To, co wyprawia TVP w likwidacji, przekracza wszelkie granice bezczelności i antypolskiego nihilizmu! 😡 Cenzurowanie pamięci o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu poprzez blurwanie ikonki „Wołyń 43 pamiętamy” to jawny policzek wymierzony rodzinom ofiar i całemu polskiemu narodowi. Za czyje pieniądze działa ta stacja? Za nasze! Miliardy złotych idą z budżetu na utrzymanie machiny, która wstydzi się prawdy historycznej i ukrywa symbole narodowej pamięci.
Dzisiaj tj. 10 lipca 2026 r. o godz. 12 uczestniczyłem jako pełnomocnik Pani red. @a_fedorska w jej przesłuchaniu w charakterze świadka w Komendzie Miejskiej Policji w Poznaniu. Nie możemy ujawnić przebiegu tej czynności procesowej, w tym w szczególności jakie pytania były zadawane i jakie odpowiedzi zostały udzielone. Mogę jednak powiedzieć, że sprawa mogłaby mieć charakter absurdalny, gdyby nie okoliczności towarzyszące tej nieoczekiwanej wizycie na Policji, które wzbudzają bardzo głęboki niepokój.
Red. A. Fedorska jest cenioną, poznańską, niezależną dziennikarką, podejmującą trudne i niewygodne dla obecnej władzy tematy, specjalizującą się https://t.co/OqF2oh9ewv. w relacjach polsko -niemieckich, a ostatnio podejmującą zagadnienie mechanizmów instytucjonalizacji zjawiska migracji.
W środę tj. 8 lipca 2026 r. w godzinach późno popołudniowych do mieszkania red. Fedorskiej przybyło 4 funkcjonariuszy Policji (w cywilu). Pani Redaktor nie było w domu, a wizyta policjantów została zarejestrowana na monitoringu zainstalowanym w budynku. Nie wiadomo jakie okoliczności uzasadniały tego rodzaju podejście. Pani Redaktor nie jest stroną żadnego postępowania, nie ma przedstawionych żadnych zarzutów, jest wolną osobą, która nigdy nie uchylała się od jakichkolwiek obowiązków wobec wymiaru sprawiedliwości. Nie otrzymała też wezwania do stawiennictwa wystawionego zgodnie z art. 129 par. 1 KPK.
Można przypuszczać, iż jedynie fakt, że red. Fedorskiej nie było w domu uchronił ją od poważnych konsekwencji, w tym być może próby wtargnięcia do jej mieszkania, oraz przeszukania z pogwałceniem zasad ochrony tajemnicy dziennikarskiej. Zapewne zaskoczeniem dla funkcjonariuszy było także to, że wewnątrz budynku zainstalowany jest monitoring, co zapewne podziałało na nich tonizująco.
Przypuszczenia te są jak najbardziej uzasadnione, albowiem nic nie tłumaczy tego rodzaju najścia aż 4 funkcjonariuszy , zwłaszcza w sytuacji gdy kontakt z Panią Redaktor nie jest w żaden sposób utrudniony. Gdyby chodziło o przekazanie jakiejś informacji, lub nawet wezwanie w pilnej sprawie na komisariat można było po prostu do red. Fedorskiej zadzwonić.
Wczoraj tj. 9 lipca 2026 r. ok. godz. 10 w rozmowie telefonicznej, którą odbyłem z jednym z odwiedzających ją funkcjonariuszy dowiedziałem się, że chodziło „sprawę niecierpiącą zwłoki”. Odmówiono mi informacji kto i na jakich zasadach wydał polecenie wysłania do red. Fedorskiej aż 4 policjantów w cywilu i czemu w istocie ta wizyta miała służyć. Na moją sugestię, że red. Fedorska może w każdej chwili stawić się i złożyć zeznania uzyskałem zaskakującą w powyższym kontekście odpowiedź, że „postępowanie jest dynamiczne i nie jest jasne czy i kiedy taka czynność będzie konieczna”. Czyli w środę po południu Policja „w sprawie niecierpiącej zwłoki” w sile 4 funkcjonariuszy nachodzi dziennikarkę, ale w czwartek rano okazuje się, że sprawa już pilna nie jest i w ogóle nie wiadomo o co chodziło. Ostatecznie z mojej inicjatywy do przesłuchania red. Fedorskiej doszło dzisiaj o godz. 12. Wyszliśmy bowiem z założenia, że w tych okolicznościach lepiej będzie, gdy red. Fedorska jak najszybciej zostanie przesłuchana, po pierwsze dlatego, żeby wyjaśnić co to za pilna sprawa postawiła poznańską Policję na nogi, a po drugie (i to jest najważniejsze) aby funkcjonariusze stracili choćby i pozorny powód do nachodzenia dziennikarki w jej mieszkaniu.
Odniosłem zresztą wrażenie, że funkcjonariusz przesłuchujący red. Fedorską, (bardzo uprzejmy i zachowujący się przyzwoicie i profesjonalnie) był mocno zażenowany okolicznościami sprawy,
a przesłuchanie odbyło się jedynie pro forma, zapewne po to, aby zachować pozory legalności całej akcji. Prawdę powiedziawszy nigdy nie uczestniczyłem w bardziej absurdalnej czynności.
