Uwielbiam jak naziole pouczają mnie o honorze oficerskim.
Nie moi drodzy. Nikt nie ma prawa tego robić. Z nielicznymi wyjątkami: sąd na przykład.
Honor to nie jest darcie ryja "tu jest Polska", obnoszenie się z symbolami, z wielkim orłem wytatuowanym na dupie i krzyżem na czole.
Honor nie polega na tym by skuć mordę każdemu obcokrajowcowi bo tu jest Polska. Nie polega na opluwaniu i szczuciu. Nie polega na chamstwie, homofobii, przemocy, poniżaniu, kopaniu, wylewaniu napalmu by nie odrosło, itd.
Honor to dotrzymywanie danego słowa. Uczciwość i duma, ale z dobrego, wstyd za złe. To umiejętność przyznania się do błędów.
Honor to codzienna ciężka praca dla siebie, rodziny, rodaków, dla kraju. Uczciwa praca, każda uczciwa praca nie hańbi. Mam wielki szacunek dla śmieciarza, a nie mam za grosz dla złodzieja.
Honor to życzliwość, pomoc słabszym, zrozumienie, tolerancja odmienności. Otwarty umysł. Rzeczowa dyskusja na argumenty, nie inwektywy.
Patriotyzm zaś polega na gotowości do obrony kraju, na uczciwej pracy dla niego, na godnym jego reprezentowaniu (nie wzbudza we mnie sympatii Niemiec który by kopał Francuza za jego narodowość), pokazywaniu rozsądku, wyważenia, spokoju, poprawnego zachowania się. I na pomocy słabszym w miarę możliwości.
To jest mniej więcej moja hierarchia wartości. Jeśli ma ktoś mi coś do zarzucenia na tym polu, to proszę bardzo.
Ale jeśli chcecie rzucać hasłami nazistowskimi i jeszcze mieszać w to honor oficerski, to blok z prędkością naddźwiękową.
@NigdyWiecejPiS TAK. Ta kadencja jest, wbrew narzekaniom frustratów, bardzo korzystna dla Polaków-wyborców. Pozwoliła przyjrzeć się politykom, posłom jak przez lupę. Wypłynęły szumowiny, kunktatorzy, zdrajcy i nieroby. Wiemy kogo wyrzucić z polityki raz na zawsze.
Zgodnie z zapowiedzią ujawniamy kulisy dziennikarskiego śledztwa Radosława Grucy.
„Afera lubińska”, która pierwotnie dotyczyła nielegalnej inwigilacji ABW na Dolnym Śląsku, okazuje się soczewką skupiającą patologie służb specjalnych, polityki i mediów. Nagranie, które publikujemy (ok. 17 minut), pokazuje wszystko bez filtra.
Po pierwsze – kto mówi na taśmie?
Na nagraniu słychać trzy osoby: Łukasza Bugajskiego, Radosława Grucę oraz jego bliską współpracowniczkę – prywatną znajomą, która nie jest zawodową dziennikarką, a mimo to posiada szczegółową wiedzę operacyjną i komentuje całą akcję rzucanymi na gorąco uwagami w stylu: „I mamy to nagrane. Człowieku!”. To już na starcie pokazuje standardy pracy Grucy – do przetwarzania wrażliwych danych dopuszcza osobę, której nie chroni tajemnica dziennikarska.
Po drugie – kontekst rozmowy.
Data rejestracji nagrania: 27 kwietnia 2025 r. Gruca dzwoni do Łukasza bezpośrednio po długiej rozmowie z Filipem Olenderkiem – wspólnikiem Macieja Bodnara, udziałowcem Grupy Econ. Szczegółowy opis tej postaci znajdziecie na profilu @bugajski_lukasz, tutaj przypomnę tylko dwa kluczowe wątki:
Po pierwsze, konflikt z Maciejem Bodnarem stanowiący główną motywację jego działań.
Po drugie, obsesyjna relacja ze swoją małżonką. Ślub w Las Vegas, kontekst „kasowania przeszłości”, „trucia” i innych „hipotez”.
Te szczegóły nie są tanim grzebaniem w życiu prywatnym. Kapitan ABW Marcin Pilip, który przez lata rozpracowywał osobowo Bodnarów, wskazywał na powiązania żony Olenderka ze służbami (CBPŚ). To do dziś jedna z największych zagadek całej afery.
Najcięższy kaliber tego nagrania dotyczy „dziennikarskiego kryminału” w wydaniu Jacka „Harry’ego” Harłukowicza. Radosław Gruca podczas rozmowy z Olenderkiem dostaje „namacalny” dowód na to, o czym mówiliśmy od dawna – że Harłukowicz złamał tajemnicę dziennikarską i sprzedał źródło.
Dla przypomnienia: w lipcu 2024 r. Łukasz Bugajski zaczął wysyłać pisma do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasza Siemoniaka, w których opisał przestępcze działania funkcjonariuszy wrocławskiej delegatury ABW. Niemal od razu ruszyły w jego stronę działania odwetowe ze strony środowisk, które wskazał. W obawie o swoje bezpieczeństwo, Bugajski nawiązał kontakt z Harłukowiczem – dziennikarzem nie tylko mającym rozeznanie w lokalnych układach, ale i znającym kontekst „afery lubińskiej”.
