Jak kupujecie pralkę lub TV, to w cenach produktów płacicie za zbieranie elektrośmieci. Tylko że to wszystko jedna wielka fikcja. 60-70% rynku opiera się na fałszerstwach, recyklingu nie ma. Wasze pieniądze trafiają do kieszeni oszustów.
I wszyscy, którzy siedzą w temacie o tym wiedzą, politycy też
3/16
Jak oszukuje się system? Ciężarówki jeżdżą od firmy do firmy i udają, że wożą odpady. Mamy to nagrane. W tym czasie w państwowym systemie fabrykowane są kwity. Za kwity dostaje się pieniądze, które wcześniej zostawiliście w sklepach kupując pralki, lodówki, telefony.
Na zdjęciu ciężarówka, dla której w międzyczasie kilka razy zmieniono dokumenty. Czyli powinna mieć załadowane zupełnie inne odpady. Czy tak jest? Porównajcie sami. Każdy kwit to tysiące złotych na lewo
4/16
Kochani, przejrzałem uzasadnienie projektu ustawy ws. wyjścia z ETS przygotowanego przez PiS no i powiem Wam: wywaliło mnie z kapci.
Po pierwsze: wiecie, że w uzasadnieniu posłowie PiS twierdzą, że to nie CO2 powoduje ocieplenie? I że nie ma fizycznych dowodów na CO2 ociepla?
Tym samym negują ustalenia nauki z… XIX wieku. Serio, od dw��ch stuleci wiemy, że CO2 ma właściwości cieplarniane. Kwestionowanie tego to jest wyraz obskurantyzmu. Co więcej: w czasach rządów PiS na stronach Ministerstwa Klimatu i Środowiska można było znaleźć rzetelne materiały tłumaczące, jak postępuje obecna zmiana klimatu. Wtedy jakoś CO2 ocieplał. Teraz przestał ocieplać, bo.. Peter Ward napisał tak na swoim blogu.
Ale patrzcie dalej, co my tam mamy w tym uzasadnieniu:
PiS powołuje się na Craiga D. Idso, czyli szefa Center for the Study of Carbon Dioxide and Global Change, a więc organizacji finansowanej przez ExxonMobil (firmę naftową) i Peabody Energy (największy w USA koncern węglowy). Zadaniem tej organizacji jest szerzenie dezinformacji klimatycznej (co za zaskoczenie!).
Mamy też odwołanie do ustaleń Nongovernmental International Panel on Climate Change, czyli takiej karykatury IPCC, którą współtworzy… Craig D. Idso. Tutaj tylko powiem, że NIPCC od 2003 roku stara się wykazać, że klimatolodzy się mylą, a ich prognozy się nie sprawdzą. Problem polega na tym, że w tym czasie jeśli jakaś prognoza IPCC dot. klimatu się nie sprawdzała, to dlatego, że ocieplenie postępowało szybciej niż zakładano.
I wisienka na torcie: w uzasadnieniu mamy też przywołany Heartland Institute, czyli organizację, która w latach 80. dostawała pieniądze od koncernu Philip Morris za to, by podważać negatywne efekty biernego palenia. W ostatnich latach HI zajmuje się głównie kwestionowaniem globalnego ocieplenia, bo - nie uwierzycie - dostaje pieniądze od… ExxonMobil. Ale ciekawe jest również to, kogo Heartland Institute finansuje. Otóż organizacja płaciła regularnie panu… Craigowi D. Idso oraz była partnerem organizacyjnym dla Nongovernmental International Panel on Climate Change!
Mam nadzieję, że widzicie, iż ten układ powyżej to po prostu sieć dezinformacyjna, hojnie podlewana pieni��dzmi od firm wydobywczych, której zadaniem jest produkować materiały kwestionujące - obojętnie od faktów - zmianę klimatu. Potem te materiały lądują np. w słabej prasie, „kontrowersyjnych” podcastach, a w Polsce: w uzasadnieniach poselskich projektów ustaw.
Ale to nie wszystko: w kilkudziesięciostronicowym dokumencie nie ma żadnej podstawy prawnej dla uchylenia ustaw implementujących w Polsce dyrektywę ETS. Nic, zero, null.
