29.07.2027 r. - To nie jest Palestyna!
To nie jest Jemen!
To nie jest Sudan!
To nie jest Syria!
To nie jest Somalia!
To nie jest Demokratyczna Republika Konga!
To nie jest Afganistan!
To nie jest Irak!
To nie jest Liban!
To nie jest Ukraina!
To nie jest Wietnam!
To nie jest Rwanda!
To nie jest Burundi!
To nie jest Pakistan!
A to nie jest Libia!
To też nie jest scena z filmu!
To Nigeria, gdzie w Hausalandzie. lud Hausa jest poddawany ludobójstwu!
To jest przeprowadzane przez Fulani, przy wsparciu niektórych elit fulanskich, instytucji tradycyjnych i pod płaszczykiem przywództwa religijnego, w celu wymazania ludu Hausa z oblicza ziemi.
Chrześcijaństwo - najbardziej prześladowana religia na świecie!
🇬🇧 Debata na Uniwersytecie Oksfordzkim (Wielka Brytania)
Tytuł debaty: "Czy Islam jest religią pokoju?"
Już na samym początku muzułmańska studentka z dumą ogłasza, że gdyby nie ochrona, to muzułmanie pobiliby na śmierć zaproszonego Tommy'ego Robinsona.
Muzułmanka jest oczywiście zbyt intelektualnie ograniczona, aby zrozumieć, że właśnie przegrała debatę.
Niestety w ten sam sposób Brytyjczycy przegrali swój kraj.
Kible w Niemczech to jest absolutny dramat. Byłem w różnych dzikich krajach, ale takiego syfu nie widziałem nigdzie.
Najśmieszniejsze, że ponad 100 lat temu, przed plebiscytem na Śląsku Niemcy robili kampanię „głosuj za Niemcami, bo w Polsce się sra do wiadra”. Dzisiaj narobienie na stacji paliw w Niemczech do czystego wiadra to marzenie ściętej głowy.
Reakcje Prezydenta Karola Nawrockiego na bełkot Sobkowiak-Czarneckiej do terytorialsów o "dorosłości" ich brygady są dokładnie takie, jak nasze.
"Co ona pitoli".
Długo i z trudem utrzymywał powagę, ale pod koniec już nie powstrzymał uśmiechu.
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Zamiast spokojnej starości
w luksusowych dobrach rodowych
wybrał śmierć z rąk Niemców.
"Święty Generał", który chciał do
końca walczyć o upragnioną
wolność i odmówił
przyjęcia życiodajnego leku,
by zachować go dla młodszego.
Pochodził z arystokratycznego,
niezwykle zasłużonego dla Polski
rodu.
Był bratem św. Urszuli
Ledóchowskiej
i generała jezuitów, Włodzimierza
Ledóchowskiego.
Służył w cesarskiej i królewskiej
armii.
Walczył na rosyjskim i włoskim
froncie w I wś.
Walczył z bolszewią na dowódczych
stanowiskach.
Odznaczony Virtuti Militari.
Wojna zastała go już w stanie
spoczynku, w wieku 68 lat.
Jednak nie mógł bezczynnie patrzeć
na zniewolenie.
Wstąpił do AK.
Prowadził tajne szkolenie wojskowe
dla partyzantów.
Aresztowany i więziony
w Gross-Rosen i Mittelbau-Dora.
Nie podpisał volkslisty i nie
zaprzeczył
działalności w konspiracji
dla uwolnienia.
Nie wydał nikogo.
5 VIII 1871 przyszedł na świat
ZAMĘCZONY
PRZEZ NIEMIECKIE BESTIE
GEN. DYW. IGNACY KAZIMIERZ
LEDÓCHOWSKI "KRAK".
Wieczna cześć Mu i chwała!
“We wanted to be free and to owe this freedom to ourselves.”
Jan Stanisław Jankowski’s words explain much of what drove the people who entered the fight for Warsaw in August 1944. They were not fearless. Most were young, poorly armed, and fully aware that the Germans might crush the uprising. They went forward anyway.
