Eksterminacja ponad 100,000 Polaków w ZSRR została wykonana na zimno, w czasach pokoju. Jakoś nie słyszę aby kremloprawica od Brauna i Korwina domagała się przeprosin.
Amerykanie natychmiast powinni odsunąć tego człowieka od władzy.
On jest niebezpieczny nie tylko dla świata, ale dla samego siebie.
Wcale nie jest oczywiste, że to tylko Putin zagraża naszej stabilności i bezpieczeństwu.
Trump z miesiąca na miesiąc coraz wyraźniej zdradza objawy paranoi.
Hipokryzja i zakłamanie polityków @pisorgpl nie znają granic.
Najpierw przekazywali wszystko co się dało Ukrainie – i dobrze – choć dziś się tego wstydzą, ścigając się z Braunem.
Krytykują przekazanie sprzętu, choć przekazali go o wartości DZIESIĘCIOKROTNIE wyższej.
Domagają się „wzajemności” choć nigdy niczego w zamian od strony ukraińskiej nie wynegocjowali – ani w sprzęcie, ani w przestrzeni polityki historycznej.
Piszą o „transparentności” w sytuacji gdy to oni, rządząc, utajnili informacje o przekazywanym sprzęcie.
Kłamią o osłabieniu zdolności obronnych i działaniu wbrew Sojuszowi, choć każda decyzja o wsparciu militarnym Ukrainy zapada w uzgodnieniu z naszymi sojusznikami, w tym USA.
Każde słowo wypowiadane przez polityków @pisorgpl w tej sprawie udowadnia, że ich jedynym argumentem jest kłamstwo.
Dwa światy - to samo NATO
Pierwsze zdjęcie pochodzi z ćwiczenia „Fighter Lion”, gdzie holenderska holenderskiej armia na poligonie Bergen-Hohne w Dolnej Saksonii (Niemcy) rozstawiła nie tylko zabezpieczone przed dronami punkty medyczne na okopanych kontenerach, ale też całe drogi siatkowała. Na drugim zdjęciu żołnierze polscy podczas ćwiczenia „Dzielny Dzik '26” ewakuują z otwartej przestrzeni poszkodowanych z namiotów rozstawionych w strefie śmierci, robiąc wręcz całe konwoje z poszkodowanymi. Każde z tych ćwiczeń zakładało aktywność dronów, polskie nie dostosowało do nich natomiast łańcucha ewakuacji odpornego na ten rodzaj środków rażenia. Element antydronowy ćwiczą już Niemcy. Te obrazki pokazują dobitnie, gdzie zmiany się hamuje a gdzie je katalizuje. Podpowiem, ten drugi wariant nie dotyczy Polski. Potrzebujemy zmian, na już.
@KosiniakKamysz@CTomczyk@joannakluzik@AwDitrich@Wyrwal@PiotrZychowicz@wolski_jaros@DawidKamizela@MON_GOV_PL@16Dywizja
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🚨 pancerna karetka https://t.co/9Dq3ZWGmWd
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Mój przyjaciel Leszek Melonik Myczka napisał przesłanie do nas wszystkich:
"Każdy, kto dzisiaj dokłada swoją cegiełkę do budowania muru nienawiści między Polakami i Ukraińcami, powinien wpisać to sobie do CV jako „wolontariat strategiczny dla Federacji Rosyjskiej”. Zantagonizowanie Polaków i Ukraińców leży wyłącznie w interesie Kremla."
Po tym umieścił grafikę pełzającego węża autorstwa Tomasza Lipińskiego, który zmienia nas z uczestników cywilizacji wartości europejskich w rosyjski protektorat. Odbieram to jako pełzający nacjonalizm Nawrockiego, który zmienia nasze barwy w rosyjskie.
Genialne. Dziękuję.
Adam Mazguła
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
A teraz spójrzcie na dane.
Zamówienia przemysłowe w Polsce za maj: ponad 140% r/r. Najwyższy odczyt w historii dostępnych danych GUS.
Cały ten skok to zamówienia krajowe. Dokładnie to, o czym pisałem w maju. 120 mld zł zakontraktowane w polskim przemyśle zbrojeniowym i technologicznym to bezprecedensowy impuls popytowy.
