Polska Gospodarka A.D. 2026
Osiągnęliśmy największy w UE udział inwestycji PKB w betonowe złoto - 43%. Czyli prawie co druga złotówka wypracowana w tym kraju idzie w mieszkania.
Budujemy najwięcej na głowę na kontynencie. Więcej (ogółem) buduje tylko Francja.
Swoje osiedla stawia Boniek, Lewandowski, Milik i Donatan.
Dwie Izby lekarskie nadwyżki ze składek lokują w mieszkania pod najem.
2 na 3 mieszkania rynku pierwotnego idzie pod "inwestycje". Co 3 aby po prostu stało puste i "nabierało wartości". 70% rynku pierwotnego na warszawskiej Woli idzie pod airbnb, wg oficjalnych danych magistratu.
Gdańsk jest w dolarach droższy od Dubaju. Warszawa w wielu miejscach już droższa od Berlina. A Zakopane zbliża się do miast w Szwajcarii.
Blisko 70% kapitału zamożnych gospodarstw domowych to nieruchomości. Mniej zamożnych - prawie 90%.
Demografia szoruje po dnie. Jest najgorsza w Europie i jedna z najgorszych na świecie. Młodzi są z zakupu totalnie priced-out.
Gro rodaków wciąż uważa, że tu żadnego balona nie ma, a niewielkie spadki cen to okres przejściowy przez Nową Pompą.
Life of Gen Z
- School is a scam
- College degree is useless
- COVID took away your prime memories
- AI replace your jobs
- It takes 30 years and your soul to buy a house
- WW3 starts and you might have to go fight your fortnite friends
- And boomers still say you’re lazy
Rok 2045 - w Polsce nie istnieje już żadna elektrownia węglowa. Ostatnia została zamieniona w muzeum narodowe, a dawny komin pełni funkcję wieży widokowej.
Ale gdzieś głęboko pod ziemią, wciąż słychać stukot. To górnicy, fedrujący węgiel „na wszelki wypadek”. Bo choć Polska już go nie potrzebuje, to zgodnie z ustawą z 2032 roku państwo nadal płaci za gotowość do wydobycia czarnego złota.
Co miesiąc Ministerstwo Tradycji Narodowej ogłasza, że „polski węgiel jest bezkonkurencyjny” a na Barbórkę premier, ubrany w galowy hełm, zjeżdża windą do kopalni i obiecuje, że ‘póki Polska kopie, Polska żyje’.”
Rząd, pod groźbą agresywnych protestów w Warszawie, ciągle negocjuje z górnikami redukcję zatrudnienia zgodnie z umową społeczną z 2035, która miała wygasnąć już w tym roku, ale po drodze została „zrewidowana” na czas nieokreślony.
W ramach szukania oszczędności rząd zobowiązał się zakopywać raz wykopany węgiel, tak by górnicy nie musieli kopać coraz głębiej.
Bo przecież nie można zawieść ludzi, którzy mogliby kopać, gdyby tylko było co.
DLACZEGO LEWICA NIE DBA O LUDZI PRACY?
Wyobraźcie sobie hydraulika, który spędza pół dnia na kolanach, wraca z roboty upaprany w kurzu i pyle, jedzie szósty rok na lekach przeciwbólowych, aby jakkolwiek funkcjonować. Potem wraca do domu po całym dniu ciężkiej pracy i czyta, że jest pasożytem społecznym, trzeba go dojechać podatkami, a do tego jest niegodnym istnienia tworem, bo prowadzi działalność gospodarczą. Słyszy komentarze od wielkomiejskich ekspertów, aby oddawał 60 proc. swoich dochodów w składkach i podatkach.
Nie wiem dlaczego, ale postawiono znak równości pomiędzy takimi drobnymi przedsiębiorcami, a ogromnym kapitałem i firmami, które zatrudniają kilkaset osób. Przecież taki hydraulik z dwoma pomocnikami to jest robotnik, a nie biznesmen. Pięcioosobowa ekipa remontowa ze szwagrem na jednoosobowej działalności gospodarczej to robotnicy, a nie kapitaliści z armią lobbystów.
