Będzie tu trochę rowerowej propagandy (w mieście🚲 to najbardziej efektywny i całoroczny środek transportu dla dużo większej liczby osób niż to sobie uświadamia), ale przede wszystkim treści praktyczne: porady, ciekawostki itp. Zapraszam.
Od dzisiaj przesiadamy się z żoną do 🚜, bo musieliśmy przewieźć trochę ziemi i drewna. Rower się nie sprawdził, tak jak przy transporcie fortepianu, czyli jest do niczego 😜
Logistyka wyjścia na🚲 kiedyś:
Logistyka wyjścia na 🚲 dzisiaj:
- założyć kask i kamizelkę odblaskową
- sprawdzić baterie we wszystkich lampkach
- sprawdzić ustawienie lusterka
- zaplanować trasę, żeby nie dać się przyłapać na jezdni, gdy gdzieś nieopodal jest fragment CPR.
@EMichalik@Ten_Psycholog 2/2 mają prawo do tego, żeby te warunki zmienić, wpływając na wybory mieszkańców. Po drugie, żadne władze nie zakażą Pani korzystać z auta gdy naprawdę nie ma lepszej opcji. Chodzi o to, żeby z przyzwyczajenia nie korzystała Pani z niego wtedy, gdy to nie jest najlepsza opcja.
@EMichalik@Ten_Psycholog Pisze Pani, że "ludzie powinni jeździć jak chcą i czym chcą, a władze powinny zapewniać do tego warunki". Tylko że nasze "chcenie", tzn. nasze wybory, zależą od warunków. Wybieramy auto, zbiorkom lub rower, bo władze sprawiły, że któraś z tych opcji jest wygodniejsza. Władze 1/2
@ReligaPiotr@FlasH_vikop Czasem jest, przewiduje to nawet prawo. Przez skrzyżowanie i PdP rowerzysta może jechać środkiem pasa. To jest kontekst dla zrozumienia, co znaczy "możliwie" blisko krawędzi.
@ReligaPiotr@FlasH_vikop Owszem. Jeśli rowerzysta przestrzega limitu i jedzie bezpiecznie, to znaczy że dostosował prędkość do warunków. Dostosowanie polega https://t.co/8HrodLe402. na zachowaniu właściwego dystansu od krawędzi jezdni.
@ReligaPiotr@FlasH_vikop Nie. Rowerzystę obowiązują na jezdni te same ograniczenia co kierowcę auta. Może jechać z przepisową prędkością i trzymać się tak blisko prawej krawędzi jezdni, żeby czuł się bezpiecznie.
I jeszcze to hasło, że "nie o taką zabawę chodziło", ilustrujące skutki potrącenia na pasie dla rowerów osoby, która najwyraźniej wracała z zakupów. Widać, że autorzy kampanii swoją przygodę z rowerem skończyli w przedszkolu.
@RacjonalnyRad@DINK_74@GrupaPZU Istnieją, ale są zjawiskiem marginalnym dla bezpieczeństwa na drogach. Zakazać tej kampanii nie można, ale można ją piętnować jako dezinformację, bo zakrzywia rzeczywistość. Sugeruje, że to rowerzyści są na ogół winni swoich wypadków, co nie jest prawdą.
Ta kampania jest skandaliczna. Jej celem jest nie tyle poprawa bezpieczeństwa słabszych uczestników ruchu, ile ograniczenie kosztów odszkodowań, które @GrupaPZU i inni ubezpieczyciele muszą wypłacać za błędy kierowców. Takich wypłat przybywa wraz z liczbą rowerzystów. 1/3
Każdy ma przecież jakąś wymówkę. Przecież się spieszy, przecież nic się nie stanie, przecież zawsze się udawało, przecież odblaski są dla dzieci, przecież kask tylko zniszczy fryzurę.
Mistrzu, pomyśl.
👉https://t.co/zTqUKqehtg
@RacjonalnyRad@DINK_74@GrupaPZU Tu nie ma żadnej analogii. Źródłem zagrożenia dla rowerzystów (o użytkownikach hulajnóg się nie wypowiadam) są w większości kierowcy, a nie oni sami.
@Mad_Grey_Day@Micha99413929@GrupaPZU No właśnie w tym rzecz, że nie ma tu typowych wypadków z udziałem rowerzystów, tylko wydumane przypadki bezmyślności. Co do sluchawek: nadal słychać więcej niż w aucie z włączoną muzyką czy radiem. A do tego więcej widać.
@Mad_Grey_Day@GrupaPZU Jedzie. Gdyby jechał bliżej krawędzi ryzykowałby, że ciężarówka wyprzedzi go na trzeciego, i nawet jeśli się zmieści, to wytrąci go z równowagi i spowoduje upadek. To byłoby dużo bardziej niebezpieczne.
@Mad_Grey_Day@Micha99413929@GrupaPZU Owszem, to jest głupota, ale - po pierwsze - słuchawki nie mają tu nic do rzeczy, a po drugie, ile jest takich wypadków w zestawieniu z takimi, gdy rowerzysta zostaje potrącony przez auto podczas wyprzedzania albo na przejeździe dla rowerów?