@b_bonum@wolski_jaros Oczywiście że wiem że to jest po testach. Mówię tutaj o tym że wojsko z względu na budowe cierpi na typowe chorby gospodarki centralnie planowanej.
33 lata minęły od wprowadzenia w WP obecnego do dziś wzoru munduru polowego. Jutro w Ciechanowie zaprezentujemy nowy wzór i nowy rodzaj nadruku maskującego. Najwyższa pora na zmiany! Jutro premiera i pełna prezentacja....
Zauważyliście do czego zwolennicy poboru sprowadzają większość swoich "argumentów"?
1. Zastraszania - apokaliptycznych wizji bezpośredniej, totalnej, intensywnej wojny z Rosją, które mają zamknąć dyskusję o alternatywach.
2. Szantażu - gróźb odebrania przeciwnikom poboru konstytucyjnych praw i wolności.
3. Masturbacyjnych fantazji o karze - opowiadanych z chorą satysfakcją wizji, że „i tak nie wyjedziecie”, a przeciwników poboru będzie trzeba „wysłać na front jako pierwszych” itp.
Wszystkie mają wspólną cenę: żadna z nich nie jest prawdziwym argumentem i żadna nie dowodzi konieczności poboru.
Za to wszystkie mają na celu "zakrzyczenie" debaty i przedstawienie słabo uzasadnionej i skrajnie radykalnej propozycji jako aksjomatu. To typowa technika manipulacji opinią publiczną - i gdybym był poważnym analitykiem bezpieczeństwa, dodałbym pewnie, że chętnie stosują ją sami Rosjanie.
Tymczasem kluczową stojącą za nimi emocją jest paniczny strach. I jako ludzie rozsądni nie możemy pozwolić, żeby ten strach zastąpił nam poważną analizę, ocenę alternatyw i ciężar dowodu spoczywający nieodmiennie na zwolennikach ograniczenia wolności.
⛑„Pobór do wojska wtargnął na powrót do europejskiej debaty. Chorwacja przywróciła obowiązkową służbę wojskową, państwa nordyckie i bałtyckie już dziś opierają swoje siły zbrojne w znacznej mierze na poborowych, a ich sąsiedzi szykują się do pójścia w ich ślady. Istotną rolę w obecnej fali zainteresowania poborem odgrywa fiński, szwedzki i norweski model „obrony totalnej”.
🇳🇴🇸🇪🇫🇮🇩🇰Problem z tą nową modą polega na tym, że północnoeuropejski pobór jest daleki od sukcesu, za jaki się go przedstawia. Jego negatywne strony opisują krajowe media, mało znane badania, do których dostęp utrudnia bariera językowa, oraz rządowe raporty czytane przez niewielu spoza aparatu administracyjnego, rzadko jednak przenikają one do międzynarodowej debaty. Za granicę dociera przede wszystkim dyplomatyczny PR i patriotyczne upajanie się fantazjami o wojskowej potędze. W rezultacie powstaje wyidealizowany nordycki mit.
👇Niniejszy raport przedstawia kompleksową analizę sił zbrojnych opartych na poborze w Finlandii, Szwecji, Danii i Norwegii, ukazując odmitologizowany obraz nordyckiego systemu poboru.”
📢Prezentujemy tłumaczenie fragmentów raportu EndConscription autorstwa I. Golana.
📘Zapraszamy do lektury!
🔗https://t.co/CFWuKfQUg0
Młody facet w Polsce: emerytura 5 lat później, choć żyje krócej. W sądzie o dziecko i alimenty statystycznie przegrywa. W samobójstwach i wypadkach przy pracy prowadzi. Mieszkania drogie jak diabli. A na dobitkę przymusowy pobór tylko na niego. Pozdro.
Każdy kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją.
Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś 4 lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór.
Jest rzeczą niepojętą, że w sytuacji, gdy każdy może sobie zobaczyć i poczytać, jak wygląda wojna na Ukrainie, ktokolwiek jeszcze mówi jakieś absurdy o armii wyłącznie zawodowej.
W przypadku wybuchu wojny, młodzi ludzie i tak zostaną wcieleni do armii. Nie zdążą uciec za granicę. To w ich najlepszym interesie, jest się do tego przygotować. Znacznie zwiększy to ich szanse na przeżycie.
Gdy miliony ludzi ruszą na zachód, a wojsko potrzebować będzie dróg dla swoich potrzeb, korki zrobią się tak gigantyczne, że ciężko będzie wyjechać z miasta, a co dopiero dotrzeć do Niemiec. Mało komu uda się uciec.
Chciałbym oczywiście żyć w świecie, w którym wszyscy są młodzi, piękni i bogaci, nie ma wojen, chorób, podatków i złych ludzi. Ale taki świat niestety nie istnieje.
A w świecie który istnieje, mamy sąsiada, który poważnie rozważa zaatakowanie nas. Dlatego Finlandia, Szwecja, Estonia, Litwa i Łotwa szkolą młodych mężczyzn. Tylko polscy politycy boją się jeszcze powiedzieć prawdę swoim wyborcom. Ci z państw bałtyckich okazali się odważniejsi i odpowiedzialniejsi.
A mężczyźni z tych państw szkolą się nie po to, żeby bronić polityków, urzędników czy państwa, które ich łupi podatkami. Uczą się walczyć po to, żeby obronić tych, którzy sami tego nie zrobią: swoich kobiet, dzieci, rodziców i dziadków.
