Nominat @donaldtusk, Wojewoda Małopolski Krzysztof Klęczar zawstydził Bareję 🤣.
Jeszcze tę żenadę zamieszczono na oficjalnym profilu Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego 🤡
Rafał Trzaskowski informacje o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym i działalności Dawida Kacprzyka dostał 19 lipca 2025 r., czyli niemal rok temu – ustalił @portalzeropl. Poinformował go o tym ordynator chirurgii szpitala w prywatnej rozmowie przez komunikator internetowy. Dwa miesiące później lekarz został zwolniony z pracy.
Tekst @JakubStyczynski i mój.
https://t.co/K6YnjovC6A
❗️ Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. @portalzeropl ma na to dokumenty.
1️⃣ Szpitalny oddział ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego w błyskawicznym tempie zajmował się wpływowymi działaczami Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzinami. Gdy inni pacjenci musieli czekać po 4–5 godzin na przyjęcie, politycy mieli wykonywane badania po 10 minutach od rejestracji.
2️⃣ Polityczni VIP-owie nie musieli siedzieć w publicznej poczekalni. Wydzielono dla nich zaciszny pokój, z kanapą, fotelami i telewizorem.
3️⃣ Z dokumentacji medycznej oraz wypowiedzi niektórych pracowników Szpitala Południowego wynika, że koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk w publicznym szpitalu de facto stworzył przychodnię dla polityków.
4️⃣ Znamy nazwiska pacjentów, historię ich leczenia, mamy dokumentację fotograficzną. Nie publikujemy wszystkiego, uznając, że politykom też przysługuje prawo do prywatności w zakresie ich stanu zdrowia. O najbardziej bulwersujących przypadkach poinformowaliśmy jednak Narodowy Fundusz Zdrowia.
5️⃣ Szpital Południowy, placówka kontrolowana przez miasto stołeczne Warszawę, nie zaprzeczył naszym informacjom. Jedynie przestrzegł nas, że nieuprawnione pozyskiwanie, ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji dotyczących zdrowia lub korzystania ze świadczeń zdrowotnych stanowi złamanie prawa.
Jadę do sądu spotkać się z sędzią przewodniczącą II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy Sródmieścia.
Jestem poszukiwany, więc kasta będzie miała niepowtarzalną okazję, aby mnie shaltować. ;-)
Przez telefon dowiedziałem się w sekretariacie, że zarządzono ogólnopolskie poszukiwania mojej skromnej osoby, bo... nieznane jest moje miejsce pobytu i nie można mi doręczyć prywatnego aktu oskarżenia autorstwa Jana Pińskiego (to nieformalny rzecznik Romana Giertycha).
W postanowieniu podpisanym przez sędziego Krzysztofa Ptasiewicza napisane jest: "że konieczne jest zarządzenie poszukiwań oskarżonego w celu wykonania postanowienia sądu o tymczasowym aresztowaniu oskarżonego". (!!!)
Ten prywatny (!) akt oskarżenia, którego rzekomo sąd nie może mi doręczyć, nie dość, że sfotografowałem razem z całymi aktami w styczniu (w aktach jest mój podpis to potwierdzający), to na dodatek jego fragmenty zamieściłem na X. Korespondencja sądu ze mną datowana jest na listopad i grudzień ubiegłego roku, gdy mieszkałem w Sarandzie (#Albania).
Nie miałem i nie mam prawnego obowiązku odbierania kocopołów autorstwa hejtera i mitomana Jana Pińskiego w Albanii.
To - w przeciwieństwie do Polski - jest wolny kraj wolnych ludzi i dlatego w ostatnich latach emigruje do Albanii mnóstwo Polaków. Polacy są na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o cudzoziemców kupujących mieszkania w Sarandzie. I robią to nie tylko z przyczyn ekonomicznych - Albania nie jest w Unii i nieruchomości są tam znacznie tańsze niż w Polsce. I mieszkają tam niesamowicie przyjaźni ludzie.
W sądzie usłyszałem, że w aktach nie ma postanowienia o moim tymczasowym aresztowaniu, na które sąd powołuje się z korespondencji z policją. A korespondencja z Zakładem Karnym Przytuły Stare dotyczy innej osoby i została dołączona do mojego konta w ogólnopolskiej bazie sądów powszechnych przez pomyłkę. (!!!)