Krystyna Krahelska was a poet, resistance member, and trained nurse who used the name “Danuta.” She had also posed for Ludwika Nitschowa, the sculptor who created Warsaw’s Mermaid monument. On the first day of the uprising, Krahelska was hit by German fire while attempting to reach a wounded comrade. She died the next morning. She was thirty years old.
Witold Kieżun, “Wypad,” carried out one of the uprising’s most remarkable actions. Armed with a submachine gun and grenades, he captured fourteen German soldiers and secured weapons and ammunition that the insurgents badly needed. Similar acts were taking place throughout the city. Couriers crossed exposed streets carrying orders. Nurses pulled wounded men from the fighting. Priests celebrated Mass and administered the sacraments in basements. Civilians built barricades, carried water, and searched bombed buildings for survivors.
Eugeniusz Lokajski, “Brok,” had been an Olympic athlete before the war. During the uprising, he fought and carried a camera. His photographs show barricades and ruined streets, but they also show weddings, conversations, smiling friends, and people trying to preserve a little ordinary life. Lokajski was killed during a German air raid on September 25. His photographs survived.
Warsaw’s heroic insurgents fought with whatever they could find. Some had rifles; others had homemade grenades, bottles of gasoline, or nothing more than a medical bag. Many suspected they would not survive to see a free Poland. Perhaps that was precisely why they fought: so that others one day might.
Photo credit-Muzeum Powstania Warszawskieg
"Z szafy Lesiaka wyciągnęliśmy dokumenty, które nie pozostawiają złudzeń. W latach 1992–1993, gdy Jan Rokita był szefem URM w rządzie Suchockiej, UOP pod kierownictwem Lesiaka przygotowywał i prowadził konkretne działania dezintegracyjne przeciwko prawicy – przede wszystkim przeciw Porozumieniu Centrum Jarosława Kaczyńskiego. Notatki o „czynnościach operacyjnych mających na celu dezintegrację prawicowych, radykalnych ugrupowań”, 21-punktowe wytyczne dotyczące rozpracowania Kaczyńskiego (życie prywatne, finanse, kompromaty), wykorzystanie agentury i dezinformacja – to nie teoria, tylko papiery, które sąd uznał za przekroczenie uprawnień i realne rozbijanie legalnych partii. Rokita był wtedy jedną z najważniejszych osób w państwie. Tłumaczenia, że „nic nie wiedział” i „nie odpowiadał za służby”, brzmią dziś jak wykręty.
I nagle ten sam Rokita pojawia się na grillu Mateusza Morawieckiego – wydarzeniu, które jest jawnym aktem rozłamu w PiS i osłabiania jedynej realnej siły w Polsce mogącej odsunąć Tuska od władzy. Zasiada w panelu „Quo Vadis Polsko?”, uśmiecha się, komentuje, legitimizuje - mówi, że Ukraina może gloryfikować ludobójców.
Rokita, powiedz wprost: znów zamierzasz rozbijać polską prawicę? To twoja inspiracja, czy realizowane zadanie? Bo historia z szafy Lesiaka uczy, że tam, gdzie pojawiasz się przy rozłamach i osłabianiu prawej strony, kończy się to zwykle dla niej najgorzej."
za Dariusz Matecki
Niemcy – w ramach rekompensaty za zbrodnie II WŚ – fundują Izraelowi okręty podwodne. Tymczasem Polsce za wymordowanie 6 mln obywateli i zrównanie z ziemią 80% miast i wsi po 80 latach postawili kamień obok Bundestagu.
A nasz Premier z Ministrami usatysfakcjonowani 👌
21 członków KO zrezygnowało z partii po decyzji Trzaskowskiego: partia, albo członkostwo w zarządach spółek komunalnych. Dostali się do zarządów, bo byli w partii. Zostały zarobki i układy. Teatr dla naiwnych. Dziki rechot odbija się od ścian ratusza. Dzień dobry.
Niebo złociste ci otworzę...
🇵🇱 4 sierpnia 1944 r. w pałacu Blanka, walcząc w Powstaniu Warszawskim w szeregach batalionu „Parasol”, poległ Krzysztof Kamil Baczyński.