Bardzo podobał mi się również fragment o skutkach regulacji dla budżetu. Nie zostały one w ogóle wyliczone, bo posłowie PiS musieliby przyznać, że z kasy państwa wyparowałoby rocznie kilkanaście-kilkadziesiąt miliardów złotych. Dlatego rzucili tylko, że „ETS stanowi co do zasady dochód budżetu państwa”, a potem popłynęli w nieostre i ogóle sformułowania, że „likwidacja obciążeń dla gospodarki jest zawsze w sposób naturalny bardziej korzystna niż jakakolwiek redystrybucja”. Tym samym wywalili na głowę np. logikę programu 500+, który był programem redystrybucyjnym i z jakiegoś powodu przyznawał świadczenie, a nie obniżał podatki.
A najśmieszniejsze jest ostatnie zdanie projektu: „Projektu ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej”. Otóż nie, nie jest. Bo takie wyjście z ETS jest wprost sprzeczne z prawem UE.
Koszmar Nawrockiego. Polska będzie miała szanse na dodatkowe pieniądze na zakup uzbrojenia i wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. W grę wchodzi nawet kilkanaście miliardów euro. Jak tym razem będzie próbował to zablokowac?
„wydano klientowi mniejszą ilość napoju, niż wynikało z zamówienia. Odnotowano też podmianę asortymentową – zamiast soku porzeczkowego wydano nektar, a sok porzeczkowy na paragonie został zarejestrowany jako napój żurawinowy. Inspektorzy zwrócili też uwagę na stosowanie nielegalizowanych urządzeń pomiarowych oraz uwagi dotyczące nieprzestrzegania ustawy o wychowaniu w trzeźwości oraz ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu.” 🤣
Uwaga!
Panie premierze @donaldtusk stało się, albo zaprowadzicie porządek i przywrócicie praworządność albo... to powinien być "kamień milowy" i powód wstrzymania pieniędzy dla Polski z UE
Europejski Trybunał Praw Człowieka oficjalnie zakomunikował wczoraj rządowi RP sprawę Dziurda i Inni przeciwko Polsce (skarga 17392/26).
Czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Maciej Taborowski i Krystian Markiewicz, nadal nie mogą orzekać, bo Świeczkowski systematycznie im to uniemożliwia.
To otwarty atak na niezawisłość sędziowską.
Zakomunikowanie sprawy oznacza, że gra się zaostrza. Polska musi teraz merytorycznie odpowiadać na konkretne pytania ETPCz o zablokowanie orzekania i pogwałcenie niezależności sędziów. Trybunał nie ogranicza się do oględnych formułek, wprost pyta o niewykonanie majowego zabezpieczenia, które nakazywało natychmiastowe zaprzestanie utrudniania skarżącym wykonywania obowiązków. Brak realizacji tego środka tymczasowego ETPCz bada jako potencjalne bezprawne utrudnianie prawa do skargi międzynarodowej.
To przykład arogancji władzy, władzy pana rządu panie premierze @donaldtusk która lekceważy orzeczenia europejskiego trybunału i traktuje sędziów jak figurantów do politycznej dyspozycji.
Zamiast respektować prawo, utrwala się patologię i bezprawie.
Jeśli rząd nadal będzie udawał, że nic się nie stało, sprawa zakończy się kolejnym kompromitującym wyrokiem przeciwko Polsce. Niezawisłość sędziowska nie jest łaską władzy, to fundament, którego nie wolno demolować.
I ja oczywiście wiem, to nie wina rządu Donalda Tuska, to wina nielegalnego Święczkowskiego i domniemanego Nawrockiego, ale co to "konia obchodzi, że się woźnica obsrał"?
P. min. @w_zurek, p. premierze @donaldtusk odwagi, bo znów Polacy będą płacić, tym razem za waszą słabość.
Poproszę RT
Panie Mentzen,
Chętnie zapoznam się z pełnym projektem i przede wszystkim z jego uzasadnieniem 🤔
Bo na razie nie bardzo rozumiem, dlaczego odpowiedzią na problemy młodego systemu - zbyt małą liczbę automatów, kolejki czy ich awarie - ma być likwidacja całego rozwiązania, zamiast jego poprawiania.