Policjanci rzekomo nie mogli mnie odnaleźć (mieszkam w swoim domu w Łosiu, nigdzie się nie ukrywam) i napisali do sądu, że nie odbieram telefonu. Tymczasem zawsze odbieram telefon, gdy wyświetla mi się policja z Piaseczna lub Prażmowa, bo jest to naturalny ludzki odruch, chyba nie tylko mój. Odbieram, bo boję się, że coś si�� stało - wydarzył się jakiś wypadek lub ktoś się włamał do domu. 🏡
Ciekawe, że ci sami policjanci z Prażmowa, gdy chodziło o przesłuchanie mnie w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym Polnordu, potrafili sprowadzić mnie na posterunek w ciągu godziny. Czekali tam na mnie dochodzeniowcy z Lublina. Złożyłem obszerne zeznania. Obciążające Ryszarda Krauzego i Romana Giertycha.
Zamierzam złożyć przeciwko sędziemu Krzysztofowi Ptasiewiczowi, znanemu ze skandalicznego rozpatrywania innych spraw o zabarwieniu politycznym (często na posiedzeniach niejawnych), które dziwnym trafem właśnie (drogą losowania!) do niego trafiają, wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.
Nie odpuszczę.
Przede wszystkim moja sprawa z Pińskim nigdy nie powinna być przez niego rozpatrywana. Powinien się z niej wyłączyć. Dlaczego?
Z racji powiązań sędziego Ptasiewicza z mec. Jackiem Dubois, którego żona go reprezentowała jako adwokatka.
Mec. Dubois to obrońca Giertycha z afery Polnordu.
A Piński to PR-owiec Giertycha.
Wszystkie drogi prowadzą do lorda Polnorda.
I mamy "układ zamknięty" w pełnej okazałości. Tylko skazać Kraskowskiego, najlepiej na posiedzeniu niejawnym, aby nie mógł się bronić i będzie po zawodach.
Właściwość terytorialna sądu (tak to się fachowo nazywa) też jest z kosmosu, bo ani ja ani Jan Piński nie mieszkamy w Śródmieściu Warszawy. Tak, wiem, właśnie tam działa rozgrzany niezłomny sędzia. Ale mnie to nie przekonuje.
Miarka sądowych ustawek się przebrała.
To jest o jeden most za daleko.
Dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania.
Dość bezprawnych działań bezkarnej, bezczelnej kasty ludzi, którzy uważają , że są poza zasięgiem normalnego obywatela. I poza zasięgiem prawa.
Ten kij ma dwa końce.
#afetaPolnordu #Giertych #Piński
Prezes Cichocki naprawia patologię po PiS. W Łodzi komercjalizację powierzono policjantowi związanemu z PO. We Wrocławiu złodziejowi paliwa związanemu z Lewicą. W Radomiu dyrektorowi muzeum z PSL. Wyrzucony z Łukasiewicza dyrektor ILOT buduje fabrykę dronów w Abu Zabi. Wyrzucona dyrektor PORT z Wrocławia wymyśla nowe materiały w Dreźnie. Wyrzucona dyrektor KIT z Krakowa opracowuje nowe metody diagnostyczne w Czechach.
Czego nie rozumiecie?
If you’re a follower from outside Ireland, please share this: show Britain, Europe, the world that Ireland is rising 🇮🇪🇮🇪🇮🇪
We are fighting back against mass migration and population replacement of our country ☘️
It would bring a tear to a glass eye.
God bless Ireland! 🇮🇪
#Newtownmountkennedy #IrelandisFull #IrelandBelongsToTheIrish
@PhilipDwyer_MOI 📹
Szanowny Panie Premierze,
kolejnych 11 naukowców zostało w minionym tygodniu zwolnionych z instytutu Łukasiewicz-PORT we Wrocławiu. W tym gronie są Polacy zachęceni do powrotu zza granicy i pracy naukowej w Polsce. Poniżej lista tych osób – podaję inicjały i ich dziedzinę naukową, by mógł Pan Premier zweryfikować rzetelność tej informacji – nie są to osoby publiczne:
https://t.co/unaIJcJ933 - chemik
2.DP - fizyk
3.JC – biotechnolog
https://t.co/7bIDXPg6gP – biotechnolog
5.JS - elektronik
6.JŻ - biotechnolog
https://t.co/12Jjbz3jez - fizyk
https://t.co/0BVBX3VeJN – biotechnolog
https://t.co/GQxs2HpMyM – chemik
10.RJ - chemik
11.RK - fizyk
Kolejnym osobom obniżono pensje o 50% zmuszając de facto do poszukiwania nowej pracy:
https://t.co/YPkn5BKzI3 – fizyk, chemik
https://t.co/PL7JVSzOpB - biotechnolog
3.WK - biotechnolog
Według moich informacji przygotowywane są kolejne zwolnienia pracowników naukowych.
