I to się nazywa prawdziwa reforma zdrowia.
83% składki na NFZ idzie na pensje dla medyków.
17 % na twoje i moje leczenie.
Z każdej 100 zł zapłaconej składki tylko 17 zł idzie na leczenie.
A oni - czytaj Rząd - chcą jeszcze składki podnosić. 🤡🤡
Dzień 129. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety, a dzięki kuriozalnemu wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku pozbawienia wolności.
Minister Dziemianowicz-Bąk zaoferowała ministerialne wsparcie ukraińskim prowokatorkom z autobusu w Bielsku-Białej.
Ciekawe jakie wsparcie zaoferowała gdy:
- 55-letni ukraiński pedofil Oleksander M. zgwałcił 14-letnią dziewczynkę w gminie Brusy
- ukraińska 13-latka złamała nos 74-letniej kobiecie,
- Ukrainiec kopnął w głowę 11-letniego chłopczyka tak, że stracił przytomność i trafił do szpitala,
- Ukrainiec zgwałcił w Płocku dziewczynę, po czym sąd go wypuścił - Ukrainiec uciekł,
- Ukrainiec udusił 34-letnią Polkę podczas stosunku - sąd uznał to za wypadek i obniżył karę do 4,5 roku więzienia (tyle co za fałszowanie faktur albo oszustwo),
- Ukrainiec dotkliwie pobił kierowcę autobusu, bo ten zwrócił uwagę mężczyźnie - który prawdopodobnie chciał w pojeździe spędzić noc - że nie może ciągle przebywać w autobusie,
- w Katowicach Ukrainiec Konstantin K. zaatakował nożem w tułów i okolice klatki piersiowej policjanta, którego uratowała kamizelka kuloodporna, funkcjonariusz został jednak ranny.
I tak dalej i tak dalej…
Jeśli już pracownicy Szpitala Południowego dziwią się, że prokuratura tam nic nie robi, to jest grubo. Kolejny wątek, o którym mówił doktor Jędrzejewski znajduje potwierdzenie.
"Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było" - nagranie z prosektorium.
https://t.co/tUetKEX6Lq
Szpital w Wołominie podpisał z lekarzem umowę z której wynika, że Piotr Szenk dostaje 35000 miesięcznie za pracę w godzinach od 7 do 15.
Piotr Szenk w tych godzinach pracował w Szpitalu Południowym.
I co?
I nic 😵💫
To fajna ta prokuratura... Sprawdzali, czy w prosektorium robiono nagrania. Wyszło im, że nie. Kanał Zero też sprawdził i... mają kilkadziesiąt godzin nagrań.
Serio ktoś myśli, że prokuratura ma za zadanie rozwiązać tę sprawę?
Fakt, iż migranci w Polsce sami organizują migrację dla innym migrantów w Polsce jest patologią do kwadratu.
A to, że Państwo Polskie widzi problem wyłącznie w ludziach, którzy przyszli zadawać niewygodne pytania świadczy, iż staliśmy się państwem głęboko totalitarnym.
I tu się nie ma z czego śmiać.
To wszystko jest do głębokiej poprawki.
Pytanie zasadnicze jednak brzmi, czy znajdzie się w Polsce grupa parlamentarzystów, która będzie miała odwagę i przyzwoitość przeorać tę patologię głęboko do spodu?!
#PrzyPOminajka
Jachira z Zielińską pozwały policjanta, bo nie wpuścił ich do strefy zamkniętej przy granicy.
Dwa lata ciągały go po sądach, zniszczyły karierę (‼️odszedł ze służby po 28 latach).
Finał?
Człowiek musiał je przeprosić, sprawa umorzona po mediacji.
"Albo nas wpuścisz, albo cię zaszczujemy aż przeprosisz".
To nie jest polityka, to jest zemsta dwóch obrażonych posłanek na policjancie, który pilnował, żeby imigrant z siekierą nie wszedł do Polski.
Od @wPolscepl
Bloody Sunday: When Volhynia Burned
On 11 July 1943, remembered by Poles as Bloody Sunday, one of the most horrific massacres of civilians during the Second World War reached its terrible climax. On that day, units of the Ukrainian Insurgent Army (UPA), often assisted by local collaborators, launched coordinated attacks on dozens of Polish villages across Volhynia. Many assaults began as families gathered for Sunday Mass, turning places of worship into scenes of unimaginable horror.
The attacks were part of a broader campaign of ethnic cleansing that sought to remove the Polish population from Volhynia and neighboring Eastern Galicia. Historians estimate that over 100,000 Polish civilians were killed during the massacres of 1943–1944. Men, women, children, and the elderly were murdered simply because they were Polish. Entire villages disappeared from the map, churches were burned, and generations of families were wiped out.
The brutality of the attacks left lasting scars on the survivors. One survivor, Janina Kalinowska, recalled:
“Everywhere there were flames. People were running, screaming, and falling. Those who could not escape were killed.”
Another survivor remembered the devastating silence that followed:
“There was no village anymore. Only smoke, ashes, and the bodies of our neighbors.”
These testimonies reflect the human suffering behind the statistics. Bloody Sunday was not merely a military operation but a deliberate assault on civilian communities.