(Wykonanie Ewa Demarczyk)
🗓️ 4 sierpnia 1944 roku na Ochotę Niemcy wysłali kolaboracyjną brygadę rosyjską RONA Kamińskiego: dzielnica pada ofiarą ludobójczych mordów i gwałtów, pożarów i grabieży.
Leśkiewicz mówi, że w Kancelarii Prezydenta zakładają się, kiedy Tusk i jego sekta zacznie propagandę po decyzjach Nawrockiego xD
"My się ZAKŁADAMY, jak szybko rządzący zaczną PRODUKOWAĆ kolejne manipulacyjne wpisy.
Tu też się nie pomyliliśmy - KILKANAŚCIE MINUT".
xDDDDDDDDDDDD
Kilka faktów dla osób, które nie wiedzą, o co chodzi w sprawie Starucha, albo uważają, że prezydent Nawrocki popełnił błąd, ułaskawiając go:
Piotr „Staruch” Staruchowicz otrzymał dwa lata zakazu stadionowego za przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności.
Fakty są jednak takie, że Staruch nie popełnił żadnego wykroczenia. W momencie gdy miał dopuścić się tej „zbrodni”, czyli podczas meczu Motor – Legia, posiadał wszystkie wymagane zgody i akredytację, o czym sąd wiedział.
Sąd jednak z niewiadomych przyczyn nie uwzględnił tych oczywistych faktów i w trybie ekspresowym, bo po trzech miesiącach od przewinienia, wręczył Staruchowi dwuletni zakaz stadionowy.
Prezydent @NawrockiKn ułaskawiając Starucha nie zrobił nic złego tylko naprawił rażącą niesprawiedliwość, którą wyrządził sąd. A do tego przecież https://t.co/bnxVwq71um służy prawo łaski.
Dzień dobry. Ja tylko chciałem powiedzieć, że August Agbola O'Browne nie był żadnym powstańcem warszawskim, tylko fordanserem, oszustem, bigamistą, majstrującym nieślubne dzieci, porzucającym rodzinę i wyłudzającym zasiłki. Jego kłamstwa obaliłem kilka lat temu. Miłego dnia.
"Horror w Hiszpanii. Płoną ulice, rabowane są sklepy, dochodzi do zamieszek i ataków na mieszkańców. Sytuacja wymyka się spod kontroli, a państwo ma coraz większy problem z zapewnieniem bezpieczeństwa własnym obywatelom.
Pamiętacie, jak mówiono, że to tylko biedni ludzie szukający swojego miejsca na ziemi? Pamiętacie hasła o otwartych granicach i decyzję Angeli Merkel z 2015 roku? Każdy, kto ostrzegał przed skutkami niekontrolowanej migracji, był wyśmiewany, oskarżany o populizm i brak solidarności. Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej opowiadał się za wspólną polityką migracyjną Unii i groził Polsce sankcjami Dziś przekonuje, że stawia na bezpieczeństwo granic. Każdy wie , że kłamie To zmiana wyłącznie na potrzeby kampanii politycznej.
Coraz więcej pytań budzą wydarzenia wokół Hiszpanii. Media informowały o ułaskawieniu przez króla Maroka tysięcy więźniów. Pojawiły się także nagrania i zdjęcia, które według części relacji mają pokazywać, że marokańskie służby państwowe nie powstrzymywały migrantów zmierzających do granicy z hiszpańską Ceutą, a nawet pojawiają się oskarżenia, że część z nich była dowożona w okolice przejść granicznych, tak jak swego czasu na naszej granicy z Białorusią. Okoliczności te wymagają pełnego wyjaśnienia, ale sam kryzys pokazuje skalę problemu.
Reakcja części państw była szybka. Włochy zdecydowały się na czasowe przywrócenie kontroli wobec ruchu z Hiszpanii, uznając, że bezpieczeństwo obywateli jest ważniejsze od swobody przemieszczania się. Tymczasem w Polsce od miesięcy trwa spór o sytuację na granicy z Niemcami. Wielu obywateli uważa, że państwo zbyt słabo reagowało na nielegalne przekraczanie granicy, a ciężar zwracania uwagi na problem w dużej mierze przejęły środowiska społeczne i mieszkańcy pogranicza.