To jest żywy dowód na to, że SAFE działa dokładnie tak, jak powinien. Pieniądze nie wyciekają za granicę, lecz zostają w krajowym krwioobiegu. Zamówienia zagraniczne spadają (globalne spowolnienie, taryfy, niepewność), a polska produkcja przemysłowa "wystrzeliła" dzięki kontraktom zbrojeniowym.
A prezydencki "SAFE 0%"? Złoto, na którym miał się opierać, straciło od konferencji Nawrockiego i Glapińskiego ponad 25%. Zamówień przemysłowych: zero. Kontraktów: zero. Impuls popytowy: zero.
Dwa programy. Jeden generuje najwyższy odczyt zamówień przemysłowych w historii III RP. Drugi generuje 0 i bezproduktywne wpisy na X.
Leo Messi zdobył swoją 17. bramkę na mistrzostwach świata i wyszedł na prowadzenie w zestawieniu najlepszych strzelców w historii mundiali!
A coś nam mówi, że to jeszcze nie ostatnie słowo Argentyńczyka...
📲 Oglądaj online mecz Argentyna - Austria ▶️ https://t.co/8ceqC9hUH5
14 doba📖
…- FPV! Leci na nas … nie mamy schronienia!…
Parę minut po zrobieniu tego zdjęcia wyszliśmy prosto na drona FPV. Mogę się podzielić z Wami tym bombowym zbiegiem okoliczności, bo operator drona nie zdążył zareagować i skręcić w naszą stronę, detonując piekielną ptaszynę trochę dalej. Chociaż wszystko zarejestrowała kamera i z pewnością twardy dysk pamięci wewnętrznej podczaszkowej, to nie możemy opublikować nagrania zdradzającego nasze aktualne drogi przemieszczania się. Kiedy dron wybuchł przyniósł ulgę i pozwolił złapać kolejny oddech. Ale nie na długo - to nie był jedyny dron tego dnia. Przeciwnik prawie okrążył nas, dociskając niemalże plecami do ściany. Wszelki ruch odbywa się już tylko pieszo, skokami od osłony do osłony. Najczęściej tymi osłonami są niegdyś ostatnie pojazdy opancerzone, jakie teraz wypalone pokrywają się rdzą na atakowanych szlakach komunikacyjnych w strefie naszej odpowiedzialności. Ostatecznie zadanie wykonaliśmy, przekazując naszych podopiecznych w jednym kawałku na następne etapy tej sztafety, wracając do swojej dziury w ziemi. A, zapomniałbym. Dzień wcześniej nam się też upiekło - znaleźliśmy przed wejściem do naszej jamy drona/pułapkę, tzw. żduna. Nie wiedząc czemu nie wybuchł, martwiejąc przed wejściem do naszej kryjówki. Rozerwaliśmy światłowód ostatecznie odcinając jego możliwość połączenia z naszym niedoszłym asasynem i rozmontowaliśmy ładunek. Gramy dalej, mamy za sobą nie tylko kolejny dzień ale już tydzień surfingu na falach strefy. Strefy śmierci. Tymczasem w Polsce kolejne poważne ćwiczenia wojskowe z elementem zabezpieczenia medycznego, z tradycyjnymi już punktami ześrodkowania ognia dla przeciwnika w postaci placówek medycznych I poziomu na namiotach i ociężałych jak żółwie sanitarkach wielonoszowych. Nosz …
Damian „Lektor”, „Dzienniki okopowe”
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🚨 pancerna karetka https://t.co/9Dq3ZWGmWd
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Miało być do 24 maja, będzie do końca wakacji! Orlen oficjalnie wydłuża promocję na paliwa. Świetny ruch – koszty letnich wyjazdów będą odczuwalnie niższe. Zostawiamy więcej w portfelach Polaków. Podajcie dalej! 🔁🚗
Za Adam Domański z FB:
"Finał walki Dawida z Goliatem.
Upadek moralny w blasku immunitetu.
Łukasz Mejza ostatecznie przegrywa w sądzie z Jakubem Wróblewskim (dziś już nie licealistą, a symbolem oporu). Sąd uznał: krytyka posła za aferę z Vinci NeoClinic była zasadna. To wielki dzień dla wolności słowa i porażka politycznej buty.
