Samorząd lekarski proponuje zredukować limit przyjęć na medycynę z 7797 miejsc do około 4100, skokowo od 2027 r. albo w rocznych transzach po 4-9 proc., i uzasadnia to zbilansowaniem podaży pracy oraz obroną wynagrodzeń. Punktem odniesienia dla takiej decyzji może być kraj, który wykonał oba te ruchy i policzył ich koszt.
🇵🇹 ma dziś 5,8 lekarza na 1000 mieszkańców przy średniej OECD 3,9, trzeci wynik w organizacji. Ma też 1,56 mln pacjentów bez lekarza rodzinnego, o 41 tys. więcej niż rok wcześniej, z czego blisko 70 proc. w regionie Lizbony. Obie liczby pochodzą z tego samego kraju i z tego samego roku.
🇵🇹 najpierw obcięła nabór na medycynę o trzy czwarte, a w latach 1995-2014 zwiększyła go o 396 proc. Eksperyment, o który spieramy się dziś w Polsce, przeszła zatem w obu kierunkach.
1️⃣ Najpierw cięcie. Z 805 miejsc w latach 1979-1980 limit naboru zszedł do 190 w 1986 r. Portugalskie analizy szacują koszt tej decyzji na około siedem tysięcy lekarzy niewykształconych do roku 2001. Skutek ujawnił się kilkanaście lat później, gdy równocześnie zaczęło odchodzić z zawodu pokolenie wykształcone przed wprowadzeniem limitów.
2️⃣ Potem ekspansja. Nowe wydziały lekarskie podniosły nabór na pierwszy rok do około 1800 miejsc od roku akademickiego 2010/2011, przy 1656 miejscach w konkursie krajowym na 2026/27. Trzy dekady rozbudowy naboru wyniosły Portugalię powyżej średniej OECD, podczas gdy liczba pacjentów bez lekarza rodzinnego w tym czasie urosła.
3️⃣ Diagnoza. System traci lekarzy dopiero po dyplomie. W konkursie rezydenckim 2025 obsadzono 1862 z 2331 miejsc, w medycynie rodzinnej 461 z 690, w internie 106 z 204. Umowę z publiczną służbą zdrowia rozwiązało 283 z 2375 kandydatów, zanim doszło do wyboru specjalizacji.
Do strat na etapie specjalizacji dochodzi emigracja zawodowa. Liczba zaświadczeń o statusie zawodowym, wydawanych na potrzeby zatrudnienia za granicą, rosła z 803 w 2022 r. przez 944 w 2023 r. do 972 w 2024 r., łącznie ponad 2700 w trzy lata.
Równocześnie kraj prowadzi rekrutację zagraniczną, w 2024 r. praktykowało w Portugalii blisko 4,8 tys. lekarzy wykształconych poza jej granicami, o 9,4 proc. więcej niż w 2021 r.
Wolne miejsca ułożyły się dokładnie tam, gdzie systemowi brakuje kadr najdotkliwiej, co obala tezę o zbyt małej liczbie absolwentów.
🇵🇹 wyciągnęła z tego wniosek. Powołana tam grupa robocza rekomenduje wzrost liczby lekarzy o 1-2 proc. rocznie do 2034 r., netto o 10 732, i uzasadnia takie tempo koniecznością zachowania ciągłości kadrowej. Kraj, który raz obciął nabór o trzy czwarte, unika dziś gwałtownych ruchów w którąkolwiek stronę.
🇵🇱 rozstrzyga ten sam dylemat, z jedną różnicą: decyzję od jej skutku dzieli 11-13 lat – sześć lat studiów, rok stażu, cztery do sześciu lat specjalizacji. Cięcie z 7797 do 4100 pokaże efekt około 2038 r., a jego odwrócenie – około 2050. Pozostałe warianty rozkładają ten sam ruch w czasie, redukcja o około 9 proc. rocznie do 4200 miejsc od 2030 r. albo cięcie o 1500 miejsc od razu i dalsze 4 proc. rocznie w latach 2026-2034.
🇵🇹 w tym samym horyzoncie czasu porusza się dokładnie w przeciwną stronę, uznając, że limit przyjęć pozostaje parametrem systemu edukacji, a o dostępie do lekarza rozstrzygają miejsca specjalizacyjne oraz warunki zatrzymujące absolwenta w kraju, czyli poziom wynagrodzeń i organizacja pracy.
