W związku z pojawiającymi się informacjami medialnymi dotyczącymi nadzoru nad Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie, uprzejmie informujemy, że warszawska @GPW_WSExchange jest i pozostanie pod wyłącznym nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego @uknf.
#GPW#nadzor
Kto korzysta na podatku liniowym dla przedsiębiorców i ile zyskałby budżet, gdyby go zlikwidować?
Nowa analiza (z Leszkiem Morawskim, dane MF): ta preferencja podatkowa jest warta 19 mld zł rocznie
71% trafia do górnych 10%, a górny 1% zyskuje średnio 1,1 mln zł na osobę. 🧵
Elektrownia gazowo-parowa CCGT #Grudziądz osiągnęła ważny etap inwestycyjny. Po pierwszym zapłonie turbiny gazowej i synchronizacji bloku z Krajowym Systemem Elektroenergetycznym (KSE) inwestycja Grupy #Energa wkroczyła w końcową fazę rozruchu.
Więcej w komunikacie ➡️ https://t.co/aRiAOPw7YC
W ramach testowania możliwości Codexa postanowiłem zrobić szybki test wpływu programu Bezpieczny Kredyt 2% na ceny mieszkań w Polsce, mierzone unijnym indeksem House Price Index. Wyniki raczej nie zaskakują, ale i tak chce o nich opowiedzieć. (1/12)
@TrysteroBlog Tak mówiło stare rozporządzenie. Potem przyszedł MAR i... ta praktyka się nie zmieniła.
Docelowo liczba espi powinna iść w stronę rynków rozwiniętych, czyli zmniejszać się. Czego nam życzę.
In 2000 95% of Poland's electricity was from coal. Today it is 51%. Total coal generation in TWh dropped by 36%.
Source is new @ember_energy European Electricity Review.
@konradryczko Floor dla shortów? Fajny ruch dla utrzymania ceny, skupu jeszcze nie ma i może będzie, a kurs już reaguje na +4%; obrona bez angażowania kapitału.
Z cyklu: Doświadczenia innych, z których i tak nie wyciągniemy wniosków.
Czyli wpływ Brexitu na gospodarkę UK był duży, negatywny i trwały, oddziałując na wszystkie główne składniki PKB.
Oszacowania metodą makroekonomiczną (w stylu synthetic-controls) oraz mikroekonomiczną (dane panelowe dot. firm, difference-in-differences) dają podobne rezultaty:
1) PKB: –8% (makro) oraz –6% (mikro)
2) Inwestycje: –18% (makro) oraz –12% (mikro)
3) Zatrudnienie: –4% (makro) oraz –3% (mikro)
4) Produktywność: –4% (makro) oraz –3% (mikro)
Zdaniem autorów przedłużające się negocjacje wywołały długotrwały szok niepewności, który spotęgował spadek inwestycji i produktywności. Skutki barier handlowych kumulowały się stopniowo, a niepewność i koszty przygotowań zdominowały krótki okres.
CZY POLACY ZASŁUGUJĄ NA NIEPODLEGŁOŚĆ?
W sieci mamy do czynienia z bardzo agresywną kampanią antyukraińska i antyniemiecką. Jej cel jest jest prosty: całkowita izolacja Polski, osamotnienie nas i skłócenie przede wszystkim z tymi, którzy w naszej obronie maja tez swój interes.
Mamy być zupełnie sami wobec Rosji.
Kto za tym stoi i w czyim to jest interesie jest oczywiste, podobnie jak to, że pewnie z kilkanaście procent Polaków udało się tym jadem zainfekować.
A chmury zbierają się nad nami czarne. Za 2/3 lata możliwe, że dojdzie do resetu europejsko-rosyjskiego, bo po prostu Niemcy i Francuzi maja w tym interes - chcą eksploatować Rosję, bo im się to opłaca. A rosyjskie elity się na to zgodzą w zamian za możliwość uczestniczenia w polityce europejskiej. W końcu z ich majątku to nie idzie.
I jak my w tym planujemy się znaleźć? Z Niemcami jako wrogiem nr 2, tylko trochę lepszym od Rosji? Przecież to prosta droga do pożegnania się z niepodległością. Rosja samodzielnie raczej nie jest w stanie podbić Polski ale z udzialem bądź zgoda Niemiec, to już jak najbardziej.
Jakikolwiek sojusz niemiecko-rosyjski przeciw Polsce, to w grę wchodzi tylko rada Piłsudskiego na taka okoliczność: 100 oficerów ochotników staje przed Belwederem z biala bronią i broni Polski dla honoru. Nic innego nie ma sensu.
Polski z reset z Rosja nie jest w ogóle możliwy gdyż mamy spór egzystencjalny, przede wszystkim dla Rosji. Panowanie przez nią nad obszarem Ukraina-Litwa-Białoruś jest dla niej wyznacznikiem bycia Imperium., a Polska jest na drodze do tego. Nie urządzili nam 18 wojen dla sportu.