Niedawno wam pisałem, że jakiego ekonomisty nie spotkam, który bada nierówności społeczne, to zawsze jest to lewicowiec. Po prostu nie ma innej możliwości, zawsze ten sam temat, do znudzenia, do wymęczenia materiału. Nie rozumieją oni prostej zależności. Drobni przedsiębiorcy wbrew pozorom nie muszą być zagorzałymi wolnorynkowcami. Wielu z nich podświadomie oczekiwałaby nawet trochę opieki w starciu z większymi w różnych sprawach (np. terminy płatności, ich egzekwowanie).
Myślicie, że jakiemuś punktowi handlowemu zależy na tym, aby w budynku obok była jakaś sieć handlowa? No nie bardzo. Lokalnemu kebabowi, żeby powstała naprzeciwko konkurencja bez sanepidu? Tymczasem taki gość pracujący po 12 godzin dziennie nie będzie płakał, że tyle robi, tylko oczekuje, że będzie mógł konkurować na równych zasadach, a poprzez różnice kapitałowe z dużymi firmami – nie może. Stanowi to ogromną nisze do zagospodarowania dla lewicy, ale tego nie robi. Jeszcze wyzywa tych ludzi w Internecie i straszy większymi składkami. Glazurnik, który zarobi 8 500 zł miesięcznie na czysto nie jest klasą wyższą.
Nie jest to mój wymysł, ale fakty są takie, że robotnicy w Polsce nie głosują na lewicę. Stanowi to pewnego rodzaju absurd, bo de facto ugrupowania lewicowe na świecie powstawały sto lat temu w obronie robotników. Dziś ugrupowania lewicowe zastanawiają się nad feminatywami, zaimkami, wymyślaniem nowych regulacji utrudniającym życie tym najmniejszym, a nie interesuje je los klasy pracującej.
Naprawdę doszliśmy do tego poziomu gospodarczego, że moglibyśmy w lepszy sposób egzekwować od dużego kapitału wpływanie środków do państwa niż poprzez pozapłacowe koszty pracy, serio. Dlaczego procentowy pozapłacowy całkowity koszt zatrudnienia osoby z małym wynagrodzeniem w Polsce jest ponad 2 razy wyższy niż w Wielkiej Brytanii? Dlaczego jest on wyższy niż w Danii? Dlaczego nie można ulżyć tym najmniej zarabiającym i coś zrobić z tymi składkami? Nikt tego nie ruszy, bo jest to też naturalna ochrona przed małymi firmami, żeby byle frajer z ulicy nie mógł osiągnąć skali, bo nie będzie go stać na pracownika.
Zasadniczo, to kwota wolna od podatku w wysokości 60 000 nawet nie jest postulantem czysto liberalnym, a w praktyce jest poprawą bytu milionów pracowników w Polsce. Nie jakimś liberalnym wymysłem, tylko realną pomocą dla najmniej zarabiających. Podobnie jest zresztą w kwestii drugiego progu podatkowego.
W 2024 roku aż 2 miliony Polaków było w drugim progu podatkowym, który oznacza 32 proc. podatku dochodowego. W 2025 roku będzie to już 3 miliony. Próg ten powinien być automatycznie waloryzowany (moim zdaniem czterokrotność minimalnej krajowej), a nie prostym sposobem na zwiększenie wpływów budżetowych. Przy średniej krajowej w sektorze przedsiębiorstw w wysokości 9055,92 zł brutto miesięcznie, czyli niewiele poniżej drugiego progu podatkowego, naprawdę – zaraz będzie się łapał na niego kierowca autobusu miejskiego, który jeździ więcej w niedziele i święta. Czy waloryzacja tego nie jest w interesie ludzi pracy? Oczywiście, że jest.