Cięcie naboru o niemal połowę jest środkiem ostatecznym, a propozycja @NaczelnaL nie zawiera analizy, która by je uzasadniała, czyli modelowania skutków kadrowych, prognoz finansowych i oceny wpływu na dostępność świadczeń, o skutkach demograficznych nie wspominam. Decyzja podjęta bez tych przesłanek obciąża system ryzykiem, które uwidoczni się około 2038 r., wraz z pierwszym uszczuplonym rocznikiem specjalistów, a korekta podjęta dopiero wówczas przyniosłaby skutek około 2050 r.
Wniosek z tego rachunku jest jeden. Reforma kadrowa zaczyna się od retencji, czyli od liczby miejsc szkoleniowych, wyceny świadczeń i organizacji pracy, bo te trzy parametry rozstrzygają, ilu wykształconych lekarzy pozostanie w systemie.
@MZ_GOV_PL@WIMWarszawa@NFZ_GOV_PL@MON_GOV_PL@BBN_PL
W latach 1938-1939, tuż przed niemieckim atakiem i okupacją Polski, nasze muzea i galerie przeżyły najazd niemieckich "turystów", skrzętnie fotografujących zbiory i robiących szczegółowe notatki.
Jednocześnie nakład opracowania Edwarda Chwalewika, opisującego prywatne kolekcje sztuki oraz biblioteki w wiejskich dworach i miejskich apartamentach, został wyczerpany, a tekst po cichu przetłumaczono na niemiecki.
Powyższe prawdopodobnie nie ma związku z faktem, że od czasów niemieckiego ataku i okupacji nie możemy się doliczyć ponad pół miliona dzieł sztuki i 70% cennych księgozbiorów.
📜 The medieval manuscript of "Gaude, mater Polonia" is back in Poland and on display in Warsaw!
A special moment for our project: the fragment, featuring one of the oldest extant texts of the hymn, was identified in Berlin in 2023 by our PI, Dr. Paweł Figurski. 👇
Chciałabym w tym szczególnym dniu zwrócić uwagę na matematyczną doskonałość "Kotwicy". Rozkochana w matematyce, uwielbiam ten symbol. Jest perfekcyjny pod każdym względem. Symbol "Polski Walczącej" stanowi dla mnie esencję tego, czym jest polskość w swej warstwie myśli praktycznej i organizacyjnej. Prosty, ale wymowny, mocny, ale nie brutalny. Jest emanacją duszy polskiej, duszy pragnącej pokoju, spokoju, ale duszy odważnej i mądrej. Jest też po prostu piękny. Oby nasza przyszłość taką była. Niech żyje Polska, cześć i chwała Bohaterom!
Odnaleziony!
Ppor. Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. „Rój” został odnaleziony przez IPN na „Łączce”.
Dziś oficjalnie zostało potwierdzone przez Instytut Pamięci Narodowej.
https://t.co/tPOnxym6eN
In 1945, General Dwight D. Eisenhower, Supreme Commander of the Allied Expeditionary Force, visited the ruins of Warsaw, witnessing firsthand the immense destruction left behind by the war.
#warsaw#poland#ww2
Tak mi szkoda zamku w Nieświeżu.
W dwudziestoleciu międzywojennym znajdowało się tam 2000 kompletów zbroi, setki bezcennych obrazów, kolekcje przeróżnych eksponatów, pamiątki rodzinne Radziwiłłów.
Po wojnie nic z tego nie zostało.
Pani @olasempruch pisze o prawdziwym Indianie Jonesie i tak mi się skojarzyło, że również mamy swojego a'la Indianę Jonesa w historii. Pochodzący ze szlachty herbu Lis Ferdynand Ossendowski. Podróżnik, pisarz, dziennikarz, antykomunista zadający swoim życiem kłam narracji komunistycznej, że ludzie ze szlachty mieli ręce przyrośnięte do zadków. Jeśli Państwo nie wierzą, to zachęcam do przeczytania zapierającej dech w piersiach opowieści o jego perypetiach z czasów ucieczki z Rosji do Japonii przez Syberię i Mongolię w trakcie rewolucji bolszewickiej, kiedy zetknął się https://t.co/eVaZ1c6OwV. z baronem von Ungern-Stenbergiem.