Jednocześnie pensje dyrekcji instytutu wynoszą prawie 50 tysięcy złotych, a pracownicy nienaukowi zatrudniani z rekomendacji politycznej pozostają chronieni.
Prezes @Lukasiewicz_pl , Pan Hubert Cichocki (z rekomendacji @nowePSL ), oraz powołany przez niego dyrektor Instytutu, Pan Jarosław Bosy, nie podejmują w tej sprawie żadnych działań.
Ponad 76 pracowników instytutu podpisało już protest w tej sprawie. Otrzymuję od pracowników listy z prośbą o pomoc – jestem gotów przekazać je Panu Premierowi.
Panie Premierze,
budowa silnego i nowoczesnego instytutu naukowego trwa co najmniej kilkanaście lat. Gdy w 2018 roku podjęliśmy się tego zadania na gruzach ówczesnej sp��łki EIT+, wspierało nas wielu najlepszych polskich i zagranicznych naukowców. Pomagali oni zrekrutować do instytutu najlepszych naukowców – tych, którzy dzisiaj są zwalniani. Pomagali stworzyć w Polsce nowoczesny i dobrze zarządzany instytut – potwierdził to nawet raport NIK, mimo wszystkich kontrowersji związanych ze sposobem prowadzenia kontroli.
Rozumiem, że z powodów politycznych Pan Premier nie interweniował, gdy w PORT zatrudniano polityków, gdy zwalniano z funkcji dyrektora profesor Alicję Bachmatiuk, gdy wybuchała afera z Panem wiceministrem Bartłomiejem Ciążynskim, gdy list do Pana pisała międzynarodowa rada instytutu, gdy Pan Jarosław Bosy zwracał 56 milionów złotych unijnych środków pozyskanych na rozwój PORTu, gdy zamykano laboratorium BSL-3.
Proszę Pana Premiera tylko o jedno: o powstrzymanie zwalniania naukowców w Łukasiewicz-PORT. Zatrudnienie dobrego naukowca w jednostce naukowej to bardzo trudny proces, który trwa około półtora roku. Zatrudnienie naukowca w jednostce, która doskonałych naukowców zwalniała, jest zadaniem niemal niemożliwym. Odbudowa instytutu po decyzjach Pana Prezesa Cichockiego i Pana Dyrektora Jarosława Bosego zajmie całe lata – proszę o Pańską pomoc, by ta odbudowa nie stała niemożliwa.
Panie Premierze, następnego dnia po zwolnieniu wymienionych wyżej naukowców, w sobotę 28 marca, dyrekcja instytutu zorganizowała na terenie kampusu PORT wielkanocny jarmark. Dzień po zwolnieniu naukowców…
Uprzejmie proszę Pana Premiera o reakcję.
Andrzej Dybczyński
Dyrektor PORT 2018-2023
Prezes Łukasiewicza 2023-2024
@prezydentpl
@donaldtusk
@MarcinKulasek
#nauka
Co nowego na sprawie Funduszu Sprawiedliwości?
Dwa lata temu główne media rozpisywały się o przekręcie, jak to @profetopl wygrać nie mogło a wygrało. Ustawiony konkurs! A wszystko na bazie opowieści agenta Tomasza M., który u posła Giertycha a potem w @PK_GOV_PL opowiadał jak to w trakcie konkursu nr LXXXII wezwała go szefowa Funduszu Sprawiedliwości, czyli Pani Urszula… i nakazała mu zmienić - na pozytywne - swoje oceny tj. ocenę formalną i merytoryczną, dotyczące oferty https://t.co/jyDuUPhmt1.
I tak to Profeto miało wygrać.
Opowieść mroziła krew w żyłach. Premier się przejął. Nawet ogłosił w mediach, że w @MS_GOV_PL działała grupa przestępcza. No to i przejął się prokurator i kazał Panią Urszulę przywieźć z aresztu do PK w kajdanach na rękach i nogach, w obstawie 7 funkcjonariuszy, gdzie ogłosił jej (także Pani Karolinie i księdzu Olszewskiemu) zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
A tym czasem na rozprawie w ostatni wtorek Pani Urszula wstaje i mówi:
„Pan Tomasz nigdy nie sporządzał oceny formalnej oferty https://t.co/jyDuUPhmt1…”
No i faktycznie nigdy tego nie robił. Robiło to dwóch innych urzędników.