Jakiego nie spotkam lewicowca, to prawie wszyscy są tacy sami. Starzy wozili na milion zajęć dodatkowych za dzieciaka, oczywiście pochodzenie z dobrej chałupy, jedyne byłe zmartwienie to chodzenie do szkoły i skończona edukacja wyższa. „Pieniądze zawsze się znajdą” – najwyżej ojciec z matką kupią mieszkanie, a żeby mieć czyste sumienie, to będzie sądził, że trzeba budować tanie mieszkania społeczne na wynajem. W ten sposób będzie to sobie tłumaczył.
Dlaczego ugrupowania lewicowe w celu wyrównania szans nie postulują na przykład zwiększenia liczby przyjęć na aplikacje po studiach prawniczych? Podobno nie ma za wielu sędziów, a dostanie się na aplikacje sędziowską graniczy z cudem. Podobnie w kwestiach specjalizacji na kierunki medyczne, dlaczego jest tak mało miejsc? Wyrównajmy szanse, zwiększy liczbę przyjęć. Czy nie jest to postulat lewicowy? Dlaczego mamy zawsze wszystkich równać w dół? Dlaczego mamy ich dojeżdżać potem 32 – proc. podatkiem dochodowym? Za to, że komuś się chciało?
Współczesnej lewicy ludzie pracy nie interesują, co udowadniają wyniki wyborów. Interesują ją kwestie światopoglądowe, którymi można się bawić w nieskończoność.
Goldmann Research ujawnia: cena mieszkania zależy od twojego nastawienia
Przez ostatnie dwa miesiące wysłaliśmy 10 osób do biura znanego dewelopera we Wrocławiu, każda pytała o cenę tego samego mieszkania (X7C, ok. 100 m²). Efekt? Rozbieżność ofert na poziomie 2,6 tys. za m²!
Oto uzyskane ceny:
1. 17,5k
2. 16,8k
3. 17,2k
4. 15,9k
5. 16,5k
6. 15,4k
7. 16,0k
8. 14,9k
9. 15,2k
10. 16,0k
Połowa wysłanników to kobiety, połowa mężczyźni. Połowa chwaliła inwestycję i wykazywała chęć zakupu, połowa była sceptyczna i mówiła wprost, że obawia się korekty cen.
Zgadnijcie, kto dostał lepsze oferty?
Osoby, które podważały wartość mieszkania i mówiły o możliwym spadku cen. Jeśli przyszedłeś w świetnym humorze z żoną i zachwalałeś inwestycję, mogłeś wyjść z biura z kredytem większym o 250 tys. zł za to samo mieszkanie.
My wydaliśmy na ten research kilka tysięcy złotych. Ty możesz go udostępnić i sprawić, że mniej osób zostanie „szczęśliwym młodym małżeństwem”, które przepłaciło.
Firmę na D będę bojkotował i nie kupie od nich nigdy nic bez wglądu do kosztorysu zbadanego przez biegłego…
Ceny powinny być jawne. Obowiązkowo.
@Kpelczynska@ZandbergRAZEM@PolaMatysiak@jciesz@JanSpiewak@Domanski_Andrz@donaldtusk@RBrzoska
#nieruchomości #spadekcen #asymetriainformacji #deweloperzy #płaćmniej #koniecgórki
Szef kancelarii @donaldtusk pan @MaciejBerek, mówi, że koalicja na podstawie umowy koalicyjnej jest zobowiązana do wsparcia budownictwa własnościowego. Mija się tutaj z prawdą celowo manipulując.
Umowa mówi jedynie o "przyśpieszeniu tempa oddawania nowych mieszkań", w tym własnościowych.
Stronnicy deweloperów w @ko_klub i @nowePSL nie używają tego pojęcia, tylko mówią o "wsparciu budownictwa własnościowego". Jako to wsparcie oczywiście mają na myśli dopłaty do kredytów. Jest to ordynarna manipulacja, aby przepchać dopłaty dla deweloperów, czyli finansowych sponsorów obu partii.
