🚨 Dr Emil Jędrzejewski z zaciśniętym gardłem mówi o tym, że się boi i z tego, co można wywnioskować z kontekstu, zupełnie nie chodzi mu o konsekwencje prawne.
Opowiem Wam dziś jedną z najtrudniejszych historii, jakie przyszło mi opisać.
Jeśli ten post właśnie Ci się wyświetlił, zatrzymaj się na chwilę i zostaw po sobie ślad. Każde kliknięcie pomaga tej historii dotrzeć dalej.
Laura powinna dziś być uczennicą czwartej klasy. Powinna śmiać się z koleżankami na przerwach, narzekać na sprawdziany, planować wakacje i cieszyć się beztroskim dzieciństwem. Powinna żyć tak, jak żyje każde dziecko w jej wieku.
To miał być zwykły dzień. Laura pomachała mamie i z uśmiechem pobiegła do szkoły. Nic nie zapowiadało, że za chwilę jej świat się zatrzyma. Była pełna energii i nie mogła doczekać się spotkania z rówieśnikami.
Na szkolnym parkingu doszło jednak do dramatu. W pewnym momencie Laura potknęła się i upadła. W tym samym czasie w kierunku szkoły wjeżdżał samochód prowadzony przez nauczycielkę. Dziewczynka zaczęła machać rękami, próbując zwrócić na siebie uwagę i zasygnalizować, że znajduje się tuż przed autem.
Kierująca pojazdem nie zauważyła dziecka. Rozjechała ja, przewożąc pod samochodem kilkadziesiąt metrów.
Doszło do tragedii, która w jednej chwili zmieniła życie całej rodziny.
W wyniku wypadku Laura doznała poważnego uszkodzenia mózgu. Dziś nie chodzi. Nie mówi. Nie ma odruchu przełykania ani kaszlu. Oddycha przez rurkę tracheotomijną i wymaga stałego odsysania wydzieliny z jamy ustnej oraz drzewa oskrzelowego. To czynności, które trzeba wykonywać regularnie, przez całą dobę, aby mogła bezpiecznie oddychać.
Laura wymaga opieki 24 godziny na dobę. Nie można jej zostawić samej nawet na chwilę. Każdy dzień to czuwanie, rehabilitacja i walka o najmniejszy postęp.
Rodzice nie pracują, ponieważ oboje muszą być przy córce. Koszty leczenia, specjalistycznego sprzętu, środków medycznych i intensywnej rehabilitacji sięgają nawet kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie.
Jeśli mogę Was prosić. Zostaw reakcję, podaj ten post, przekaż wsparcie. Czasem jedno kliknięcie sprawia, że pomoc dociera tam, gdzie jest naprawdę potrzebna.
Bądźmy wszyscy dzisiejszego wieczoru dla Laury
Link do zbiorki jak zawsze zostawiam w pierwszym komentarzu, żeby nie skradło nam zasięgów.
Czarne marsze i aborcja to jedno, ale w 2023 Smutniak wyreżyserowała zakłamany film „Wall” udający dokument o cierpieniach migrantów torturowanych przez polską Straż Graniczną na granicy z Białorusią:
Kasia Smutniak zagra w filmie Mela Gibsona. Wcieli się w rolę Maryi w kontynuacji "Pasji"
Fotografia pochodzi z instagrama tej fanki aborcji.
ALE przeczytajcie to co wydarzyło się z aktorami pierwszej części „Pasji” Gibsona.
Porażenie piorunem: Podczas kręcenia sceny Kazania na Górze Jim Caviezel (Jezus) został trafiony piorunem – poczuł się, jakby “zapalił się jak choinka”. Inni członkowie ekipy (w tym asystent reżysera i operator) też doznali porażeń w tym samym dniu, ale nikt poważnie nie ucierpiał. Caviezel uznał to za cud i przypisał globalnym modlitwom za ekipę.
• Nawrócenie Pietro Sarubbiego (Barabasz): Włoski aktor, wcześniej ateista szukający duchowości w buddyzmie i Indiach, nawrócił się na katolicyzm po jednej scenie. Spojrzenie Caviezela w roli Jezusa “odwróciło jego duszę do góry nogami” – poczuł “elektryczny prąd” i miłosierdzie. Opublikował o tym książkę i dziś głosi wiarę.
• Nawrócenie Luca Lionello (Judasz Iskariot): Były “zły ateista” przeszedł głęboką przemianę podczas zdjęć. Film stał się dla niego impulsem do przyjęcia chrztu i życia w wierze.
• Nawrócenie muzułmanina: Jeden z aktorów grających strażnika biczującego Jezusa, muzułmanin, przeszedł na chrześcijaństwo po “silnym doświadczeniu duchowym” na planie.
• Inne cuda: Gibson mówił o “liczbnych cudach”, jak nagłe uzdrowienia (np. odzyskanie wzroku czy ciąża u Maryi Morgenstern po 10 latach bezskutecznych prób). Produkenci widzieli “postacie w bieli” na planie, niewidoczne na nagraniach. Kapłan na planie stał się “piorunochronem” dla rozmów o wierze.
Wierzcie w Boga i Ewangelię. I w przemianę. Może ta aktorka tego doświadczy ⬇️
Cudowne.
Owsiak:
"Jeśli znajdzie się pani na oddziale pulmonologicznym, to będzie panią ratować sprzęt z naszym serduszkiem".
Pani:
"Chorowałam na raka i nie widziałam żadnego sprzętu z serduszkiem".