💠🇵🇱 Kwiat lnu – symbol męczeństwa Ofiar Zbrodni Wołyńskiej
💠 Od 2013 roku, z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej, symbolem pamięci o Ofiarach Zbrodni Wołyńskiej jest kwiat lnu.
💠 Kwitnie niezwykle krótko, zazwyczaj pół dnia. Właśnie dlatego symbolizuje przerwane życie tysięcy ofiar. Len to cierpliwość, czystość, prostota, ale też niewinność – podstawowy przymiot osób dotkniętych przemocą. Roślina kwitnie na niebiesko, a kolor ten w psychologii barw oznacza wytrwałość, uosabia zatem ludzi, którzy od lat zabiegają o przywrócenie pamięci o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa. Len leczy rany, alegorycznie przypominając o upływie czasu, który koi cierpienia. Uśmierza ból, ale nie pozwala zapomnieć.
💠 Instytut Pamięci Narodowej przygotował okolicznościową przypinkę, którą będzie można otrzymać podczas centralnych obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Uroczystości odbędą się 11 lipca na Skwerze Wołyńskim w Warszawie.
‼️ Poniższy artykuł dowodzi, jak mało wiemy o historii IIWŚ [co jest przerażające, bo można nami wówczas bezkarnie manipulować!] - w artykule pominięto kluczowe informacje [!], które podaję poniżej:
🔴 W nocy z 4/5 lipca 1941 r. Niemcy pod wodzą holenderskiego esesmana, Pietera Mentena🇳🇱 wywlekli na Wzgórza Wuleckie elitę polskiej inteligencji
[ polskich profesorów, zamieszkałych we Lwowie -polskim Lwowie] i zabili ich wraz z ich rodzinami strzałami w tył głowy. Pieter Menten do rana kilkukrotnie wracał do rodzinnych domów profesorów, by zabić pojawiających się tam członków rodziny i służbę.
🔴Dlaczego? Dlaczego Niemcy dobili nawet służbę?
Ponieważ motywem tej potwornej zbrodni był rabunek polskich dóbr kultury🎨, co artykuł kompletnie pomija, a co jest tutaj kluczowe⬇️
🔴Jeszcze przed IIWŚ Menten, udając kolekcjonera sztuki spenetrował https://t.co/koa8EZ016B.prywatne kolekcje prof. Ostrowskiego, prof. Jana Greka, prof. Ruffa. Gdy tylko założył mundur SS, natychmiast przygotował morderczą wyprawę do Lwowa. Oczywiście - pomogli Ukraińcy z OUN - UPA, niemniej Menten był do tego straszliwego ludobójstwa świetnie przygotowany. Polskich profesorów zamordowano, a Menten przez ponad 3 tygodnie przewoził do Krakowa bezcenne kolekcje dzieł sztuki, należące do polskich profesorów.
🔴Strata polska w tym zakresie jest przeogromna.
Prof. Grek był właścicielem kolekcji flamandzkiej wielkiej wartości, z kolei u prof. Ostrowskiego zdeponowana była biżuteria i porcelana hrabiego Badeni i klejnoty książąt Jabłonowskich. Na podstawie rabunku poplamionych polską krwią obrazów, Pieter Menten został po wojnie 8. najbogatszym człowiekiem w Holandii.
🔴 Menten wpadł w latach 70., bo część zrabowanych bezcennych dzieł wystawił na aukcję w Sotheby's [posiadam ten katalog aukcyjny].
‼️ Wielki proces, który ściągnął uwagę mediów z całego świata, dot. jedynie ludobójstwa w Uryczu i Podhorodcach - Polska nie mogła dochodzić swoich praw jako kraj zza żelaznej kurtyny. Sprawy rabunku z🇵🇱 nie badano wcale, chociaż cały czas motyw ten pojawiał się w zeznaniach świadków:
🟡świadek Jan Garbień:
"Menten powrócił ze Lwowa po 3 tygodniach, twarz jego byłą obrzmiała i wybladła. Kazał mi zejść do piwnicy. Zobaczyłem dywany, obrazy, drogie rzeźby i lichtarze, poplamione krwią. Pani Mentenowa zauważyła, że się przyglądam i odwołała mnie z piwnicy. W następnych dniach przyjeżdżały samochody ze znakami SS i cały czas zdejmowano z nich cenne przedmioty i znoszono do piwnicy Mentena"
🔴Całość tego bestialskiego aktu opisałam kilka lat temu w książce📖 "Kat kłania się i zabija", będąc w kontakcie z Dieterem Schenkiem i @hans_knoop, który jako bezkompromisowy dziennikarz ujawnił tę historię w holenderskich mediach. [ Menten doprowadził do wyrzucenia Knoppa z pracy.]