Przypomnijmy: Mejza żądał 50 tys. zł od 17-latka, bo ten nazwał go "mentalnym dnem". Sąd potwierdził, że w obliczu prób zarabiania na chorych dzieciach, takie słowa to nie zniesławienie, a uprawniona ocena moralna. Dawid wygrał z Goliatem.
Ale sprawa Jakuba to tylko wierzchołek góry lodowej. Analizując drogę Mejzy do dziś, widzimy postępującą degradację. Pirackie rajdy przez miasto, lekceważenie wezwań policji, kpiny z przepisów drogowych. Dla tego pana prawo wydaje się być jedynie sugestią.
Najsmutniejsze jest to, że PiS wciąż trzyma go w swoich szeregach. To obraz desperacji formacji, która dla utrzymania szabel w Sejmie jest w stanie wybaczyć wszystko – nawet żerowanie na nadziei najsłabszych. To nie jest lojalność, to łajdactwo.
Wyrok sądu w Poznaniu to sygnał dla wszystkich: politycy nie są nietykalni. Można ich oceniać, można ich krytykować i nie wolno dać się zastraszyć prywatnym aktom oskarżenia. Gratulacje dla Jakuba Wróblewskiego za wytrwałość!
𝓐𝓭𝓪𝓶 👁️ 𝓓𝓸𝓶𝓪𝓷𝓼𝓴𝓲"
Pomóżmy tej informacji nabrać zasięgu, mentalne dno @lukaszmejza powinien pamiętać o tym wyroku.
Wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji. Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół. Dziękuję Wam wszystkim w imieniu Andrzeja Poczobuta i własnym.
Polscy internauci jasno wskazują kto jest winien temu że ponad 30 tys osób straciło pieniądze w tym prawicowym przekręcie. Nawrocki z wetem, PiS i Konfederacja z głosowanie przeciw odrzuceniu weta, Piesiewicz za ośmieszenie PKOL. A wystarczyło żeby stanęli po stronie obywateli.🤷♂️
Nie zostawimy pokrzywdzonych samym sobie.
W sprawie giełdy ZondaCrypto osoby pokrzywdzone mogą składać zawiadomienia w najbliższej jednostce Policji lub Prokuratury.
Warto wcześniej zabezpieczyć najważniejsze materiały: zrzuty ekranu z konta z ZondaCrypto, historię transakcji, korespondencję mailową, potwierdzenia przelewów i informacje o wypłatach, które nie zostały zrealizowane. To pomoże szybciej i skuteczniej prowadzić postępowanie.
Państwo polskie i prokuratura są po to, żeby chronić obywateli i ścigać tych, którzy wykorzystują ich zaufanie.
Dawno nie widziałem tak zakłamanego polityka jak @CzarnekP. Facet przyjechał zrobić szopkę pod fabryką broni w Radomiu(za mało zamówień), podczas gdy sam głosował przeciwko SAFE gdzie są pieniądze na zamówienia w Radomiu!!!A w dodatku zrobił konferencję na tle „zakazu fotografowania” mając kompletnie gdzieś przepisy w tej kwestii. Zakłamanie, hipokryzja, głupota i coraz mniej poparcia w sondażach. Ktoś zdziwiony?
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz kłamie i manipuluje.
W piśmie z 17 października 2025 roku skierowanym do ABW, PKOl nie pyta o firmę Zondacrypto ani o kryptowaluty. Informuje jedynie, że „rozpatrywane jest nawiązanie współpracy z podmiotami zagranicznymi, w tym działającymi poza obszarem Unii Europejskiej a także oferującymi produkty i usługi niestandardowe.” PKOl zwraca się z prośbą o „udzielenie informacji lub przeprowadzenia szkolenia dla kierownictwa (…) organizacji z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze wspotpracą z tego typu podmiotami i organizacjami”. Co ciekawe Piesiewicz na konferencji prasowej sam stwierdził, że już 5 dni później (najwyraźniej nie czekając na odpowiedź ABW) - 22 października 2025 roku ogłoszono współpracę z firmą Zondacrypto. W piśmie PKOl wskazał swojego sekretarza generalnego do kontaktów telefonicznych z ABW.
