Dziś przypada 87. rocznica powstania Polskiego Państwa Podziemnego. 27 września 1939 roku, jeszcze w oblężonej przez Niemców Warszawie, gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz stanął na czele utworzonej tego dnia Służby Zwycięstwu Polski, z której później wyrosły Związek Walki Zbrojnej i Armia Krajowa.
Fenomen Polskiego Państwa Podziemnego polegał na tym, że było ono czymś znacznie więcej niż siłą zbrojną działającą w warunkach konspiracji. Pod okupacją działała polska administracja, sądownictwo, tajne szkolnictwo, podziemny parlament i policja. Wszystko podporządkowane legalnym władzom na uchodźstwie tworzyło mimo niemiecko-sowieckiej okupacji ciągłość państwa polskiego.
To jeden z najbardziej niezwykłych przykładów zdolności Polaków do samoorganizacji. W warunkach terroru potrafiliśmy walczyć z bronią w ręku i jednocześnie tworzyć własne instytucje, kształcić młodzież, wymierzać sprawiedliwość i przygotowywać kadry i administrację do odzyskania niepodległości. Jego siłą byli świadomi i oddani ludzie, poczuwający się do odpowiedzialności za własny naród i gotowi służyć w każdych, nawet najbardziej dramatycznych okolicznościach.
Możemy być dumni ze skali tego wysiłku i zdolności Polaków do samoorganizacji w warunkach okupacji. Jednocześnie naszym zadaniem jest zrobić wszystko, aby Polska nigdy więcej nie znalazła się w sytuacji, w której podobne struktury staną się koniecznością.
Polska Policja straciła jednego ze swoich funkcjonariuszy. Sierż. Natan Sieroń miał 29 lat. Służył w Komendzie Powiatowej Policji w Bolesławcu, w pionie kryminalnym. Z formacją był związany od niespełna dwóch lat. Zginął podczas wykonywania obowiązków służbowych, został postrzelony.
Każdego dnia wykonywał pracę, której istotą jest ochrona innych, reagowanie w sytuacjach zagrożenia i gotowość do podjęcia działania wtedy, gdy wymaga tego służba. Tego dnia zapłacił za nią najwyższą cenę.
Jego odejście pozostawia ogromny ból wśród Rodziny i Najbliższych, ale także wśród policjantów, którzy razem z Nim pełnili służbę.
Rodzinie, Przyjaciołom i wszystkim, którzy znali sierż. Natana Sieronia, składamy najszczersze kondolencje.
Cześć Jego pamięci.
"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi" - to słowa przysięgi Narodowych Sił Zbrojnych, jednej z największych organizacji zbrojnych polskiego podziemia niepodległościowego. Dziś obchodzimy 84. rocznicę jej powstania.
NSZ od samego początku prowadziły bezpardonową walkę z obydwoma okupantami, zarówno niemieckim jak i sowieckim. Były jedną z najważniejszych polskich organizacji wojskowych, obok Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, które walczyły o niepodległość na terytorium okupowanej w czasie II wojny światowej Rzeczypospolitej Polskiej.
Za wierność idei niepodległościowej żołnierze NSZ płacili najwyższą cenę. Byli zaciekle zwalczani przez komunistycznych oprawców, a miejsca pochówków wielu z nich nadal pozostają nieznane.
Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱
Three days after the Soviet invasion of Poland, Red Army tanks entered Grodno. Soldiers, policemen, scouts, students and civilians fought to defend the city.
Among them was 13-year-old Tadeusz “Tadzio” Jasiński. According to eyewitness Grażyna Lipińska, he tried to attack a Soviet tank with a bottle of gasoline, was captured, and was then tied wounded to the front of a Soviet tank as a human shield, which just shows one how vile and inhumane the Soviets could be.
Lipińska later described freeing the bleeding boy. He reportedly cried for his mother before dying from his wounds. Grodno resisted from and Soviet forces later carried out reprisals against its defenders.
Tadzio became a symbol of the children and civilians who were dragged into Poland’s desperate fight for survival.
Remember Grodno and remember Tadzio.