🔴Ostatecznie mordercę skazano na areszt w luksusowych warunkach, a restytucji bezcennych dóbr kultury, zrabowanych polskim profesorom nigdy nie przeprowadzono. W tym miejscu chciałam podziękować Premierowi @MorawieckiM, który jako jedyny podjął rozmowę na ten temat z ówczesnym premierem Holandii Markiem Rutte. Dziękuję też @paweljablonski_ , który przygotował merytoryczną podstawę tej rozmowy.
‼️Morderstwu polskich profesorów i olbrzymiemu rabunkowi, przeprowadzonemu bestialsko pod osłoną nocy jest poświęcona pierwsza sala mojego Muzeum w sekcji "zbrodnia bez kary". Do muzealnego archiwum chcę przekazać unikatowe materiały, które zabezpieczyłam podczas badania tej sprawy.
Czekam, by móc to Państwu pokazać, jednak na razie @KAS_GOV_PL cały czas blokuje otwarcie powołanej przeze mnie instytucji.
Niemniej powiem Wam jedno: wiecznie trwać nie będą.
🏛️Do zobaczenia na Dolnym Śląsku!
Przy okazji trwających upałów warto przypomnieć jedno z najbardziej popularnych miejsc na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej, gdzie Polacy spędzali wakacyjny czas, czyli Truskawiec.
Miejscowość uchodziła za "perłę polskich wód" i jeden z najnowocześniejszych kurortów w Europie. W tym czasie zyskała status ekskluzywnego uzdrowiska, trzykrotnie zdobywając złoty medal jako najlepszy ośrodek zdrowia w Polsce.
Truskawiec położony u podnóża Karpat Wschodnich (niedaleko Drohobycza i Borysławia) charakteryzował się łagodnym klimatem. Słynął przede wszystkim z unikalnej wody źródlanej "Naftusia" (odkrytej i przebadanej przez polskiego farmaceutę Teodora Torosiewicza), która doskonale sprawdzała się w leczeniu chorób nerek, wątroby i układu pokarmowego.
It’s so rare to see Gothic architecture paired with Orthodox artwork.
The Chapel of the Holy Trinity (14th century) in Lublin Castle, Poland is a breathtaking East-West fusion.
Ależ perełka się odnalazła!
Odnaleziono kompletnie nieznany film z pogrzebu Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Nagranie zostało zrealizowane 18 maja 1935 r. przez Tadeusza Rowińskiego, krakowskiego stomatologa i filmowca-amatora.
Źródło: @NAC_GOV_PL
Polska właśnie napisała historię na torach kolejowych.
Firma Nevomo – założona w Polsce – pomyślnie przetestowała pierwszy na świecie system lewitacji magnetycznej na istniejącej, konwencjonalnej infrastrukturze kolejowej. Bez budowy nowych torów. Bez tuneli hyperloop. Wystarczy standardowa szyna, wzbogacona o technologię lewitacji.System MagRail wykorzystuje silniki liniowe i lewitację magnetyczną, aby unieść pojazd nad istniejącymi torami, eliminując tarcie i umożliwiając prędkości do 550 km/h. Test przeprowadzono na rzeczywistym torze w Polsce, a jego wyniki potwierdziły niezależne komisje inżynierskie.Implikacje są ogromne: zamiast budować zupełnie nową infrastrukturę od zera, kraje będą mogły modernizować istniejące sieci kolejowe do prędkości bliskich hyperloopowi za ułamek kosztów.Polska nie tylko dogania świat. Polska buduje to, co przyjdzie po nim.
Henry Kissinger do Adama Daniela Rotfelda:
"Niemcy dokonały fundamentalnej i godnej najwyższego podziwu transformacji. Proszę jednak, by pamiętał pan o tym, że Niemcy nie są przygotowane do tego, by pełnić w Europie funkcję przywódczą. Z mojej wiedzy o tym kraju wynika, że nie dorastają do ponoszenia odpowiedzialności jako państwo, które pełni funkcję przywódcy. Chciałbym, aby pan wiedział, że gdyby do tego doszło, to historycznie potwierdzone jest ryzyko, iż mogą dostać w takiej sytuacji «małpiego rozumu» [monkey mind].”