Zwłaszcza że system przyniósł również skutki, których nie sposób sprowadzić wyłącznie do uciążliwości przy oddawaniu butelek 🤷♂️
Opakowanie, które wcześniej było bezwartościowym odpadem, dostało realną wartość. Ludzie je zbierają, dzieci mogą w ten sposób zarobić kilka złotych, pojawiają się nawet osoby odbierające opakowania od mieszkańców i oddające je później w większych punktach, a o wpływie tego systemu na czystość przestrzeni miejskiej i terenów zielonych nawet nie wspomnę.
To są również skutki tej regulacji.
Jest jeszcze jedna kwestia, która szczególnie mnie interesuje - prawo unijne. Dyrektywa 2019/904 przewiduje osiągnięcie 90% poziomu selektywnej zbiórki plastikowych butelek do 2029 r., a rozporządzenie (UE) 2025/40 zakłada co do zasady funkcjonowanie systemów kaucyjnych dla określonych jednorazowych opakowań na napoje.
Jeżeli więc proponujecie Państwo likwidację obecnego systemu, chciałbym wiedzieć również, jak projekt odnosi się do tych obowiązków i jakie rozwiązanie miałoby funkcjonować w zamian.
I jeszcze jedno- kto miałby zapłacić za likwidację systemu, który przedsiębiorcy właśnie wdrożyli? Za automaty, przebudowę punktów sprzedaży, logistykę, magazynowanie i całą infrastrukturę stworzoną po to, żeby dostosować się do obowiązującego prawa?
Dlatego zamiast hasła "system kaucyjny do kosza" naprawdę chciałbym przeczytać analizę: co konkretnie działa na tyle źle, że system należy zlikwidować, dlaczego tych problemów nie można usunąć, jakie będą skutki finansowe takiej decyzji, kto je poniesie i czym Państwo proponujecie ten system zastąpić 🤔
Ciekawe...
W lutym 2025 roku europoseł Patryk Jaki w wywiadzie udzielonym australijskiemu twórcy internetowemu Mario Nawfalowi stwierdził: „Obecnie grożą mi trzy lata więzienia w specjalnym procesie w Polsce, ponieważ po prostu wcisnąłem przycisk »polub« na platformie X pod filmem, który pokazywał prawdziwe sceny przemocy migrantów”. Fragment ten udostępnił Elon Musk, komentując: „To szaleństwo. Proces za polubienie wpisu!”.
Tymczasem sprawa dotyczy rozpowszechniania kontrowersyjnego spotu wyborczego PiS z 2018 roku pt. „Bezpieczny samorząd”. Materiał przedstawiał wizję Polski pełnej przemocy związanej z migrantami. Akt oskarżenia, złożony przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, zarzuca europosłom, w tym Jakiemu, nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym poprzez produkcję lub rozpowszechnianie tego nagrania (art. 256 Kodeksu karnego). Prawnicy podkreślają, że nie chodzi o samo „zalajkowanie”, lecz o zaplanowane i zorganizowane udostępnianie treści uznanych za nienawistne.
Jaki systematycznie manipuluje faktami przedstawiając sprawę jako „lajkozbrodnię” i atak na wolność słowa, pomijając fakt, że zarzut dotyczy rozpowszechniania. Dodatkowo jeden z filmików w spocie nie pokazywał „nielegalnych migrantów”, lecz obywatela Bułgarii skazanego za napaść. Parlament Europejski uchylił immunitet na wniosek polskiego sądu właśnie w związku z tym oskarżeniem.
#InstytutPrawdy
37 Jahre nach dem Mauerfall ist es für mich kaum noch zu begreifen, was ausgerechnet aus jenen geworden ist, die einst nichts sehnlicher wollten als Freiheit, Demokratie und die Lebensweise des Westens.
Heute sehnen sich manche von ihnen wieder nach Führern, die ihnen das Denken abnehmen. Sie lehnen genau die Freiheit ab, für die Menschen damals auf die Straße gegangen sind.
Wir haben mit ihnen diskutiert. Wir haben ihre sogenannten Programme gelesen, erklärt und immer wieder darauf hingewiesen, dass diese Programme kaum das Papier wert sind, auf dem sie geschrieben wurden. Wir haben gewarnt. Immer wieder.