Znając cały kontekst sprawy nie mam wątpliwości, iż chodzi o działanie na polityczne zamówienie, lub wyjątkową dezynwolturę organów ścigania, które w relatywnie drobnej sprawie wystąpiły z całą swoją mocą strzelając z armaty do wróbla.
Ofiarą tego padła nie mająca w istocie żadnych związków ze zdarzeniem pozostającym w zainteresowaniu Policji dziennikarka – matka samotnie wychowująca syna. Jest to klasyczny przykład tzw. miękkich szykan, mających na celu zastraszanie, wywołanie poczucia dyskomfortu i niepewności wywołanego uruchomieniem przez aparat ścigania sił całkowicie niewspółmiernych do potrzeb.
Gdy chodzi o dziennikarkę podejmującą trudne dla władzy tematy, każdemu miłującemu wolność obywatelowi powinno się w takiej sytuacji zapalić czerwone światło ostrzegawcze. Bez względu na poglądy polityczne, czy przynależność do wojujących ze sobą klanów obrona wolności słowa, której emanacją pozostaje nieskrępowana praca dziennikarzy powinna być nakazem rozumu i instynktu samozachowawczego. Bo gdy wolno krzyczeć jest ciągle nadzieja, że i inne wolności zostaną ocalone.
PS. Pragnę wszystkie osoby współpracujące z red. Fedorską zapewnić, iż zadbaliśmy o to, aby tajemnica dziennikarska nie została w jakikolwiek sposób naruszona.
Donald Tusk zrobił to po raz 1 893 283.
Chwalił się dzisiaj Baltic Power.
Tak, dobrze wiecie dokąd to zmierza.
To inwestycja rządu PiS i Orlenu za Obajtka z 2021 roku.
🗣️@sikorskiradek o dialogu z Kancelarią Prezydenta ws. nominacji ambasadorskich:
"MSZ rozmawia z Koreą Północną i Iranem, więc oczywiście także z Pałacem Prezydenckim". ⤵️
Źródło: @Rozmowa_RMF
UJAWNIAMY. Jak wieloletnia pracownica Kulczyka zauroczyła gen. Boronia i trafiła do Komendy Głównej Policji. Pracowała dla Kulczyka, związana z żydowską organizacją historyczną, biegle włada językiem rosyjskim.
https://t.co/ZW9vbvXG4t
Wyborcza puściła wywiad z gościem ze środowiska KO, u którego wykryto pornografię dziecięcą, ale anonimowo. Dajcie mi dzień-dwa i ujawnię, kim jest ta postać. Już wiem, ale na spokojnie sprawdzę sobie coś jeszcze. Zmowa milczenia znowu.
To jest mocne.
Konto Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, która nadzoruje bezpieczeństwo naszego nieba, zostało zajęte na wniosek Pfizera. 🤯
Tak, nie musicie iść do okulisty. W ten sposób chce odzyskać 5,6 mld zł, które Polska przegrała w sporze o szczepionki na Covid-19. PAŻP nie miał nic wspólnego z zakupami, ot po prostu stał się łatwą ofiarą do ściągnięcia należności (EUROCONTROL wstrzymał przekazywanie PAŻP opłat trasowych, czyli kluczowego źródła finansowania Agencji).
https://t.co/9vS1IeApig
Rząd Tuska zablokował ściągnięcie dla Polski 174 mln zł kary od ruskiego Gazpromu.
Eurocontrol zamroziła 6,5 mld zł należących do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, co wykorzystają Niemcy, a rząd Tuska nie złozył skargi na tę decyzję.
Rusko-szwabski Reset 2.0 nadchodzi.
Dziś była akcja trzeźwy poranek. W Olsztynie w trakcie kontroli wpadł policjant CBŚP w Olsztynie Dawid J. z Wydziału Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej.
Starszy aspirant miał o godz. 6.08 - 0,46 promila.
Historia rodem z memów: „Nie boi się pan, że ktoś się dowie? Właśnie się pan dowiedział, i co?”
Zauważyliście, że, gdy w Warszawie wybucha afera, Rafał Trzaskowski zawsze się broni, że o niczym nie wiedział, wprowadzono go w błąd itd.? A są samorządowcy, którzy podejmują decyzje jednoosobowo, w swoim interesie i się tego nie wstydzą. Moim ulubieńcem jest prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech.
To ten, co w 2023 r. założył ugrupowanie Polska Jest Jedna, zarejestrował listy wyborcze w niemal wszystkich okręgach i zdobył 1,63 proc. głosów w wyborach do Sejmu. Gdy mu zdelegalizowali partię, założył nową, z innym rozwinięciem skrótu PJJ: Panem Jest Jezus. Zdaniem Patryka Jakiego głosy zebrane przez Piecha kosztowały Zjednoczoną Prawicę utratę władzy na rzecz Koalicji Obywatelskiej.