Owsiak tak się wkurzył, że powiedział że dostarczył sprzęt z SEPSĄ.
xDDDDDDD
W lesie pod Ranachowem ktoś przywiązał psa do drzewa i odszedł.
Po prostu zostawił go tam żeby umarł.
Bez wody, bez jedzenia, bez nadziei.
Pies nie miał już siły szczekać. Tylko cicho popiskiwał, jakby jeszcze próbował powiedzieć światu, że chce żyć.
I usłyszał go ktoś, kto miał serce.
Jedna osoba. Jeden człowiek, który nie przeszedł obojętnie.
Kiedy wolontariusze dotarli na miejsce, było już ciemno.
W świetle latarek widać było tylko wychudzone ciało, drżące łapy i łańcuch wrośnięty w szyję.
Ziemia zamiast miski. Strach zamiast dotyku.
Tak wygląda zło. Ciche, tchórzliwe, ukryte w lesie.
Dziś pies jest już bezpieczny.
Pod opieką tych, którzy potrafią kochać nawet wtedy, gdy ktoś inny zawiódł.
Powoli odzyskuje siły, uczy się, że ręka człowieka nie zawsze boli.
Ale sprawca wciąż jest na wolności. Ktoś to zrobił. I ktoś musi za to odpowiedzieć.
To nie może zostać bez konsekwencji, kary za tak bestialskie okrucieństwo muszą być surowsze. Musimy domagać się zmian w prawie, żeby nikt już nie mógł bezkarnie zabijać i porzucać w lesie.
Brawo dla tych, którzy uratowali Grzesia.
Dzięki Wam pies, który miał umrzeć w ciemności, dziś ma przed sobą światło. ❤️
Stowarzyszenie Pies z Kotem - Zwoleń👏
Obejrzałem wczoraj „Nasz nowy dom” - historię o 15-letnim Michale.
I powiem Wam szczerze… nigdy nie zrozumiem, jak można tak traktować chłopaka, który i tak już przeszedł więcej, niż powinien.
Stracił tatę. Mama jest chora, porusza się na wózku.
Michał próbował sam się nimi opiekować. Gotował, sprzątał, dbał o mamę, robił wszystko, jak dorosły, choć sam dopiero dorasta.
W szkole zaczepiali go, bili, śmiali się, kiedy on w środku przeżywał swój własny dramat.
Kiedy próbował unieść coś, czego żadne dziecko nie powinno dźwigać.
A mimo to musiał jeszcze znosić wyzwiska i śmiech od tych, którzy nie mieli pojęcia, co to znaczy naprawdę walczyć o każdy dzień.
A przecież to tylko dziecko.
Dziecko, które chciało trochę normalności.
Chciało iść do szkoły bez lęku, że ktoś znów coś powie.
Chciało wrócić do domu i po prostu usiąść przy stole, wiedząc, że wszystko będzie dobrze.
To nie jest dużo. Ale czasem właśnie tego brakuje najbardziej.
Na szczęście pojawiła się babcia.
Pani Helena. Kobieta o wielkim sercu, która powiedziała jedno zdanie, a w nim było wszystko:
„Musiałam zabrać Michała do siebie, nie mogłam go zostawić samego.”
I w tych kilku słowach zmieściła się cała miłość, jakiej ten świat potrzebuje.
Miłość cicha, prawdziwa, bezinteresowna. Taka, która nie szuka rozgłosu i potrafi uratować człowieka przed samotnością.
Pod postem programu tysiące komentarzy.
Ludzie piszą, że płakali, że mają ciarki, że chcieliby przytulić i jego, i tę babcię.
Bo to historia o bólu, ale też o dobru, które czasem przychodzi późno, ale przychodzi.
I wiecie… może właśnie po to są takie programy.
Żebyśmy spojrzeli na swoje dzieci i porozmawiali z nimi.
Żebyśmy nauczyli je, że bieda to nie powód do wstydu.
Że ktoś, kto ma mniej, nie jest gorszy - często jest po prostu bardziej doświadczony przez życie.
Bo wrażliwości nie da się kupić. Można ją przekazać dalej. Zwykłą rozmową. Dobrym słowem. Sercem.
Michał - jeśli to kiedyś przeczytasz, pamiętaj:
Nie musisz nikomu nic udowadniać.
Masz w sobie siłę, której nie da się kupić ani nauczyć.
Masz babcię, która Cię kocha.
I masz ludzi, którzy choć Cię nie znają - trzymają dziś za Ciebie kciuki. ❤️
Proszę Was o duży zasięg RT - Pan Marek, rolnik apeluje o pomoc. Walczy o swoje papryki, ale nie chce ich sprzedawać, chce je oddać za darmo.
W jego głosie słychać ogromny smutek. Sąsiedzi piszą do mnie, że to dobry człowiek, który zawsze pomagał innym. Teraz on sam potrzebuje naszego wsparcia.
Tak jak udało się nam wcześniej ze śliwkami, tak i teraz pokażmy solidarność.🙏
Powiat Sandomierski - Gałkowice 39, 27-620 Dwikozy
Jeśli mieszkasz w pobliżu - proszę, podjedź do Pana Marka, zabierz papryki i wesprzyj go na miarę swoich możliwości. Zrób z nich leczo, faszerowaną paprykę, marynaty na zimę, gulasz, paprykę w occie czy pastę paprykową. Każdy gest będzie dowodem, że nie pozwoliliśmy zmarnować plonów jego ciężkiej pracy 🙏
Rolnik oddaje za darmo paprykę. Jak ktoś z okolic Sandomierza to może sobie przyjechać i zerwać.
Nie chcę za to pieniędzy ale wiadomo co by wypadało zrobić.