Oczywiście, że z Niemcami trzeba asertywnie grać o nasze interesy, w tym reparacjami, ale nie zmienia to faktu, ze jest to jeden z fundamentów naszej niepodległości i nasz sojusznik. Trzeba dbac o dobre relacje z nimi, co nie oznacza oczywiście spełniania ich zachcianek. Ale to co zaczyna się dziać w sprawie relacji z Niemcami w internecie zmierza do takiego nastawienia opinii publicznej, żeby Niemcy dla części społeczeństwa stały się głównym wrogiem, co jest jakimś monstrualnym absurdem!
Oczywiście Rosja nie jest na tyle głupia, żeby promować w Polsce jakiekolwiek prorosyjskie postawy. Wiedza, ze przy milionie zamordowanych Polaków, 18 wywołanych wojnach i prawie 200 latach okupacji jest to absolutnie niemożliwe. Ale już szczucie na Ukraine i Niemców - naszych realnych - sojuszników, to jak najbardziej.
Dodatkowo w Niemczech rosyjska propaganda robi wszystko co możliwe, żeby wskrzesić nacjonalizm i imperializm niemiecki. Nie bez efektów. Putin i Ławrow już nie mówią publicznie „Gdańsk” tylko „Danzig”
Jeśli te procesy nie zostana zatrzymane - wylatujemy na stole jako danie. Już teraz dla jednej z głównych sil politycznych polska polityka zagraniczna to wyłącznie awantury: historyczna z Ukraina, o
mniejszości z Litwa i imigracyjna z Niemcami. Nic poza tym. Bardzo ambitny obłęd.
Nie jest za późno ale jeśli te obłędne poglądy zyskają większość w społeczeństwie, do czego narazie na szczęście daleko, to możemy pożegnać się z niepodległością szybciej niż komukolwiek się wydaje.
Na dzień dzisiejszy przede wszystkim Prezydent i rząd powinni temu aktywnie przeciwdziałać - żeby się nie okazało, ze jesteśmy zupełnie sami i przejście pod rosyjska strefę wpływów dokona się za przyzwoleniem wszystkich. Jak Niemcy postawią na nas kreskę, to reszta Europy to zaakceptuje. Może nie będzie się cieszyć, ale zaakceptuje. Część z ulgą.
Oczywiście najczarniejszy scenariusz to zwycięstwo Rosji na Ukrainie i pełne uruchomienie ambicji imperialnych Rosji połączone z wystawieniem milionowej armii z branki na Ukrainie przeciw Polsce. Przy choćby nawet milczącej zgodzie Niemiec, to koniec Polski.
Wypisujcie dalej te ruskie brednie, że „to nie nasza wojna”, dalej podważajcie sojusz z Niemcami i budujcie nienawiść do jednych i drugich plus zacznijcie się uczyć rosyjskiego.
Dobry przykład dość powszechnego mitu głoszącego, że Polska (jak kto woli CEE) szybko rośnie "bo ma fundusze UE". Powtarzają go często nieusatysfakcjonowani własnym wzrostem Ukraińcy, Brytyjczycy czy narodowcy z zachodniej EU. Mit ten mówi mniej więcej tyle, że gdyby nie było funduszy UE to nie byłoby wzrostu gospodarczego w PL albo byłby on dużo mniejszy - na tyle mały, żeby nie było konwergencji.
To nie prawda. Fundusze strukturalne UE i WPR pomagają gospodarce PL ale w ograniczonym zakresie. Z całego wzrostu jaki Polska (ale i inne kraje CEE) osiągnęła po 2004 roku, czyli mniej więcej podwojenia się PKB per capita tylko ok. 5%-6% (patrzcie na wykres) można przypisać funduszom.
Nie jest to mało, wręcz przeciwnie, bo to 1.5-2 lata przyspieszenia w bogaceniu się (w przekroju 20 lat) ale też nie jest to czynnik decydujący. Fundusze ułatwiają przede wszystkim rządom, którym łatwiej łożyć na niektóre "rozwojowe" sfery (infrastruktura, nauka, rolnictwo, polityki rynku pracy) z pieniędzy UE niż podatków. Rządy w CEE mają na to 3%-4% PKB więcej niż by miały bez podniesienia podatków lokalnych ale to nie oznacza wielkich efektów makro. Z resztą np. PL jest lepsza w budowie infrastruktury od innych CEE bo nie polega tylko na funduszach UE. Wręcz przeciwnie podniosła podatki https://t.co/4E4qt00YHv. w benzynie żeby budować drogi.
Zdecydowana większość korzyści z członkostwa Polski (i reszty CEE) w UE bierze się nie z funduszy ale z dostępu do wspólnego rynku, lepszych instytucji (acquis communautaire - prawo UE, wbrew krajowym mitomanom jest generalnie lepsze od - i tak niezłych - naszych własnych pomysłów), a zwłaszcza z transferu know-how do firm krajowych via BIZ, ktore dużo chętniej płyną do członka bogatej UE niż kraju leżącego w Europie ale do UE nie należącego (jak np. Serbia). I to decyduje o różnicach wzrostu między np. Polską a Serbią albo Polską i Białorusią czy Polską i Ukrainą.
@k0g00t Ciekawe. Z jednej strony: jest covid więc emitencie załóż że wszystko co covidu dotyczy może być cenotwórcze. Z drugiej: spółki bio/pharma drapią się teraz w głowę które kawałki przygotowań do badań trzeba raportować.