The violence did not end on July 11. The campaign continued throughout 1943 and 1944. While some Polish underground units later carried out retaliatory attacks against Ukrainian civilians - acts that also deserve acknowledgment and condemnation, the initial campaign by the UPA was organized with the objective of driving the Polish population from the region.
For decades, communist censorship prevented open discussion of these crimes. Many survivors remained silent, and countless victims were buried in unmarked graves. Even today, many Polish families continue to seek the exhumation and proper burial of their loved ones, believing that every victim deserves dignity and remembrance.
When we consider Bloody Sunday, it is not about fostering hatred toward modern Ukrainians. Today’s generations are not responsible for the crimes of the past, but genuine reconciliation must rest on historical truth, not denial or the glorification of those who committed atrocities against civilians.
Bloody Sunday stands as a solemn reminder of the consequences of ethnic hatred and extremist ideology. The victims deserve more than a place in history books, they deserve to have their names remembered, their stories told, and their suffering acknowledged. Only by confronting the truth honestly can we honor those who were lost and strengthen our commitment that such horrors are never repeated.
Jak dobrze, że zdecydowano się przyjmować więcej osób na studia medyczne.
Skoro 40 tys. zł miesięcznie na etacie to niegodne zarobki i za tyle ktoś nie będzie pracować, to trudno - trzeba wymienić kadry lekarskie w Polsce.
Karol Nawrocki logiczny do bólu:
"Co z tego, że UPA walczyła z moskalami?
Czy Hitler był dobry, bo walczył ze Stalinem?
Czy Stalin był dobry, bo walczył z Hitlerem?
ZŁO JEST ZŁEM!
NIEMIECKI socjalizm był ZŁEM!
SOWIECKI komunizm był ZŁEM!
UKRAIŃSKI nacjonalizm był ZŁEM!
Cudo.
Dzień 126. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety, a dzięki kuriozalnemu wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku pozbawienia wolności.
OBURZAJĄCE PRAKTYKI PFIZERA
Może o tym Pfizerze na początek. Wiecie, że mieliśmy kupić 60 000 000 tych szczepionek, dawek. No i nie wzięliśmy. To była umowa negocjowana przez Komisję Europejską itd. Bo już nam zalegało 20 000 000. No i teraz mamy 5 000 000 000 oddać Pfizerowi. No i ten Pfizer zajął nam pieniądze Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Gdyby Polska zajęła jakieś pieniądze np. jakiegoś innego państwa. Jakaś Polska firma. To byłoby ho-ho-ho-ho. A tak, proszę bardzo, nikt się w ogóle nie patrzy. Nikt się w ogóle za nami nie ujmie. I taka to sprawiedliwość na świecie.
#PunktWidzeniaJankowskiego @PolsatNewsPL
Wydaje mi się, że falę nienawiści do lekarzy rozkręcają przede wszystkim:
a) lekarze dyżurujący ponad dobę na dobę i mówiący, że dyżur online w szpitalu to norma;
b) młodzi lekarze zarabiający ponad mln zł, nieprzychodzący do pracy;
c) lekarze, którzy piszą, że 40 tys. zł miesięcznie to na waciki i że za tyle to nie będą pracować, wyjadą i niech ludzie umierają;
d) lekarze, którzy twierdzą, że jak mniej zarobią, to w godzinach pracy nie będą leczyć potrzebujących ludzi, bo nie opłaca im się brać na siebie ryzyka prawnego leczenia ludzi.
Co więcej, wydaje mi się, że wielu wspaniałych lekarzy dostrzega kłopot głównie z tymi kolegami po fachu, którzy szkodzą wszystkim - także tym przyzwoitym.
11 lipca 1943 roku, w piękną, słoneczną niedzielę, Polacy szli do kościołów, by prosić Boga o miłość, miłosierdzie i dobrą przyszłość dla swoich rodzin. Zamiast modlitwy spotkała ich brutalna śmierć z rąk ukraińskich sąsiadów. Narzędzia gospodarstw domowych stały się narzędziami śmierci.
Upominamy się o pamięć o ofiarach, bo skala i barbarzyństwo tej zbrodni zostały z nami głęboko po dziś dzień. Upominamy się, aby niewiedza o zaginionych nie podważyła realności świata w XXI wieku. Pamięć trwa, buduje naszą przyszłość i musi zwyciężać na naszych oczach.
Dlatego nie chcemy i nie zgodzimy się na obecność w Polsce czerwono-czarnej flagi, pod którą zamknęła się ideologia ukraińskiego nacjonalizmu, odpowiedzialna za mordowanie polskich kobiet i dzieci oraz całych rodzin, skazując ojców na patrzenie na śmierć synów, a matki na śmierć córek.
Niech Pan Bóg da wieczny pokój i spokój wszystkim ofiarom ludobójstwa wołyńskiego!
,,Akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety, nawet ciężarne, przybijali bagnetami do ziemi. Dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany. Inteligentów wiązali drutami i wrzucali do studni. Odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki. Odcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy. Wyrzynali przyrodzenie, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności. Młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów.
Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami lub uśmiercali kijami. Za uciekającymi przez pola urządzali naganki, wyłapując lub zabijając na miejscu, kogo dopadli. Do kryjówek podziemnych w zabudowaniach wrzucali granaty czy też pęki podpalonej słomy.''
Nie o zemstę lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary.
#KrwawaNiedziela