W XVIII wieku Polacy nie chcieli walczyć w polskiej armii, więc stracili państwo i w XIX wieku walczyli w armiach zaborców. Jeżeli nie będziemy chcieli bronić Polski w armii polskiej, nasze dzieci i wnuki będą kiedyś zmuszone wstępować do armii rosyjskiej.
Tak niestety działa świat i żadne zaklęcia lub złorzeczenia tego nie zmienią. Można do jakiegoś czasu wypierać rzeczywistość, ale to nie zmieni tego, że ona istnieje.
Mamy dziadowskie państwo, mamy beznadziejnych polityków, mamy skomplikowane przepisy i podatki. Ale jeśli nie obronimy tego dziadowskiego państwa, to będziemy żyli w jeszcze bardziej dziadowskim państwie rosyjskim. A tego chyba byśmy bardzo nie chcieli.
I bardzo przepraszam, ale nie przekonacie mnie do tego, żebym przyłożył rękę do utrzymywania Polski w stanie kompletnej bezbronności w obecnej sytuacji. Wolę stracić poparcie w sondażach niż stracić swój kraj.
Przez to, że politycy od lat okłamują Polaków, jesteśmy teraz na najlepszej drodze do katastrofy finansów publicznych oraz do katastrofy naszego wojska, a w konsekwencji całego państwa. W obydwu tych fundamentalnych dla naszej przyszłości sprawach, zmiany należy zacząć od mówienia Polakom prawdy, nawet jeśli jest nieprzyjemna.
Powszechne szkolenia dla 19 latków trzeba przywrócić już teraz. A tak naprawdę, to trzeba ich było nigdy nie zawieszać.
W III Republice Francuskiej posłowie i inni politycy byli powoływani do wojska dokładnie na tej samej zasadzie co pozostali obywatele.
W momencie wybuchu I wojny światowej powołanie do wojska otrzymało blisko 300 deputowanych, podczas II wojny światowej - ponad 200.
Z poboru nie byli zwolnieni prezesi partii politycznych. Maurice Thorez, prezes francuskich komunistów, był dokładnie w wieku Mentzena w momencie wybuchu 2WŚ, miał 39 lat.
Jak to więc jest, że Mentzen domaga się poboru dla wszystkich mężczyzn, tylko nie dla siebie? 🤔
Nie, Finlandia nie powinna być wzorem poboru dla Polski. Zapraszam na wątek, gdzie analizuję ponad godzinę manipulacji i absurdalnych pomysłów Mentzena. 🧵
W Polsce doprecyzowano zasady mobilizacji: w czasie wojny wezwanie może czekać także za granicą
Jeśli w kraju zostanie ogłoszona mobilizacja lub wojna, obowiązek stawienia się do służby może dotyczyć nie tylko osób mieszkających w Polsce.
Sam fakt stałej pracy lub zamieszkania, na przykład w Niemczech, Norwegii czy Wielkiej Brytanii, nie zwalnia automatycznie z tego obowiązku.
Dla rezerwistów przewidziano wcześniej przydziały mobilizacyjne: w dokumentach wskazuje się, gdzie i kiedy należy się stawić. Po ogłoszeniu mobilizacji państwo może również rozszerzyć krąg osób objętych ewidencją wojskową. Polskie prawo wprost przewiduje w takiej sytuacji powołanie poprzez wezwania lub publiczne obwieszczenie.
Jest ważny wyjątek. Obywatel Polski, który jednocześnie ma obywatelstwo innego państwa i na stałe mieszka poza Polską, nie podlega obowiązkowi obrony. Jest to wprost zapisane w ustawie.
Powrót poboru w Europie przedstawia się w oparciu o kuszącą opowieść: nordycki model „obrony totalnej” dowiódł, że pobór może być nowoczesny, skuteczny i sprzyjać spójności społecznej. Od @RozwojPlus po @SlawomirMentzen politycy patrzą na północ w poszukiwaniu inspiracji.
W Polsce doprecyzowano zasady mobilizacji: w czasie wojny wezwanie może czekać także za granicą
Jeśli w kraju zostanie ogłoszona mobilizacja lub wojna, obowiązek stawienia się do służby może dotyczyć nie tylko osób mieszkających w Polsce.
Sam fakt stałej pracy lub zamieszkania, na przykład w Niemczech, Norwegii czy Wielkiej Brytanii, nie zwalnia automatycznie z tego obowiązku.
Dla rezerwistów przewidziano wcześniej przydziały mobilizacyjne: w dokumentach wskazuje się, gdzie i kiedy należy się stawić. Po ogłoszeniu mobilizacji państwo może również rozszerzyć krąg osób objętych ewidencją wojskową. Polskie prawo wprost przewiduje w takiej sytuacji powołanie poprzez wezwania lub publiczne obwieszczenie.
Jest ważny wyjątek. Obywatel Polski, który jednocześnie ma obywatelstwo innego państwa i na stałe mieszka poza Polską, nie podlega obowiązkowi obrony. Jest to wprost zapisane w ustawie.
Dziś na @InstytutMisesa publikujemy obszarny fragment raportu analizującego jak to *naprawdę* jest z tym poborem w krajach nordyckich - a nie w życzeniowych bajkach domorosłych ekspertów od obronności po Uniwersytecie im. Hearts of Iron IV
Koszty sa ogromne, problemu znacze, zdolność do generowania zdolności obronnych - w ocenie samych wojskowych - średnie, a niezadowolenie społeczne trwałe i rosnące.