Ale co najciekawsze to Pan Tomasz nie mógł usłyszeć tego co niby usłyszał w gabinecie Pani Urszuli, bo nie mógł jej w tym gabinecie spotkać. W czasie, gdy Pan Tomasz sporządził swoją ocenę merytoryczną, a było to 8 kwietnia 2020 r. (co też Pan Tomasz przyznaje), Pani Urszuli przebywała na kwarantannie w związku z covid-19 i od 17 marca 2020 r. już nie pojawiła się w Ministerstwie Sprawiedliwości aż do 2022 roku.
I są na to dowody w postaci elektronicznej ewidencji wejść i wyjść do MS. Dowody te Prokuratura Krajowa otrzymała już ponad rok temu…. i cisza jak po śmierci organisty.
Co zatem stało się z pamięcią Tomasza M? Przecież on opisuje, że był w tym gabinecie, widział Panią Urszulę i nawet ona do niego mówiła…
Czy może zwyczajnie nabijał słuchaczy w butelkę?
Tylko kto teraz powie o tym Premierowi?
Wywiad @gazeta_wyborcza o tym, jak w praktyce wygląda upolitycznianie @Lukasiewicz_pl , największej organizacji naukowej w Polsce:
„Na przykład?
- Adam Duszyk, dyrektor Instytutu Technologii Eksploatacji, szef PSL w Radomiu, historyk i
nauczyciel. Jarosław Berger, wicedyrektor ds. komercjalizacji w Łódzkim Instytucie
Technologicznym, były policjant, kandydat na radnego sejmiku z listy KO. Agnieszka Mikołajczyk
w Łódzkim Instytucie Technologicznym, dyrektor biura poselskiego Jolanty Zięby-Gzik z KO.
Anna Kubica, Poznański Instytut Technologiczny, zastępca dyrektora ds. operacyjnych i
komercjalizacji, kandydatka na posłankę i radną ze Zjednoczonej Lewicy. Mateusz Tyczyński,
zatrudniony w instytucie w Radomiu, przewodniczący rady miejskiej z Koalicji Obywatelskiej.
Hubert Morawski, zatrudniony w Centrum Łukasiewicz, członek młodzieżówki KO z Katowic,
kandydat KO do rady miasta Katowice w wyborach 2024 roku.
Ja panie redaktorze mogę tak długo. Pracownicy Łukasiewicza ciągle wysyłają do mnie nazwiska osób związanych z polityką, które
są zatrudniane w Łukasiewiczu na różnych stanowiskach.”
https://t.co/FoasL1zZhz
Słuchajcie, zazwyczaj materiały niosą się same, ale ten jest na tyle ważny, że trzeba mu pomóc.
W Berlinie elementem zadośćuczynienia za II Wojnę Światową miałby być Dom Polsko-Niemiecki. I tam właśnie miała odbyć się promocja książki.
I to jakiej...
https://t.co/OP37xJyLIo
Spór wokół polskiej nauki nie toczy się wzdłuż podziałów partyjnych - ludzie z każdej strony politycznej sceny protestują, gdy np. z Łukasiewicza wyrzuca się naukowców by ich zastąpić politykami.
Linią tego podziału jest myślenie o nauce jako dźwigni rozwoju społeczeństwa, lub jako o politycznym lennie do złupienia przez polityków i politykierów widzących w instytucjach naukowych dawcę stołków i pensji dla kumpli. Albo w najlepszym razie pozycję kosztów w budżecie państwa.
Linią tego podziału jest myślenie o nauce w perspektywie 20, 40 czy 50 lat, myślenie o niej jak o przyszłości naszych wnuków, albo myślenie o nauce w perspektywie lat najbliższych dwu. @ZandbergRAZEM, @krzysztofbosak Zbigniew Dolata czy @CzarnekP bronili Łukasiewicza zawsze, choć pewnie w każdej innej sprawie by się ukatrupili. A @KosiniakKamysz, @donaldtusk, @wlodekczarzasty czy @dorota_olko wspólnie milczeli bez względu na to, ilu polskich naukowców z Lukasiewicza wyrzucano - ważne, że stołki dostawali ich polityczni kumple.