Świetne spotkanie z prof. Rotfeldem w @OSW_pl. Bardzo polecam jego nową książkę - rozmowę z Marcinem Wojciechowskim @maw75👇
17 czerwca 1356 roku Lwów otrzymał od króla Kazimierza III Wielkiego przywilej lokacyjny. Początki miasta datują się na IX-X wiek. To z tego okresu pochodzą artefakty archeologiczne będące dowodem na występowanie osadników nad rzeką Pełtwią.
Swą nazwę miasto zawdzięcza prawdopodobnie swojemu założycielowi, księciu Danielowi I Halickiemu, który nazwał miasto na cześć swojego syna Lwa.
Jak podają źródła, w kwietniu lub w czerwcu 1356 roku król Kazimierz Wielki lokował Lwów na prawie magdeburskim. Tym samym zniósł prawo ruskie dla mieszkańców. Dawało to szansę na szybszy rozwój miasta i otworzyło nową epokę w jego historii.
Do czasów II wojny światowej roku Lwów był jednym z najważniejszych miast polskich. Nie bez powodu porównywany jest do Krakowa, jako że stanowił kolebkę nauki, sztuki, rozrywki oraz kultury polskiej. 🇵🇱
Korona przeznaczona dla Bolesława Chrobrego… trafiła na głowę Świętego Stefana.
Papież miał sen, poselstwo węgierskie przybyło pierwsze – i tak Polska straciła koronę, a Węgry zyskały swoją największą relikwię. #EchoHistorii
Ta opowieść, choć legendarna, do dziś budzi emocje i dobrze oddaje aurę tajemnicy, jaka otacza Świętą Koronę Węgier. Nie była to bowiem zwykła korona królewska, lecz jeden z najbardziej zagadkowych symboli Europy.
Insygnium jest złożone z dwóch różnych koron: greckiej (emalie przedstawiająe władców i świętych powstałe w kręgu Bizancjum), łacińskiej (krzyżujące się złote pasy) oraz elementów późniejszych modyfikacji. Z czasem urosło do rangi niemal świętego fundamentu Węgier. Według tradycji korona miała należeć do św. Stefana I, pierwszego chrześcijańskiego władcy Węgier, jednak badania wskazują, że powstała z kilku elementów prawdopodobnie w XI–XII wieku, łącząc wpływy bizantyjskie i zachodnie. Jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych elementów jest przekrzywiony krzyż na szczycie – uszkodzony w nieznanych okolicznościach prawdopodobnie w XVII wieku, być może podczas transportu, ukrywania lub w wyniku przypadkowego zniszczenia, choć nie brakuje też bardziej sensacyjnych hipotez.
Z czasem narodziła się wokół niej niezwykła idea – tzw. „doktryna Świętej Korony” – zgodnie z którą to nie król rządzi krajem, lecz sama korona jest jego prawdziwym „władcą”, a monarcha jedynie wykonuje jej wolę. Bez niej żaden władca nie był w pełni legalny, dlatego przez stulecia była ukrywana, kradziona, przenoszona w tajemnicy i odzyskiwana jak najcenniejszy skarb państwa.
Historia korony pełna jest dramatycznych zwrotów: po upadku powstania węgierskiego w 1849 roku została zakopana w błocie przez węgierskich patriotów, aby nie dostała się w ręce Habsburgów. Jej odnalezienie umożliwiło późniejszą koronację Franciszka Józefa I w 1867 roku. W XX wieku jej losy były równie burzliwe – pod koniec II wojny światowej wywieziono ją na Zachód, by nie przejęła jej Armia Czerwona, po czym przez dziesięciolecia przechowywana była w Stanach Zjednoczonych, aż w 1978 roku wróciła na Węgry jako symbol narodowej tożsamości.
Ponad tysiąc lat historii, bizantyjskie emalie, legendy o aniołach i polityczne spory sprawiły, że Święta Korona Węgier pozostaje nie tylko reliktem, ale jednym z najbardziej fascynujących symboli władzy w Europie.
The Winged Hussars will always be beyond peak military design in human history. Their insanely unique and intimidating presence is almost unmatched.
Can’t Imagine how terrifying it must be to be charged by these guys.