“Nienawidzę ludzi nikczemnych, bez względu na to, czy są Niemcami, Moskalami, czy moimi własnymi rodakami, a może najwięcej w ostatnim wypadku. Nienawidzę nauczycieli, którzy, mając z powołania swego obowiązek uczyć i wychowywać młodzież, znęcają się nad nią, zabijając jej siły fizyczne w zarodku, znieprawiają ją moralnie, powstrzymują lub wypaczają jej rozwój umysłowy. Nienawidzę sędziów, którzy miast czynić sprawiedliwość, nadużywają prawa do obrony tych lub innych interesów, do prześladowania politycznych przeciwników.
(...)
Gdybym na Rusi galicyjskiej spotkał nauczyciela Polaka, prześladującego dziecko za to, że jest ono dzieckiem ruskim, że po rusku mówi, czułbym do niego nie mniejszy wstręt od tego, jaki budzi we mnie moskiewska i pruska kanalia pedagogiczna…”
Roman Dmowski, “Myśli nowoczesnego Polaka”, 1903
Andrzej "Morro" Romocki kilka dni przed śmiercią napisał: „Mamusiu, kolejne pokolenie Romockich ma krzyż Virtuti Militari”. 🇵🇱
Poległ 15 września 1944 roku na Czerniakowie. Legendarny dowódca z batalionu "Zośka". Najmłodszy kapitan Armii Krajowej.
Miał 21 lat...
Pułkownik "Radosław" powiedział o nim: „To jest najlepszy oficer Powstania Warszawskiego”.
Dowodzona przez niego kompania "Rudy" jako jedyny oddział przebiła się przez pozycje nieprzyjacielskie ze Starówki do Śródmieścia. Ciężko ranny w twarz, cały czas dowodził oddziałem.
"Morro" poległ podczas osłaniania przyczółku czerniakowskiego.
Kilka dni wcześniej pisał w liście:
"Ja w głębi samego siebie czuję i wiem, że powstanie było żywiołowym odruchem narodowej potrzeby przeciw terrorowi, przeciw poniewierce, przeciw śmiertelnemu wrogowi, który nas niszczył.
I gdyby dziś, po tym wszystkim, co widziały na Woli i Starówce moje oczy, stanęła przede mną znów decyzja: iść do powstania czy nie, poszedłbym na nowo i wiem, że poszliby inni.
GLORIA VICTIS - chwała zwyciężonym - będzie kiedyś wyryte także na warszawskich cmentarzach powstańczych, jeśli ulegniemy w tej walce" – te słowa Andrzej "Morro" napisał kilka dni przed śmiercią.
📆 62 lata temu zmarł Sergiusz Piasecki, pisarz, autor kultowych niegdyś powieści – „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”, „Bogom nocy równi” i „Siedmiu pigułek Lucyfera”.
📚 W roku 1948, w słowie wstępnym do tej ostatniej, londyński wydawca książki tak zrecenzował walory pracy i talent samego pisarza:
„Czytałem niedawno satyrę na podobny temat Georga Orwella >>Folwark zwierzęcy<<, która odniosła sukces w Wielkiej Brytanii i Ameryce. Uznaje ją za dobrą, lecz wydaje mi sią, że satyra Sergiusza Piaseckiego jest lepsza pod względem artystycznym. Orwell przedstawia ustrój społeczny wykorzystując tradycyjny chwyt satyry tego typu: maluje ludzi jako zwierzęta. Jest to satyryczny prymityw. Piasecki natomiast operuje w swej satyrze efektami o wysokich walorach artystycznych. Nie potrafię zwrócić uwagi na wszystkie walory >>Siedmiu pigułek Lucyfera<<. Zresztą dla każdego mogą być one inne. Lecz pewien jestem, że opowieść ta nie znudzi żadnego czytelnika”.
😈💊 „Siedem pigułek Lucyfera” to – jak chce Piasecki – „autentyczne przygody diabła Marka, w latach 1945 i 1946, w niepodległej Polsce demokratycznej, odtworzone na podstawie: dokumentów, zeznań świadków, wycinków prasowych oraz własnych obserwacji autora”.
➡ O tym, jak wolna i demokratyczna była to Polska, przekonuje jedna z pierwszych przygód, która spotkała Marka na Ziemi:
📚 „Marek trzeci dzień siedział w Toruniu, w areszcie Bezpieki, przy ulicy Bydgoskiej. Aresztowano go w pociągu, z powodu braku biletu i dokumentów. Milicjonerom Marek wydał się bardzo podejrzanym typem, więc z miejsca skierowano go do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Tam wzięto go na przesłuchanie w sekcji 4, prowadzącej kontrolę dróg komunikacyjnych, pod pretekstem zwalczania spekulacji. Zeznania Marka były tak mętne, że przekazano go do sekcji 8, „specjalnej". W ciągu trzech dni pobytu w UB Marek stracił 5 zębów, normalny kształt nosa, górną błonę łączącą lewe ucho z głową i 7 kilo wagi”.
