akurat rosyjska szkoła dyplomacji to czołówka światowa można ruskich nie lubić ale dyplomatów potrafią szkolić, stąd jeśli facet jest dokładnie sprawdzony przez służby i zna język to nie ma się czego czepić.
@Kloc_K dobre rekomendacje, w dodatku studiował tam w latach 1990-1995. sprawdziłem, co pisał o nim słynny Attache w "Przeglądzie". wydaje się, że fachowiec, co nie jest takie częste w ramach PO-PiSu. dyplomacja III RP ma tę tendencję, że jest coraz słabsza.