Und irgendwann wurde in den Antworten erschreckend deutlich, dass es längst nicht mehr darum ging, ob andere Parteien Fehler gemacht haben. Darüber kann und muss man in einer Demokratie streiten. Es ging auch nicht wirklich darum, Deutschland besser zu machen.
Es ging darum, sich wieder deutsch zu fühlen. Sich über andere zu erheben. Wieder Menschen zu haben, auf die man mit dem Finger zeigen kann, weil sie eine andere Hautfarbe haben, ein anderes Geschlecht lieben, sich im eigenen Körper nicht zu Hause fühlen oder schlicht anders leben.
Es ging und geht darum, für das eigene Versagen Schuldige zu finden und einem eigenen, vielleicht als sinnlos empfundenen Leben dadurch einen Sinn zu geben, dass man andere Menschen abwertet.
Und genau dafür empfinde ich diese Ideologie der @AfD und ihrer Wähler*innen als so widerlich und menschenverachtend.
Nicht weil jemand eine andere politische Meinung hat. Sondern weil hier Freiheit gegen Unterordnung, Demokratie gegen Führerkult und Menschenwürde gegen Ausgrenzung eingetauscht werden sollen.
Manchmal denke ich tatsächlich, macht die Schotten dicht, zieht einen Zaun, doppelt so hoch wie die Mauer, und lasst sie machen.
Aber dann erinnere ich mich daran, dass die Mehrheit der Menschen in diesem Land noch immer demokratisch denkt. Und genau deshalb werde ich nicht aufhören, für diese Demokratie einzustehen.
Panie Pośle, macie ambicje do zarządzania wielomiliardowym budżetem państwa, a wywracacie się na systemie, w którym trzeba wrzucić PET-a do otworu. Kabaret.
Komu tak naprawdę przeszkadza ten system? Z perspektywy zwykłego obywatela sprawa jest banalnie prosta i oparta na dobrowolności: chcesz odzyskać pieniądze to oddajesz butelkę, nie chcesz to wyrzucasz ją do kosza. Efekt widać już teraz gołym okiem, bo wreszcie z parków i ulic zniknęły tony walającego się plastiku.
Mechanizm jest prosty, kto produkuje śmieci, ten płaci, a konsument ma finansowy bodziec do zwrotu. Likwidacja tego mechanizmu to uspołecznienie kosztów sprzątania (płacę za to że sąsiad jest niechlujem) i prywatyzacja zysków wielkich producentów napojów (płacę za to że firma dążąc do maksymalizacji zyskow i marż produkuje tony taniego plastiku nienadającego się do recyklingu).
Gdzie wady tego systemu?
Jestem przerażony skalą manipulacji byłego Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej @marekgrobarczyk.
W swoim wpisie podaje, że stan wody na Wiśle w Warszawie wynosi zaledwie 3 cm. To pierwsza manipulacja.
Na wodowskazie Warszawa-Bulwary zmieniono rzędną zera wodowskazowego. Po uwzględnieniu obecnie obowiązującej rzędnej ten sam poziom wody odpowiada dziś wartości około 102 cm.
Czyli nie jest tak, że Wisła ma obecnie „3 cm wody”. 3 cm to wartość wynikająca z odniesienia do starego zera wodowskazowego.
Ale jest jeszcze druga, znacznie ważniejsza kwestia, o której pisałem już w ubiegłym roku.
Stan wodowskazowy nie jest głębokością rzeki.
Wartość podawana na wodowskazie określa wysokość zwierciadła wody względem zera wodowskazu, czyli ustalonego geodezyjnie punktu odniesienia. Nie mówi natomiast, ile wody znajduje się od dna koryta do powierzchni.
Dlatego nawet obecne 102 cm na wodowskazie Warszawa-Bulwary nie oznacza, że Wisła ma tam 102 cm głębokości.
W rzeczywistości średnia głębokość wody w tym przekroju, liczona od dna koryta do zwierciadła, wynosi około 230 cm.
Mamy więc dwie zupełnie różne informacje:
🔴 3 cm – wartość odnosząca się do starej rzędnej zera wodowskazowego, którą przedstawiono jako aktualny stan;
🟡 102 cm – aktualny stan wodowskazowy po zmianie rzędnej zera;
🟢 ok. 230 cm – średnia głębokość wody w przekroju, mierzona od dna koryta do powierzchni.