Łatwiej byłoby uzgodnić plan naprawy Lukasiewicza przy jednym stole z @krzysztofbosak i z @ZandbergRAZEM, niż z @KosiniakKamysz i wiceminister Mrówczyńską (PSL)
Ale spokojnie - zbyt wiele się stało, byście bezszelestnie zniknęli na kartach historii. Będą o was uczyć tak samo, jak o tych, którzy kiedyś niszczyli Konstytucję 3 maja - Branickim, Rzewuskim czy Szczęsnym-Cichockim. Przepraszam - Szczęsnym-Potockim oczywiście.
🚨🚨🚨 Będzie jak zawsze?
Po bandyckiej jeździe marszałka PO na trasie S3 i doprowadzeniu do groźnej kolizji, policjanci mówią, że skierują wniosek o ukaranie do sądu. Ale... nie chcą powiedzieć, wobec którego kierowcy 😂
https://t.co/QP1y9AFNlY
Dla was zatrzymani wczoraj byli funkcjonariusze CBA to jacyś "Katarzyna S." i "Jarosław W." z komunikatów medialnych. Dla mnie to Kaśka i Jarek. Mam nadzieję, że ten wpis do nich dzisiaj dotrze.
Kaśka przyszła do nas z @ipngovpl. I nie, panie @robertzielinski, nie "ściągnął jej do służby dyrektor Jarosław W.", ponieważ w tamtym czasie był zwykłym funkcjonariuszem, a nie dyrektorem.
Od początku robiła wrażenie - bardzo mądra, wysoka, szczupła, zawsze elegancka, pomocna i uśmiechnięta. Imponowała. Przeszła w Delegaturze CBA we Wrocławiu wszystkie szczeble, jakie może przejść "zwykły funkcjonariusz", a później trafiła do Delegatury w Warszawie, gdzie została naczelnikiem wydziału. Wtedy kontakty, co naturalne, trochę się osłabiły, ale zawsze można było wpaść, pogadać i pośmiać się przy kawie.
No i Jarek. Najbardziej niestereotypowy funkcjonariusz służb, jakiego możecie sobie wyobrazić. Niewysoki, szczuplutki, subtelny intelektualista z gigantyczną wiedzą i obsesyjnym więc przywiązaniem do zachowywania wszelkich możliwych procedur i reguł. No i geniusz pracy operacyjnej. Jego nazwisko pojawiło się po raz pierwszy publicznie w ohydnej, zakłamanej książce @RzeczkowskiG "Obcym alfabetem". System nigdy nie wybaczył Jarkowi, że był on funkcjonariuszem prowadzącym Marka Falentę na wiele lat przed aferą taśmową.
Byłem przesłuchiwany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym Pegasusa. Znam materiały, znam prywatne opinie niektórych prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 3 zniesmaczonych naciskami. Wiem, że oboje zatrzymani nie popełnili żadnego przestępstwa, a są jedynie ofiarami najbrudniejszej politycznej kampanii w historii. Oraz kłamliwego donosu.
Kaśka, Jarek - trzymajcie się. Czekamy na Was. CBA nie pęka.
Trzeba być politycznie bezczelnym, żeby dzień po pierwszej turze wyborów prezydenckich i po tym, jak Szanowny Pan Rafał Trzaskowski zapewniał Polaków, że nie ma już polityki „Zielonego Ładu”, wrzucać na Sejm Ustawę dot. ograniczenia norm emisji metanu dla kopalń węgla w Polsce. Ustawę, która w konsekwencji doprowadzi do przyspieszenia zamknięcia kolejnych kopalń w Polsce i… do zwolnień w polskim górnictwie i hutnictwie. Państwa trzeba natychmiast w tych patologicznych działaniach zatrzymać! Przecież to się w głowie nie mieści, co Państwo robicie. Komu to ma służyć???
Największy skandal w historii wyborów w Polsce❗ Podajcie dalej, niech jak najwięcej osób się dowie przed wyborami❗
👉 Za nielegalną ingerencją w wybory stoi fundacja Akcja Demokracja związana z PO❗
🔴 Za 400 tysięcy złotych NIEWIADOMEGO pochodzenia wykupiono reklamy wspierające Rafała Trzaskowskiego i atakujące https://t.co/lQK1Tp3nwI. @SlawomirMentzen! Prezes Akcji Demokracja jeszcze kilka tygodni temu był... asystentem posłanki PO! Coś niebywałego.