Dlatego też @donaldtusk milczy ws. mieszkaniówki - chce dopłat dla swoich sponsorów, ale wie, że pomysł nie ma poparcia społecznego. W milczący sposób pozwala też okrajać środki na budownictwo społeczne. #PaszykDoDymisji to chyba za mało, nie będzie zmian w mieszkalnictwie na rzecz obywateli, a nie lobby, dopóki nie będzie też #TuskDodymisji.
Czyli PSL i Paszek szantażuje cały żądając dopłat dla deweloperów i banków i jest nawet gotów poświęcić kasę z KPO na budowę nowych mieszkań społecznych byle tylko zrobić im dobrze. To jest obrzydliwe, niemoralne i śmierdzące z daleka. #PaszykDoDymisji
Relacje z terenów które ruskie sołdaty zajmowali po Niemcach w trakcie drugiej wojny światowej.
,,Boże, kiedyś szłam przez naszą wioskę, a tu tak przy drodze kilku żołnierzy gwałciło kobietę. Wyobrażasz sobie! Jak zwierzęta, jak psy, nawet się nie ukryli, tylko tak przy wszystkich, tak przy drodze! Boże mój, jak człowiek może tak upodlić siebie i innych. I to nie był ten jeden przypadek. Ojciec zabronił mi w ogóle wychodzić z domu. Do dzisiaj pamiętam te ich zapite twarze, gwałcili ją i bili, a ci, co patrzyli śmiali się i wykrzykiwali coś po rosyjsku. Biedna ta kobieta, znałam ją – mieszkała niedaleko nas, miała trójkę dzieci. Po tym wszystkim nie doszła już do siebie, tydzień leżała i w końcu zmarła."
,,Palił papierosa. Gdy skończył, nalał do kieliszka wódki, wypił i powiedział, że mam się rozbierać. Mówił trochę po polsku. Oczywiście nie tak od razu to zrobiłam. Krzyknął więc coś po rosyjsku, a potem powiedział, że mam się nie bać, bo jak go będę słuchać, to nie wyrządzi mi krzywdy. Nie miałam oczywiście złudzeń, że mógłby mnie wypuścić, miałam tylko nadzieję, że może chociaż nie będzie bił. I tak też było. Gdy już się rozebrałam, kazał mi się położyć w tym jego łóżku. Brzydziłam się. Ale co ja miałam, kochana, zrobić? Co ja miałam zrobić? Trzymał mnie w tym pokoju trzy dni. Przez cały ten czas pił, jadł, palił i mnie gwałcił."
,,Chirurg ze szpitala w Gdyni wyznał, że codziennie szyje krocza zgwałconych dziewczynek. Jeden Francuz opowiadał, że na porodówkę w Gdyni, gdzie pracował, napadli Rosjanie. Zgwałcili wszystkie kobiety przed porodem i wszystkie te tuż po porodzie. Są tysiące podobnych historii, co oznacza, że w granicach stu kilometrów nie ma ani jednej dziewicy". (Francuska lekarka Madeleine Pauliac, która w 1945 dotarła z konwojem Czerwonego Krzyża do Gdańska i Gdyni.)
,,Rozmawiałem z kobietą, która została zgwałcona przez 16 Rosjan. Mówiła, że po piątym czy szóstym sołdacie już nic nie czuła. W tamtym momencie najgorsze było dla niej to, że któryś zdjął onucę i wcisnął jej w usta, żeby nie krzyczała. Niektóre z nich miały już dzieci, chciały po prostu przetrwać, żyć dla tych dzieci, chronić je." (profesor Włodarski)
,,Kiedy weszliśmy do pierwszej chaty wiejskiej włosy podniosły się nam z przerażenia. Na podłodze leżała dziewczynka około ośmiu lat odarta z ubrania i widocznie zgwałcona zespołowo jak to zwykle robili „bojcy” Armii Czerwonej. Obydwie nogi były wyłamane w stawach biodrowych. Na łóżku leżał starszy człowiek przybity do pościeli bagnetem, a z kąta patrzyła niemo na to wszystko odarta z ubrania kobieta w wieku 30-35 lat. Obok leżała starsza kobieta ze strzaskaną głową." (raport żołnierza Zygmunta Goworka)
,, Zbóje z NKWD w ciągu tych paru miesięcy zniszczyli dziesięć razy tyle ideowych Polaków co hitlerowcy w ciągu czterech lat. Oto wolność przyniesiona przez Rosję dla Polski." (raport Władysława Liniarskiego, dowócy okręgu Białostockiego AK)
PROSIMY KAŻDEGO O UDOSTĘPNIENIE!!