👤 Biografia Sergiusza Piaseckiego obfituje w przygody nie mniej mrożące krew w żyłach. Poznaj tę niezwykłą postać➡ https://t.co/M8DjULGyRZ
_____________________________________________________
🏴 Sergiusz Piasecki zmarł 12 września 1964 r. Został pochowany na Borough Cemetery w Hastings. 29 września 2025 r. w Warszawie, z udziałem Prezydenta RP Karola Nawrockiego, odbyła się powtórna ceremonia pogrzebowa pisarza. Jego szczątki spoczęły na Wojskowych Powązkach. Uroczystości zorganizował Instytut Pamięci Narodowej.
🇵🇱 Rok 2026 został ustanowiony przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Rokiem Sergiusza Piaseckiego
Coś specjalnie dla ojkofobów tfu!
pomniejszających pamięć o Żołnierzu Wojska Polskiego walczącym w Obronie Polski w 1939 roku
Oto zestawienie typowych temp natarcia Wehrmachtu w głównych kampaniach ofensywnych 1939–1942.
1. Polska
wrzesień 1939
ok. 15 km/dzień
2. Francja i Niderlandy
maj–czerwiec 1940
czołówki 40–80 km/dzień
1., 2. i 10. Dywizja Pancerna – ok. 160 km w pierwsze 3 dni;
7. DPanc Rommla – pojedyncze dni nawet 50+ km (tzw. „dywizja widmo”)
Po Dunkierce, w Case Red: nawet 100–200 km/dzień
To najszybsza kampania blitzkriegu.
3. Bałkany (Jugosławia i Grecja)
kwiecień 1941
Jugosławia (kapitulacja po 11 dniach): Niektóre dywizje pancerne: nawet ~160 km w jeden dzień, bardzo szybkie tempo mimo gór
4. Operacja Barbarossa, atak na ZSRR
czerwiec–grudzień 1941
Czołówki pancerne: 50–80 km/dzień.
5. Afryka Północna (Afrika Korps)
marzec–kwiecień 1941
Rajd Rommla (Cyrenajka): ok. 600–1000 km w mniej niż 2 tygodnie
7. Fall Blau (Kaukaz i Stalingrad),
lato 1942
Początkowo podobnie jak wczesna Barbarossa: 30–50+ km/dzień na kierunku kaukaskim i donieckim.
Zatkało kakao?
5 września 1944 roku zmarła w wyniku odniesionych ran Zofia Dąbrowska ps. "Myszka", łączniczka batalionu "Zośka".
Miała 19 lat.
Zdjęcie wykonano 3 dni przed jej śmiercią.
Józef Unrug, polski wiceadmirał.
W niewoli Józef Unrug rozmawiał z Niemcami tylko za pośrednictwem tłumaczy. Niemieccy oficerowie dziwili się, że nie mówi po niemiecku - wtedy admirał odpowiadał, że jest Polakiem , a niemieckiego zapomniał 1 września 1939.
Ważny dzień!
Dziś przypada 80. rocznica zamordowania Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Na cześć Inki moja pierworodna córka nosi imię Oliwia Inka. 🇵🇱
Komunistyczny sąd skazał Ich na śmierć. 28 sierpnia 1946 roku w Gdańsku zostali zamordowani strzałem w tył głowy. Danusia miała zaledwie 17 lat, a Zagończyk 42.
Ich ostatnie słowa brzmiały: „Niech żyje Polska!” 🇵🇱
Pamięć o Nich nigdy nie zginie!
*Zdjęcie z 2021 roku na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Ich wspólny pogrzeb odbył się dopiero w 2016 r.
Kolejna komunistyczna hucpa pod patronatem Urzędu ds. Kombatantów @Kombatanci
26.08.2026 r. czczono członków sowieckiej agentury z AL, którzy zginęli w czasie Powstania Warszawskiego na ul. Freta 16.
Wice szef UDSKiOR Michał Syska zgromadził wokół siebie dziwne towarzystwo...