Niepokojące sygnały pojawiają się również w Polsce . Ostatnio we Wrocławiu obywatel Ukrainy zaatakował nożem kobietę, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Według danych z połowy 2025 roku w polskich więzieniach przebywało już 1506 obywateli Ukrainy, a koszt ich utrzymania szacowano na około 9,7 mln zł miesięcznie, czyli blisko 117 mln zł rocznie. To pieniądze polskich podatników. Ilu osadzonych jest dziś? Czy ta liczba rośnie? Rząd milczy. Prorządowe media milczą. A środowiska wspierające migracje klepią głupoty. Obywatele mają prawo znać odpowiedzi na takie pytania.
Podstawowym obowiązkiem każdego państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom. Jeżeli politycy ignorują zagrożenia, nie potrafią skutecznie chronić granic i konsekwentnie egzekwować prawa, chaos będzie narastał. Bezpieczeństwo nie jest ani prawicowe, ani lewicowe. Jest fundamentem każdego państwa. Ideologie przemijają, rządy się zmieniają, ale odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo obywateli pozostaje. I właśnie z tego obowiązku każda władza powinna być rozliczana.Obudźcie się. To są wasze miasta, wasze ulice i wasze państwa. Demokracja nie kończy się w dniu wyborów. Każdy głos ma konsekwencje, a decyzje polityczne wpływają na bezpieczeństwo nas wszystkich. Zanim ponownie oddacie głos, zadajcie sobie jedno pytanie: czy ci, którzy rządzą, rzeczywiście potrafią zapewnić bezpieczeństwo obywatelom?"
za Albert Łyjak
Fundacja Zryw, założona przez Alexandra Sikorskiego, syna ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, użytkuje sprzęt o wartości blisko 141 tys. zł, który formalnie pozostaje własnością... Rządu Federalnego Republiki Federalnej Niemiec. Informacja ta wynika wprost ze sprawozdania finansowego Fundacji za rok 2025.
https://t.co/r3uKLZxwAP
"Powstał Rozwój Plus. Na razie Stowarzyszenie, ale powstanie partia, która będzie pewnie dążyć źeby minimalnie zdobyć około 2 mln głosów, Jest to poparcie rzędu ok. 10 proc. ( ok. 50 mandatów).Już teraz oscyluje w tych granicach.Jak powstało Stowarzyszenie można było się spodziewać lub oczekiwać poważnej z nim dyskusji o gospodarce, bezpieczeństwie, demografii, podatkach czy kierunku rozwoju Polski. Można było oczekiwać sporu na argumenty i programy. Tymczasem niemal natychmiast rozpoczął się festiwal etykiet, wyzwisk i politycznych połajanek.
Sławomir Mentzen ogłosił: „To nie Rozwój Plus, tylko PiS 2.0”. Krzysztof Bosak nazwał Mateusza Morawieckiego „manipulatorem i hipokrytą”. Agnieszka Wojciechowska van Heukelom zaczęła pisać o „Rozboju Plus”. Jacek Kurski poszedł jeszcze dalej, twierdząc, że Morawiecki „na zlecenie Tuska próbuje rozbić PiS”.
A gdzie w tym wszystkim jest Polska?
Gdzie rozmowa o tym, jak wyprowadzić kraj z coraz wiekszego zadłużenia, jak pobudzić rozwój gospodarczy, zwiększyć inwestycje, zatrzymać kryzys demograficzny i budować silne państwo? Zamiast odpowiedzi słyszymy kolejne polityczne łatki. Jedni mówią: „PiS 2.0”, drudzy: „rozłamowcy”, trzeci: „zdrajcy”, czwartym wystarcza złośliwy przydomek.
Są jednak także głosy zupełnie odmienne. Dominik Tarczyński uważa Morawieckiego za „najlepszego menedżera w Europie” i człowieka o największych kompetencjach gospodarczych w polskim obozie prawicy. Ryszard Terlecki przekonuje, że Rozwój Plus miał być „drugim płucem PiS”: mniej krzykliwym, bardziej programowym, nastawionym na rozwój i szukanie odpowiedzi na najważniejsze wyzwania gospodarcze. Według niego właśnie ta wizja stała się początkiem intryg i konfliktu.