#powódź#Warszawa#pomoc#kontakt#PILNE
Czy ktoś nie jedzie pomagać z Warszawy? Dwóch silnych chłopaków szuka transportu na tereny gdzie potrebna pomoc. Możemy jechać nawet dziś w nocy. Ktoś wie jak się skontaktować ze służbami?
Fajnopolactwo jako współczesna religia - studium przypadku.
Trzy osoby boskie:
Wielki Demokrata - Donald Tusk - figura Istoty Najwyższej, od niego wyszło wszystko, jego tweet jest bytem sprawczym
Wielki Dobroczyńca - Jerzy Owsiak - prorok Fajnej Polski, pojawia się raz na jakiś czas i czyni cuda, jednocześnie czyniąc Fajnopolaków lepszymi (tak przynajmniej się czują)
Wielki Inspirator - Aleksandra Wiśniewska - kobieta-duch stojąca za wszystkimi ważniejszymi wydarzeniami w historii świata, wypełniająca umysły wszystkich wielkich tego świata. Sama mówi, że jest spoza tego świata.
Doktryna:
"Nie ma Polski oprócz Uśmiechniętej Polski, a Donald Tusk jest Jej prorokiem"
Święta:
1. 22 kwietnia - Boże Narodzenie (urodziny Tuska)
2. 1 maja - rocznica wstąpienia do UE
3. 15 października - Święto Niepodległości
Męczennicy:
Roman Giertych - patron omdlałych i bezsilnych
Pani Joanna z Krakowa - patronka zapomnianych i porzuconych projektów politycznych
Babcia Kasia - patronka uśmiechów i serdeczności
Posłanka Gajewska - patronka niesłusznie wylegitymowanych
Prorocy:
Mikołaj Wasiewicz
Paweł Kowal
Jędrzej Bielecki
Eliza Michalik
... i dziesiątki pomniejszych mówców rozsianych po redakcjach lewicowo-libkowych mediów
Zakony:
Komitet Obrony Demokracji - niegdyś najpopularniejsza opcja, teraz trochę zapomniany
Obywatele RP - coś dla koneserów przebieranek i akcji na świeżym powietrzu
Silni Razem - najbardziej radykalny - pełni rolę inkwizycji: wszędzie tropią heretyków (tzw. symetrystów)
Sakrament:
Głos oddany na Platformę Obywatelską w dowolnych wyborach, ewentualnie przełamanie się pizzą z Jagodna
Z okazji urodzin największego z Polaków zapraszam na jedyną oficjalną nitkę najlepszych zdjęć/memów z Panem @JkmMikke
Ode mnie klasyczny Korwin na słoniu 😎
Zapraszam do postowania 😏
Mamy dziś idealny dzień, na kontynuowaniej upierdliwej reklamy mojej książki, którą sprzedaję tylko przez moją stronę https://t.co/e4PM0g52i6
"Wybitne dzieło", "doskonały reportaż" - tak nie powiedział o niej jeszcze nikt. Pewnie dlatego, że przedsprzedażą zbieram na jej druk.
Swoją drogą, można tworzyć te potężne, wielgachne burgery, co to nie wiadomo jak złapać, żeby wszystko nie wypadło, żeby się nie upaćkać składnikami, żeby nie mieć ryja usmarowanego.
A król jest jeden - cheesburger z maka ma idealny rozmiar.