Funkcjonariusze ABW kontaktując się z PKOl przedstawili ofertę szkoleń z zakresu profilaktyki kontrwywiadowczej i antyterrorystycznej.
Po przedstawieniu oferty sekretarz generalny zobowiązał się do wskazania dogodnego dla PKOl terminu, a następnie nie reagował na kolejne próby kontaktu ze strony funkcjonariuszy ABW.
Panie Piesiewicz, kłamstwo ma krótkie nóżki.
Kolejny dowód - prokuratura ma zerową zdolność samooczyszczenia. Ziarkiewicz wraca. Jeśli Polacy nie wymuszą na klasie politycznej likwidacji obecnej prokuratury i powołania nowej, nikt w Polsce nie może się czuć bezpiecznie. Oni mogą z nami zrobić co chcą...
BĘDZIE WOJNA. TUSK SAM JEJ NIE WYGRA UŚMIECHEM I SERDUSZKIEM W KLAPIE
Powołanie Rady Nowych Mediów przy Prezydencie RP to nie jest żaden niewinny zjazd ekspertów, tylko ruch pod ostrą wojnę o wpływ. Oficjalnie, po powołaniu 15 kwietnia 2026 roku, mają się zajmować mediami, technologią i dezinformacją. Papier przyjmie każde urzędnicze pierdolenie. Skład tej rady pokazuje jednak jasno, że nie chodzi o debatę, tylko o napierdalanie w narrację i przejęcie cyfrowego pola walki. Kurwa, tu nie będzie dyskusji. Tu będzie walka o głowy. Dzisiaj polityki nie wygrywa się już tylko wciskaniem pierdoletów na mównicy sejmowej, w telewizji śniadaniowej czy na konferencji prasowej z trzema mikrofonami i uśmiechem pod lampami. Dzisiaj politykę wygrywa się w telefonie. W rolce. W klipie ostrym komentarzu w krwawych emocjach W jednym ostrym zdaniu a nie miałkim elaboracie o cukrze w cukrze. W zdaniu które będzie napierdalać w łeb, które człowiek przeczyta rano, powtórzy po południu i wieczorem uzna za własny pogląd. I dokładnie do tego jest szyta ta rada. Nie do filozofowania. Do wpływu na młodych, starych i niedoinformowanych.
Wystarczy spojrzeć na nazwiska Ziemkiewicz ma około 335 tysięcy obserwujących na X, około 243 tysiące subskrybentów na YouTubie i prawie 9,8 tysiąca na Instagramie. To nie jest zwykły publicysta. To jest własne medium. Własny obieg i własna wierna publika, która łyka kazde gówno wysrane przez niego. Człowiek, który nie czeka, aż ktoś go zaprosi do studia, bo sam jest studiem, anteną i komentarzem w jednym. Taki typ może tłuc przekaz codziennie, bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Obok niego stoi „prawdziwy polak” tylko jak by bardziej opalony Swinarski i tu robi się jeszcze ciekawiej. Kanał „Dla Pieniędzy” ma około 1,28 miliona subskrybentów, a konto na X około 15 tysięcy obserwujących. I właśnie w tym tkwi cała siła. Bo to nie jest klasyczny komentator polityczny dla ludzi, którzy lubią się bawić w elitarne analizy. To jest człowiek internetu. Człowiek algorytmu trafiający do masy młodych. (już jesteście w dupie panowie z KO) Taki, który umie wejść z przekazem tam, gdzie polityk w garniturze i rzecznik z kartką nigdy nie dotrą. Taki, który nie musi mieć racji. Wystarczy, że potrafi zbudować zasięg, rytm i nawyk oglądania. A na końcu właśnie to decyduje, kto wygrywa obieg. Do tego dochodzi Anna Pawelec, dziś w wPolsce24, wcześniej związana z TVP, z własną rozpoznawalnością osadzoną w prawicowym ekosystemie telewizyjno-publicystycznym. Jej Instagram ma około 4,5 tysiąca obserwujących. Niby nie brzmi jak armata strategiczna, ale w tej grze nie każdy musi być czołgiem. Czasem wystarczy, że jest twarzą, która budzi zaufanie w odpowiednim obiegu i dowozi przekaz tam, gdzie trzeba.