To nie wszystko! Jak ustalili dziennikarze "państwowy NASK, który powinien tropić dezinformację w sieci, DEZINFORMOWAŁ w tej sprawie. A kilka dni temu NASK pochwalił się spotkaniem z udziałem prezesa Akcji Demokracja."
Tak szeroko zakrojonej akcji nielegalnej ingerencji w wybory na rzecz jednego kandydata - Trzaskowskiego - jeszcze w historii polskich wyborów nie było!
🔍💥 Stół dla Dorosłych – 10 kreacji i 43 płatne reklamy, wszystkie ze wspólnym mianownikiem: „Głosuj na Rafała Trzaskowskiego”. Choć fan-page liczył ledwie kilkadziesiąt polubień, dzięki wysokobudżetowej promocji dotarł do ponad miliona wyborców w zaledwie dwa tygodnie kampanii.
Pełny raport: 51 stron (PDF) – zrzuty ekranu każdej kreacji!
Link: https://t.co/UlzBug0OeY
📊 Każda reklama eksponowała nazwisko kandydata już w pierwszych sekundach i zawierała podwójny call-to-action (w treści i w przycisku). Narracja była precyzyjnie segmentowana:
– Bezpieczeństwo i armia (5 % PKB, szczelna granica, „strach kontra spokój”).
– Prawa kobiet („opieka bez pytań”, „STOP klauzuli sumienia”).
– Uczciwość i skuteczność („koniec pustych obietnic”).
– Solidarność (wsparcie nauczycieli, lekarzy, mniejszości).
Każde wideo zamykało się planszą z logotypem strony i adresem https://t.co/m4Rp1EeIY1, utrwalając jednoznaczne skojarzenie z kandydatem.
⏰ Emisja trwała od 29 kwietnia do 14 maja 2025 r. Reklamy wyłączono dopiero po interwencji NASK 14 maja, a więc zaledwie 2 dni przed ciszą wyborczą. Do tego momentu codziennie towarzyszyły internautom w feedach Facebooka i Instagrama.
🎯 Równolegle działała druga strona – „Wiesz Jak Nie Jest”. W kwietniu uderzała wyłącznie w Sławomira Mentzena: 15+ klipów o „pogardzie dla kobiet”, „odebranym bezpieczeństwie córek”, „oportuniście oderwanym od rzeczywistości”. W maju wektor ataku przerzucono na Karola Nawrockiego – „marionetkę Kaczyńskiego”, „gangsterskie powiązania”, „mniej szpitali, więcej dla Kościoła”.
⚖️ NASK w komunikacie prasowym wskazał, że „kampanie dotyczyły trzech kandydatów”. Analiza treści przeczy tej narracji: 100 % materiałów „Stół dla Dorosłych” to promocja Trzaskowskiego, 100 % „Wiesz Jak Nie Jest” – negatywne spoty anty-Mentzen i anty-Nawrocki. Równowaga jest tu wyłącznie pozorna.
💰 Budżety potwierdzone w Meta Ad Library oscylowały od 700 do 15 000 zł za pojedynczą grupę reklamową, ale skumulowana kwota wykazana publicznie przekroczyła setki tysięcy zł. Dodatkowo Meta informuje, że jeden zweryfikowany administrator, operujący z Polski (?), wydał w ciągu 30 dni aż 426 000 zł na spoty polityczne powiązane z obiema stronami. To więcej, niż niektóre oficjalne sztaby przeznaczyły w tym czasie na całą komunikację cyfrową. Ciekawe jest jednak to, że jeden z administratorów "Wiesz Jak Nie Jest" został zlokalizowany w... Emiratach Arabskich.
🗂️ Kreacje „Stół dla Dorosłych” bazowały na czterech powtarzalnych szablonach wizualnych (żółto-czerwone overlaye, typografia groteskowa, plansza końcowa) i dziesięciu unikalnych leadach tekstowych. Wszystkie zamykały się w 20–40 sekundach – formacie preferowanym przez algorytm Mety przy kampaniach mobilizacyjnych. Każdy klip zawierał bezpośrednią zachętę do głosowania i zero odniesień do programów konkurentów.
🌐 Z kolei „Wiesz Jak Nie Jest” stosował monochromatyczne, czarno-białe tła z wklejonymi cytatami, które budowały alarmistyczny ton w zgodzie z wypowiedziami bohatera klipu („Chore poglądy!”, „Pogarda!”, „Gwałt to tragedia…”). Tło zmieniano minimalnie, publikując ten sam materiał pod kilkoma ID reklamowymi, by obejść ograniczenia częstotliwości wyświetleń – klasyczna technika anty-fatigue.
