@RASZKA777@RobertWinnicki@smuszynski92 Nikolaizm z Apokalipsy to gnostycka sekta libertynów uznająca pożądliwość i składanie ofiar bożkom, zero związku z celibatem! Dopiero w XI w. (Piotr Damian, Grzegorz VII) nazwy tej użyto polemicznie jako obelgi wobec żonatych księży. Mieszanie tych dwóch rzeczy to anachronizm
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 2/2
Przypinanie łatki „modernizmu” za wskazanie kontekstu społecznego IV w. to unik od dyskusji o źródłach. Badanie historii rozwoju instytucji Kościoła nie przeczy działaniu Ducha Świętego, po prostu odróżnia naukę historyczną od XIX-wiecznej apologetyki
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 1/2
Pascendi potępiało redukowanie wiary wyłącznie do ewolucji socjologicznej, ale nie zakazywało badania faktów historycznych. Przełom konstantyński, przywileje państwowe i uzawodowienie duchowieństwa w IV w. to fakty, a nie „modernistyczny wymysł”.
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 🧵
2/2 Aby uzasadnić ten nowy, odseparowany status społeczny, chrześcijaństwo sięgnęło po wzorce ze Starego Testamentu (kasta kapłańska, czystość rytualna, sacrum vs. profanum). Wstrzemięźliwość stała się elementem budowania nowej tożsamości profesjonalnego stanu duchownego.
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 1/2 Klucz tkwi w procesach społecznych IV w. Od Konstantyna duchowni zyskują przywileje państwowe, zwolnienia podatkowe i status urzędniczy. Dochodzi do uzawodowienia kapłaństwa i wyraźnego podziału na „kler” i „świeckich”.
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 2/2
Pojęcia takie jak „rady ewangeliczne” (rozwijane w ruchu monastycznym) czy kapłan jako alter Christus posłużyły w IV w. do zbudowania teologii celibatu. Służą one jednak teologicznej racjonalizacji przepisu z IV w., a nie są dowodem na fakt historyczny z I w.
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 1/2
I to jest właśnie sedno: Syrycjusz w IV w. nadał tekstowi Pawła NOWY sens teologiczny, dopisując wstrzemięźliwość tam, gdzie św. Paweł pisał o braku bigamii. To klasyczna akomodacja egzegetyczna pod nowo wprowadzaną normę prawną, a nie pierwotne znaczenie z I wieku.
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 2/2
Uproszczając, po Soborze Konstantynopolitańskim I mamy model 5 patriarchatów. Prymat jurysdykcyjny Rzymu zaczął się kształtować dopiero od V w. (Leon I). Syrycjusz nie ustanawiał więc powszechnego prawa dla całego chrześcijaństwa od Wschodu po Zachód
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 1/2
Sęk w tym, że przykładasz do IV w. późniejszy model uniwersalnej władzy papieskiej. Dekret Syrycjusza (385 r.) to tworzenie prawa dla patriarchatu zachodniego/łacińskiego. W IV w. Rzym posiadał pierwszeństwo honorowe, a nie uniwersalną jurysdykcję nad całym chrześcijaństwem.
@ukasz69969427@dekapeef@Przedsoborowo@RobertWinnicki@smuszynski92 2/2
Tacy rygoryści jak Tertulian czy Hipolit krytykowali biskupów za najmniejsze odstępstwa. Gdyby istniał zakaz pożycia dla żonatych księży, na pewno by o nim wspomnieli lub piętnowali jego łamanie. Tymczasem szczegółowo omawiają stan duchowny, a o takim zakazie milczą
@ukasz69969427@dekapeef@Przedsoborowo@RobertWinnicki@smuszynski92 1/2
Ilość źródeł z I–III w. jest mniejsza niż z późniejszych wieków, ale akurat w temacie moralności, małżeństwa i dyscypliny duchownych mamy ich bardzo dużo (Tertulian, Klemens Aleksandryjski, Cyprian, tradycje kanoniczne)
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 3/3
Gdybyśmy przyjmowali retorykę IV-wiecznych dekretów za bezsprzeczny fakt historyczny I wieku bez potwierdzenia w źródłach z epoki, musielibyśmy uznać każdą nową normę za istniejącą od czasów Apostołów
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 2/3
To nie jest symetryczna dyskusja typu „słowo przeciw słowu”. Z jednej strony mamy teologiczne czytanie tekstu z I w. przez pryzmat łacińskich norm z IV w., a z drugiej – fakt, że w pismach z I–III w. brak jakichkolwiek śladów tej normy.
@ukasz69969427@dekapeef@Przedsoborowo@RobertWinnicki@smuszynski92 2/2
Na istnienie normy w I–III w. potrzebne są dowody z I–III w., a nie dekret z IV w. powołujący się na tradycję. Co więcej, gdyby norma pochodziła od Apostołów, chrześcijański Wschód nie traktowałby jej od początku jako czysto rzymskiego rygoryzmu.
@ukasz69969427@dekapeef@Przedsoborowo@RobertWinnicki@smuszynski92 1/2
Gdyby chodziło tylko o „spadek dyscypliny”, w źródłach z II i III w. (Tertulian, Cyprian, Didache) istniałyby wzmianki o tej normie lub sporach o jej łamanie. Tymczasem w pismach pierwszych trzech wieków brak jakichkolwiek śladów takiego zakazu.
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 3/3
Owszem, od Syrycjusza (385 r.) na Zachodzie dyscyplina ta staje się twardym prawem papieskim. Ale wywodzenie jej bezpośrednio od Apostołów jest nieuprawnione i niewsparte żadnym tekstem z I-IIIw.
@dekapeef@RobertWinnicki@smuszynski92 2/3
Powoływanie się na „tradycję apostolską” było w IV w. standardową formułą prawną nadającą rzymskim dekretom najwyższą rangę. Bp Schneider przytacza teologiczną interpretację z IV w. jako fakt historyczny z I w., a to dwa zupełnie różne porządki badawcze.