Niżej jest druga linia. Nie tak efektowna, ale cholernie ważna. Karol Gac, Marcin Kędryna, Eryk Mistewicz. Karol Gac ma na X około 12 tysięcy obserwujących, ale to tylko część obrazka. Był mocno obecny w prawicowym komentariacie, a według Onetu w 2023 roku pojawił się w „Wiadomościach” TVP 101 razy. To mówi jedno: to nie jest samotny wilk z jednym kontem w social mediach. To jest człowiek wpięty w cały system wzmacniania przekazu. Kędryna to z kolei klasyczny operator zaplecza komunikacyjnego, wcześniej w kancelarii Dudy, później w Polska Press. Mistewicz wnosi warstwę strategiczną, czyli to, co w polityce najgroźniejsze: nie sam wrzask, tylko przemyślany wrzask. A dalej wchodzą już ludzie od systemu, nie od hałasu. Jakub Turowski z Meta. Emil Kędzierski związany z Google i organizacjami branży cyfrowej. Klaudia Cymanow-Sosin, Łukasz Korus i cała reszta mniej głośnych nazwisk, które nie muszą być celebrytami, żeby być ważne. Bo to są ludzie od mechanizmów. Od regulacji. Od platform. Od wiedzy, jak działa obieg treści i wpływu. Czyli masz nie tylko megafony i twarze, ale też ludzi, którzy wiedzą, jak ustawić scenę, światło i głośniki.
Tak dobrze rozumiecie to nie jest rada zbudowana dla prestiżu. To nie jest rada „bo tak ładnie wygląda na stronie prezydenta”. To jest układ złożony z trzech rzeczy naraz: zasięgu, zdolności narracyjnej i kontaktów w świecie platform cyfrowych. Największą siłę medialną mają tu Ziemkiewicz i Swinarski. Największą siłę systemową mają ludzie od platform i technologii, czyli raczej Turowski i Kędzierski. Reszta robi obudowę: środowiskową, redakcyjną, ekspercką, organizacyjną. I właśnie to czyni tę układankę groźną. Bo to nie jest banda przypadkowych nazwisk. To jest zestawienie ludzi od emocji, od zasięgu i od mechaniki przekazu.
A teraz druga strona (aż mię płakać ze śmiechu chce i wkurwienia). Na to całe ugrzecznione stado rządzących, które od miesięcy zachowuje się tak, jakby nadal żyło w świecie, gdzie wystarczy wydać komunikat, zrobić konferencję, wrzucić trzy grzeczne zdania na social media i dopisać, że „nie ma powodów do niepokoju”. No to mam złą wiadomość: są, kurwa, powody. I będą coraz większe. Bo naprzeciwko nie staje już garstka politycznych dziwaków, tylko ludzie, którzy rozumieją, jak dziś działa obieg emocji i treści. A po stronie rządzących zbyt często stoją polityczne ciepłe kluchy, które chcą wygrać brutalną wojnę narracyjną manierami z panelu o demokracji liberalnej. Za dużo tam ludzi, którzy myślą, że wystarczy być poprawnym. Że wystarczy być spokojnym. Że wystarczy nie przesadzić. Że wystarczy się ładnie uśmiechnąć, przypiąć serduszko w klapie i wyrecytować kolejne pierdolenie, że wszystko jest dobrze, że demokracja działa, że obywatele są rozsądni, że prawda się obroni. Nie obroni się sama. Nigdy się sama nie obroniła. W historii wygrywali nie ci, którzy mieli najładniejszy komunikat prasowy, tylko ci, którzy lepiej rozumieli tempo epoki, ludzkie emocje i brutalną prawdę, że uwagą tłumu rządzi się jak stadem. Kto tego nie rozumie, ten przegra, choćby miał sto racji i tysiąc ekspertów.