❗ Meta, w odpowiedzi na medialne zarzuty o zagraniczne finansowanie, oświadczyła, że „administrator powiązany z obiema stronami zweryfikował tożsamość i potwierdził rezydencję w Polsce”; firma nie odnalazła dowodów na transfer środków z zagranicy. Tym samym ciężar odpowiedzi na pytanie „kto płaci?” wraca na krajowy grunt.
🏛️ Pomiędzy dwoma kontami tworzy się obraz „podwójnej kampanii”: jedna machina buduje pozytywny wizerunek („za”), druga wzmacnia negatywną mobilizację („przeciw”). Taki układ pozwala dotrzeć do umiarkowanych, którzy lubią kandydata, i do wyborców motywowanych gniewem, którym wystarczy wskazać wroga. Formalnie to dwie oddzielne strony, praktycznie – komplementarny mechanizm perswazyjny o zasięgu ogólnopolskim.
🧩 Co jeszcze wiemy:
– W szczycie kampanii obie strony wyświetlały łącznie ponad 100 wersji reklam, które osiągnęły próg > 1 mln wyświetleń.
– Najdroższe kreacje to anty-Mentzenowskie klipy z motywem przemocy seksualnej (25–30 tys. zł sztuka).
– Kreatywne testy A/B (budżet 500–1500 zł) służyły wstępnemu wyłonieniu najlepszych haseł, które potem skalowano.
– W ciągu kampanii administrator publikował także „organiczne” Reelsy stylizowane na „obywatelskie” materiały watchdogowe – każdy z otwartym hasłem „zagłosuj na Trzaskowskiego” lub „powiedz NIE Mentzenowi”.
#WieszJakNieJest #StółDorosłych #NielegalnaKampania #Wybory2025
UWAGA:
No dobrze, „policzmy głosy”, jak mówi Premier Polityki Miłości @donaldtusk
A raczej policzmy ankiety bezpieczeństwa.
Wiecie wszyscy, że przejście poszerzonej procedury postępowania sprawdzającego i uzyskanie poświadczenia bezpieczeństwa jest w pewnym sensie rodzajem sprawdzianu, ale i realnej odpowiedzialności za działania na rzecz Polski.
Stosowanie bowiem takiej procedury sprawdzającej wynika wprost z zajmowanego stanowiska państwowego i jest częścią ponoszonej w związku z tym odpowiedzialności.
To ważne dla zrozumienia kim jest, za co brał odpowiedzialność i jak był zawsze postrzegany przez państwo i jego tajne służby dr Karol Nawrocki @NawrockiKn .
Mając dziś 42 lata, przez 16 lat, a więc od 26 roku życia (sic!) Nawrocki znajduje się w ciągłej weryfikacji ze strony ABW!
Zrobienie z kogoś takiego „alfonsa”, „gangstera” czy człowieka przy którym Gawronik miał „luźniejsze powiązania z przestępczością zorganizowaną” (wpis Roberta Zelińskiego z TVN24 z 13 marca 2025 r. z godz. 20.25) jest wyczynem tyleż obrażającym zdrowy rozsądek, co ordynarną manipulacją i złą wolą.
A zatem odnotujmy garść faktów:
1. Po raz pierwszy Karol Nawrocki podlegał procedurze sprawdzającej przez ABW w 2009 r. W ramach niej uzyskał poświadczenie bezpieczeństwa nr G0018609S z dnia 25.08.2009 wystawione przez ABW w Gdańsku (do klauzuli ściśle tajne),
2. Po raz drugi Karol Nawrocki był weryfikowany przez służby w 2014 r. i uzyskał poświadczenie bezpieczeństwa nr G0020514S z dnia 07.08.2014 (do klauzuli ściśle tajne), wystawione przez ABW,
3. Po raz trzeci Karol Nawrocki był weryfikowany przez ABW w 2021 r. i otrzymał poświadczenie bezpieczeństwa nr K0500021S wydane przez ABW w dniu 20.12.2021 r. upoważniające do dostępu do informacji od poufnych (do dnia 20.12.2031 r.), do tajnych (do dnia 20.12.2026 r.) i do ściśle tajnych (do dnia 20.12.2026 r.);
4. Od 2021 r. Karol Nawrocki posiada także aktualne poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez ABW nr E0294421T z dnia 20.12.2021 r. upoważniające do dostępu do informacji niejawnych Unii Europejskiej TRES SECRET UE/EU TOP SECRET (do dnia 20.12.2026 r.), SECRET UE/EU SECRET (do dnia 20.12.2028 r.), CONFIDENTIEL UE/EU CONFIDENTIAL (do dnia 20.12.2031 r.) oraz aktualne zaświadczenie nr 046021 K z dnia 27.10.2021 r, stwierdzające odbycie szkolenia w zakresie ochrony informacji niejawnych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, Unii Europejskiej, Europejskiej Agencji Kosmicznej wydane przez ABW i pełnomocnika ochrony IPN.