Można zgadzać się z Mentzenem albo z Tarczyńskim. Można przyznać rację Bosakowi albo Terleckiemu. Na tym polega demokracja. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast argumentów pojawia się szyderstwo.
Dobrym przykładem jest określenie „Rozbój Plus”. Każdy ma prawo do krytyki. Sam często krytykuję polityków i nie tylko. Ale krytyka oparta na argumentach buduje debatę. Przekręcanie nazw, wyśmiewanie i obrażanie przeciwników niczego nie wnosi. To nie jest błyskotliwość. To jest intelektualne dno.
Spójrzmy na liczby. Mateusz Morawiecki w wyborach parlamentarnych w 2023 roku zdobył 117 064 głosów. Agnieszka Wojciechowska van Heukelom uzyskała 10 557 głosów. To ponad jedenaście razy mniej i jeden z najgorszych wyników w ogóle. Nie oznacza to, że liczba głosów decyduje o racji. Oznacza jednak skalę społecznego mandatu. W demokracji warto o tym pamiętać, zanim zacznie się ośmieszać ludzi, którzy otrzymali tak silne poparcie wyborców. Polska polityka wciąż nie potrafi uwolnić się od najgorszych nawyków i fatalnych ludzi. Zamiast ścierać się na programy,idee ścierają się na emocje. Zamiast odpowiadać na argumenty, odpowiada się epitetami. To nie jest kultura demokratycznej debaty. To jest polityka plemion. Taki postkomunistyczny świat.
Najbardziej boli mnie jednak coś innego.
Nie tylko język polityków, ale także zachowanie części ich zwolenników. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że część elektoratu PiS zaczyna zachowywać się dokładnie tak, jak przez lata zarzucała zwolennikom Tuska. Różnica coraz bardziej się zaciera.Zamiast rozmowy pojawiają się wyzwiska. Zamiast dyskusji oskarżenia o zdradę, zaprzaństwo. Zamiast szacunku próby publicznego linczu każdego, kto odważy się mieć inne zdanie.
Przecież to właśnie wielu sympatyków PiS przez lata mówiło o pogardzie, która płynęła ze strony PO. Dzisiaj niestety coraz częściej można odnieść wrażenie, że część z nich zaczyna używać dokładnie tych samych metod. A jeśli tak się dzieje, to czym właściwie różnią się od swoich przeciwników? Niczym.Nie przekonuje się ludzi wyzwiskami. Nie buduje się zaufania pogardą. Nie wygrywa się przyszłości Polski złośliwymi memami i politycznymi etykietami.
Państwo potrzebuje konkurencji idei, a nie konkursu na najbardziej obraźliwy cytat. Bo jeśli politycy i ich zwolennicy zapomną rozmawiać o Polsce, wyborcy prędzej czy później przestaną słuchać polityków.
I wtedy nie przegra ani PiS, ani Platforma, ani Konfederacja.
Przegra po prostu Polska.Razi mnie też postawa części prawicowych mediów. W ostatnich tygodniach w Telewizji Republika niemal codziennie można było usłyszeć ostre ataki na Mateusza Morawieckiego. Zamiast rzetelnej analizy i uczciwej debaty dominowały jednostronne komentarze, oskarżenia i polityczne etykiety. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dla części prowadzących i komentatorów ważniejsze stało się opowiedzenie się po jednej stronie wewnętrznego sporu niż zachowanie dziennikarskiego dystansu. Smutne to."
za Albert Łyjak
Inny zbrodniarz i krwawy rzeźnik Powstania, Erich von dem Bach Zalewski, był nawet w Norymberdze, ale jako... świadek koronny oskarżenia (sic!).
SS-Obergruppenführer i generał policji, szef Einsatzgruppe B, pełnomocnik Reichsführera SS Himmlera ds. "zwalczania band".
W 1962 r. skazany w RFN za... zamordowanie trzech komunistów w 1933 r.
Za dziesiątki tysięcy Ofiar Powstania - nie udało się.