To jest właśnie ten moment, w którym trzeba przestać udawać, że chodzi o jakąś miłą debatę o mediach. Nie chodzi. Chodzi o to, kto pierwszy, mocniej i skuteczniej wbije ludziom do głów własny obraz świata. Chodzi o to, kto utrzyma swoją wersję rzeczywistości w obiegu tak długo, aż zacznie ona ludziom wydawać się naturalna. Chodzi o to, kto będzie umiał zamienić narrację w odruch. A kiedy jedna strona buduje sobie zespół od zasięgu, emocji i platform, a druga dalej bawi się w grzeczne komunikaty dla klas średnich, to nie ma co się oszukiwać: wynik takiego starcia może być bardzo brzydki.
Dlatego ten wpis nie jest kolejnym grzecznym komentarzem dla ludzi, którzy lubią sobie popierdolić o standardach. To jest młot na otwarcie dyskusji. Bo jeśli ktoś nadal nie widzi, że zaczyna się ostra wojna o przejęcie narracji, to albo śpi, albo nie chce widzieć, że polityka dawno wyszła z telewizora i wlazła ludziom do kieszeni razem z telefonem. I właśnie tam rozstrzygnie się najwięcej. Nie w sali konferencyjnej. Nie w sejmowym korytarzu. W głowach.
No to teraz pytanie do was: czy ta rada jest tylko doradczym ozdobnikiem, czy już początkiem prawdziwej ofensywy w wojnie o polską infosferę?
A teraz napisze wam jak to będzie wyglądać:
W Pałacu nie powołano rady. Powołano sztab do przejęcia państwa. Pod szyldem troski o media, debatę i bezpieczeństwo informacyjne fikcyjny prezydent Batyr ściąga do siebie ludzi od zasięgów, emocji i brudnej roboty. Twarze telewizji, internetowi gracze, publicyści od wojny psychologicznej i zawodowi handlarze gniewem dostają jedno zadanie: napompować zasięgi Batyra, PiS oraz Konfy i innych Braunów, rozbić zaufanie do premiera i rządzącego KO, a potem doprowadzić do wyborów, w których nie wygra lepszy program, tylko lepiej sprzedany strach. Każdy z nich dostaje własny odcinek frontu. Jedni mają wejść w młodych, inni w niezdecydowanych, jeszcze inni dzień po dniu mają zatruwać debatę publiczną jadem antyunijnych haseł, półprawd, insynuacji i politycznej histerii. Ale prawdziwy plan sięga głębiej. Chodzi o to, by powoli, metodycznie i bezlitośnie wpajać ludziom nienawiść do Ukraińców, budzić niechęć do uchodźców, podsycać lęk przed obcymi i sączyć przekaz, że każde nieszczęście w kraju ma twarz przybysza z zewnątrz. Nie wprost, nie ordynarnie, tylko kroplami — memem, klipem, komentarzem, niby-żartem, pozornie niewinnym pytaniem. Tak właśnie działa nowoczesna propaganda. Ona, kurwa nie krzyczy od razu, tylko wpełza pod skórę i napieprza młotkiem. W tle czai się jeszcze coś gorszego. Miękkie oswajanie opinii publicznej z narracją korzystną dla Moskwy, podawaną tak sprytnie, by wyglądała na patriotyzm, realizm albo „trudne pytania”, choć w istocie jest politycznym jadem podanym w eleganckim opakowaniu. I ludzie to kupią bo kurwa druga strona zamiast steka na ostro znów będzie podawała parówe z majonezem.
Bo po drugiej stronie stoi władza, która mimo że formalnie rządzi, zachowuje się tak, jakby wciąż nie rozumiała, że walka dawno przeniosła się kurwa z mównicy do telefonów, feedów i emocji. Koalicja ma państwo, urzędy i stołki, ale nie ma ludzi zdolnych wejść w to bagno i wygrać z kimś, kto od dawna nie gra fair. Bo kiedy w lesie wyrasta banda hien która ma na przeciwko wychodowane świnki, które nie zastały głodu i widz świat przez pryzmat reklamy w bajkach dla dzieci, nie wystarczy liczyć na to, że ludzie jej nie wybiorą tylko dlatego, że boją się wyjścia z Unii. Jeśli nie umiesz walczyć na polu propagandy, prędzej czy później przegrasz z tymi, którzy właśnie z propagandy zrobili broń, religię i plan przejęcia Polski i wyprowadzenia jej z Unii. KO jest w czarnej dupie jak nie zacznie grać ostro, tyle w temacie.