A więc od czasu zatrudnienia w gdańskim oddziale IPN w styczniu 2009 r., poprzez podjęcie pracy w Muzeum II Wojny Światowej w kwietniu 2017 r. aż po prezesurę IPN (od czerwca 2021 r.) Karol Nawrocki – przez 16 lat – nie budził jakichkolwiek zastrzeżeń ze strony tajnych służb – nadzorowanych przez premierów od Donalda Tuska i Ewę Kopacz, aż po Beatę Szydło i Mateusza Morawieckiego.
Dodajmy, że sprawa kawalerki pojawiła się w 2011 r. a więc przynajmniej dwukrotnie – w 2014 r. i 2021 r. podlegała (realnie!) weryfikacji ze strony ABW i została odnotowana w ankiecie (w części dotyczącej majątku).
Ponadto dwukrotnie - w okresie pracy w Muzeum a później w IPN, Nawrocki ujął kawalerkę w oświadczeniu majątkowym.
I co ważne, nawet w okresie ostatnich rządów Tuska (od 13 grudnia 2023 r.), aż do czasu ogłoszenia startu Nawrockiego w wyborach w listopadzie 2024 r. – nie było jakichkolwiek zastrzeżeń!
Wniosek jest jednoznaczny – wejście w konkury z Tuskiem powoduje uruchomienie prokuratury, służb, mediów i hejtu. Znam to z własnego doświadczenia.
I nie trzeba powtarzać co o tej sprawie wiem od miesięcy (pisałem tutaj o tym już miesiąc temu), i jak niemal w 100 procentach ta wiedza przełożyła się na obecną wyborczą rozgrywkę.
Jedna jest tylko różnica między tym, co od przełomu lutego i marca br. wiem o tej sprawie – że pierwotnie akcja z „panem Jerzym” miała zostać odpalona między pierwszą a drugą turą (po tym jak wejście Mentzena do drugiej tury okazało się mrzonką). Ale ��się pali” od kilku tygodni na tyle, że istnieje realne zagrożenie, że Trzaskowski przegra już pierwszą turę, więc przyspieszyli.
Od wielu tygodni wiedza o tym stała się niemal powszechna, jak to, że w służbach i sztabie Trzaskowskiego traktowano sprawę mieszkania Nawrockiego w kategoriach „ostatniej szansy”, bo jak powiedział mi pewien dziennikarz mainstreamowy „sprawa apartamentu czy Batyra była szyta i nic nie dała”.
A zatem podsumujmy: Karol Nawrocki przez 16 lat cieszył się ze strony polskiego państwa zaufaniem a tajna służba dała gwarancję, że dotrzyma on powierzonych tajemnic i że kierowanie przez niego różnymi instytucjami państwowymi nie wiąże się z jakimkolwiek ryzykiem!
I zapytajmy jednocześnie kontrkandydata:
- jak na przestrzeni lat wyglądały analogiczne procedury sprawdzeniowe zastosowane przez ABW w stosunku do Rafała Trzaskowskiego @trzaskowski_ ?
- czy Rafał Trzaskowski będąc lata temu wiceministrem spraw zagranicznych posiadał poświadczenie bezpieczeństwa i do jakiej klauzuli?
- czy kiedykolwiek któryś z wątków ankiety wzbudził ze strony ABW wątpliwo��ci na tyle, że należało go pogłębić czy odrębnie przedyskutować?
- i najważniejsze: czy obecnie Rafał Trzaskowski – jako prezydent Warszawy – posiada poświadczenie bezpieczeństwa i do jakiej klauzuli?
@szefernaker @SliwkaAndrzej @michalrachon @RepublikaTV @arpulawski @StZaryn @niezaleznapl @GPtygodnik @wPolityce_pl @wPolscepl @MrJohnBingham @HubnerrMax @CDzwoni