🔹Kilka lat temu za pieniądze miasta wybudowano w Siemianowicach drogę wyłożoną kostką brukową prowadzącą do osiedla, na którym mieszka Rafał Piech. Bez pozwolenia, bez projektu, za ok. 80 tys. zł.
🔹Sprawą zainteresował się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Oczywiście stwierdził, że to samowola. Dał jednak szansę Piechowi, wyznaczając termin, do którego miasto mogło wystąpić o legalizację drogi. Piech z niego nie skorzystał.
🔹 Inspektor nakazał więc rozbiórkę drogi. Wyznaczył termin do 31 sierpnia 2024 roku.
🔹Jak zapewne się domyślacie, do dziś niczego nie rozebrano. Prezydent Piech i jego sąsiedzi nieprzerwanie korzystają z wybrukowanego dojazdu do swoich domów.
🔹Najlepsza w tym wszystkim jest jednak szczerość Rafała Piecha i jego rzecznika prasowego. Wysłałem do jego rzecznika kilka pytań, to nasza korespondencja: „Czy nadzór budowlany nakazał rozbiórkę tej drogi? Tak. Czy UM rozebrał tę drogę? Nie. Jaki był koszt budowy rozbiórki drogi? 78 789,87 zł”. Trochę jak w tym memie: „Nie boi się pan, że ktoś się dowie? Właśnie się pan dowiedział, i co?”
🔹Prezydent Piech działa z otwartą przyłbicą w różnych sprawach i uważam, że należy to docenić. Od lokalnych radnych wiem, że rozpisał w tym roku przetarg na odbiór i przetwarzanie odpadów na najbliższe trzy lata. Wpisał do niego parametry, które z pozoru wyglądają jak z d..y.
🔹Cena za tonę: 1 364 zł za tonę, czyli o ok. 20% niż miasto płaciło w 2024 i 2025 roku.
🔹Przewidywaną masę śmieci do odebrania też znacząco zawyżono. W poprzednich latach mieszkańcy produkowali tyle samo odpadów – rocznie 26 385 ton. A do przetargu wpisano 27 240. W skali trzyletniego kontraktu to o ponad 2,5 tys. ton za dużo.
🔹W efekcie wycena całego trzyletniego kontraktu została zawyżona o ok 20 mln zł w stosunku do realnych potrzeb mieszkańców i wyniosła 111,4 mln zł.
🔹Mimo przestrzelonej wyceny oferty, które złożono w przetargu, były realistyczne. Wyniosły kolejno 90 mln, 90,6 mln i 95,2 mln.
🔹Jak się okazało, wszystkie i tak okazały się za drogie, bo tuż przed otwarciem kopert miasto ogłosiło, że przewidziany budżet na całe zamówienie wynosi jedynie… 73,8 mln zł.
🔹Zastanawiacie się, gdzie tu logika? Po co miasto sztucznie winduje wycenę, podpuszcza śmieciarzy do składania zawyżonych ofert a na końcu mówi wszystkim, że i tak nie ma na nic pieniędzy?
🔹Odpowiedź jest prosta. Gdy żadna ze złożonych ofert nie spełnia wymagań przetargu, piłka wraca do Piecha. Wtedy wszystko zależy od prezydenta, który może unieważnić przetarg, dosypać dowolną sumę pieniędzy i wskazać wykonawcę.
🔹Jak twierdzą radni, cała ta konstrukcja ma jeden cel: odebrać kontrakt konsorcjum, którego członkiem była miejscowa spółka komunalna. Udziały w niej ma miasto, ale podobno Piech skonfliktował się z jej drugim udziałowcem, lokalnym przedsiębiorcą.
🔹Choć Polska Jest Jedna, to radni przewidują, że Piech da zamówienie pewnej niemieckiej firmie odpadowej powiązanej ze znaną siecią dyskontów.
🔹Na wszystkim najgorzej wyjdą oczywiście mieszkańcy, którzy – ze względu na zawyżoną wycenę miasta – dostaną podwyżkę opłat za śmieci.
🔹Pierwszą z nich mają już jak w banku. Kilka tygodni temu prezydent i jego ludzie przeprowadzili przez radę miasta uchwałę zatwierdzającą nową, wyższą opłatę śmieciową dla mieszkańców. Musieli ją przepychać kolanem. Większość znalazła się dopiero przy trzecim głosowaniu, w którym – co za zaskoczenie – Piecha nieoczekiwanie wsparli radni KO, wcześniej głosujący przeciw podwyżce.
🔹A, no i sprawdziłem, że w Warszawie opłaty za wywóz śmieci wzrosły jeszcze w kwietniu tego roku. Są ponad dwa razy wyższe niż w Siemianowicach. Czyli Piech też ma się czego uczyć od Trzaskowskiego.
Panie prezesie likwidowanego Solino, Wojciechu Kotlarek, musi Pan zaktualizować zdjęcie na stronie Solino.
Ja rozumiem, że siedzenie w likwidowanej państwowej spółce za rządów Tuska tuczy, ale to już jest gruba przesada.
Nie idzie rozpoznać.
To dlatego tak Obajtek przeszkadzał?