„Redaktor Harry” nie dość że nie pomógł Łukaszowi, to jeszcze dołożył istotną cegiełkę do kampanii czarnego PR-u. Nagrał rozmowę ze swoim informatorem, a kilka tygodni później przekazał ją Filipowi Olenderkowi, mając pełną świadomość, że nagranie może zostać wykorzystana w celu dyskredytacji Bugajskiego. Sam Olenderek przyznał w rozmowie z Grucą, że utrzymywał kontakt z Harłukowiczem od maja 2024 r., określając ich relację jako „kumpleską”.
Filip Olenderek przyznał wprost, że otrzymał zapis rozmowy od Harłukowicza. „I wyobraź sobie, że on… że Harry oddał stenogramy, kurwa, rozmowy Olenderkowi”; „Stenogramy rozmowy dał Olenderkowi Harry. Z tobą”.
We wrześniu 2024 r. Filip Olenderek opublikował na X około 60 wpisów, w których przytaczał długie fragmenty rozmowy Bugajski–Harłukowicz. Dysponował też wiedzą z zawiadomień składanych przez Łukasza do ministra Siemoniaka (możliwy wyciek z wrocławskiej ABW). Co więcej, manipulował treściami, a równolegle wraz z Markiem Pohnke, przeprowadził kampanię mającą na celu zastraszenie Łukasza Bugajskiego oraz jego otoczenia. Sprawa została zgłoszona na prokuraturę 16.09.2024.
To jest właśnie dziennikarski kryminał: reporter dużego portalu nagrywa rozmowę ze swoim źródłem, a potem przekazuje stenogram człowiekowi stojącemu po drugiej stronie barykady, który – jak słyszymy – wykorzystuje to do własnych gier i zastraszania (analogia: „Wiesz, przychodzi zbir. Mówi: kumpluję się z dziennikarzem, który opisywał, że nie jestem zbirem i jeszcze dał mi stenogramy, jak gada z tym gościem, co do niego przyszedł”).
Zwróćcie uwagę, że Radosław Gruca świetnie rozumie wagę tego naruszenia i nie zostawia na Harłukowiczu suchej nitki: „Ale mi nic więcej nie potrzeba. Rozumiesz? Dla mnie ta jedna rzecz jest, kurwa, niedopuszczalna w ogóle. Nie-do-pusz-czalna. To jest ruchanie siebie w dupę, kurwa, samego.”
Gruca krytykuje postawę Harłukowicza, a jednocześnie sobie wystawia laurkę: „Widzisz, jak ja robię śledztwa. Czy ja, kurwa, bym się posunął do czegoś takiego?”.
Problem polega na tym, że „niedopuszczalny” czyn Harłukowicza nie został obnażony, a Gruca przez kolejne miesiące grał na dwa fronty.
Z jednej strony prowadził w Lubinie śledztwo, zrobił parę porządnych materiałów, a w rozmowach „na offie” zapowiadał wielki dziennikarski plan, który połączy wszystkie kropki i zakończy kariery skorumpowanych dziennikarzy.
Z drugiej strony – od roku publicznie milczy o sprawie i uporczywie odmawia upublicznienia materiału obciążającego kolegę z branży. W kluczowym momencie oblał się benzyną i podpalił wszystko wokół, kompromitując własne śledztwo, a gdy zaczęliśmy zadawać konkretne pytania, zaczął naciskać na nas bezpośrednio i przez pośredników.
Radosław Gruca przegrał bitwę o prawdę i o wizerunek.
Jacek Harłukowicz nawet nie przystąpił do bitwy o dziennikarską rzetelność.
Słyszycie to sami.
Kilka wątków celowo przemilczamy – wrócimy do nich na dniach.
Dziennikarz, który sprzedaje swoje źródła, który oddaje gangusowi wiedzę pozyskaną od swojego źródła, jest jak:
- sędzia, który wydaje wyrok pod dyktando służb lub za łapówkę,
- prokurator, który stawia fałszywe zarzuty albo skręca sprawę pod dyktando mafii lub innych czynników,
- adwokat / prawnik, który sprzedaje swojego klienta przeciwnikowi procesowemu,
- oficer służb, który za pomocą nielegalnej inwigilacji wynosi informacje na zewnątrz służby w celu osiągnięcia korzyści dla siebie lub środowiska z którym działa
To przyszło mi na myśl o poczynaniach dziennikarza Onetu J. Harłukowicza słuchając taśmy https://t.co/VR9G6k0UwG Taśma ujawniona przez @czaja_fil jest porażająca i rujnująca dla dziennikarza i redakcji.
Ale będzie o tym cisza, bo ten system medialny jest już tak zblatowany, jak opisałem wyżej. Tam do samego końca będzie obrona i próba przetrwalnikowa. I kolejny wylew pomyj na wszystkich, którzy będą domagać się stanowiska w tej sprawie. W tym są niepodrabialni od lat w zaszczuwaniu ludzi, niszczeniu, opluwaniu. Widzimy to od marca w wykonaniu wiadomej ekipy.
@GMiziula „Chiny zużywają o 30% więcej węgla niż wynosi jego światowe wydobycie”
„Jesteśmy ponad 300 lat sojusznikami USA”
„Już jutro obejrzałem jazdę figurową, muszę wylatywać”
"Moją partią jest naród"
"Kłaniam się Paderewskiemu, ojcowi demokracji."
"Byłem na chorobie, na covidzie."
@NigdyWiecejPiS@RusinekAnd23531 "Jestem za" średnio raz na tydzień od wielu miesięcy. Chcesz powiedzieć, że załatwisz to przeliczenie za lata 3 lata, jak uzbierasz 1000 000 odpowiedzi? odpowiedzi?