Oczywiście 102 cm jest bardzo niskim stanem wody i pokazuje rzeczywiście trudną sytuację hydrologiczną. Ale przedstawianie tej wartości jako „głębokości Wisły”, a tym bardziej twierdzenie, że rzeka ma zaledwie 3 cm, jest wprowadzaniem odbiorców w błąd.
Warto więc, zanim zaczniemy straszyć ludzi kolejnymi liczbami, najpierw wyjaśnić, co właściwie dana liczba oznacza 🤷🏻
Będę Państwu serdecznie wdzięczny za udostępnienie dalej.
Polecam obserwować:
1. @WodyPolskie
2. @NaWodzie
3. @GChocian
4. @cezarygmyz
5. @ZawadkaMarek
6. @hennigkloska
7. @SOB_pl
8. @PogodaMeteo
9. @MeteoprognozaPL
10. @meteo_expert
11. @Stysz
12. @MI_GOV_PL
13. @MKiS_GOV_PL
14. @krzysztofbosak
15. @patrycjuszwyzga
16. @Wyrwal
17. @LachowskiMateus
18. @mar_luniewski
19. @RadoslawNawrot
20. @KapitanLisowski
21. @MarekMeissner
22. @TrompBK
23. @LombatSsc
24. @srodowiskowy
25. @MJMarszalkowski
26. @AleksanderOlech
27. @ZygZager
28. @AwDitrich
29. @ArkadiuszSzczu2
30. @KarolKuc_KT
Sind das diese Linksextremen, die auf Demos rechte Influencer zusammenschlagen? Oh ne warte die benutzen ja Antifaschist als Beleidigung 😂😂😂
Was für wundervolle Goldstücke 🪙
Zastanawialiście się kiedyś skąd w Polsce, kraju, w którym nie ma czarnoskórych, tyle rasizmu i nienawiści?
Bo Polak to “murzyn Europy”.
Polski rasizm to nie jest „zdrowy sceptycyzm”. To nie jest „obawa przed niekontrolowaną migracją”. To nie jest nawet klasyczny rasizm ekonomiczny. To jest coś bardziej żałosnego i bardziej polskiego: głęboki, niewypowiedziany kompleks wyższości, który ujawnia się dopiero wtedy, gdy pojawia się ktoś, kogo można postawić o kilka szczebli niżej na wyimaginowanej drabinie cywilizacyjnej.
Polska przez dekady była krajem niemal monokulturowym. Czarnych widziało się głównie w telewizji. I właśnie dlatego, że ich nie ma, łatwiej jest ich nienawidzić w abstrakcji. Bo nienawiść abstrakcyjna nie wymaga konfrontacji z rzeczywistością. Nie trzeba spotkać konkretnego człowieka, nie trzeba zobaczyć, że ktoś jest po prostu zmęczony, ma dziecko, płaci podatki albo ma gorszy dzień. Wystarczy kategoria. A kategoria „Murzyn” w polskiej głowie nadal funkcjonuje jak gotowy szablon: prymitywny, agresywny, seksualnie nadmierny, intelektualnie niedorozwinięty, kulturowo obcy.
Skąd się bierze ten szablon u narodu, który sam przez większość swojej historii był traktowany jak gorsza Europa? Ano właśnie stąd. Polak, który przez lata słyszał, że jest zacofany, brudny, biedny, pijany i katolicki w złym tego słowa znaczeniu, nagle odkrywa, że jest ktoś, wobec kogo on sam może poczuć się panem. Czarnoskóry staje się lustrem, w którym Polak wreszcie wygląda lepiej. To nie jest duma z własnej kultury. To jest ulga, że ktoś jest jeszcze niżej.
Dlatego właśnie polski rasizm wobec czarnych jest tak histeryczny i jednocześnie tak pusty. Nie wynika z realnego konfliktu o miejsca pracy, o dzielnice, o przestępczość (bo tych konfliktów w Polsce nie ma). Wynika z potrzeby poczucia wyższości. Z potrzeby powiedzenia sobie: „my jesteśmy Europejczykami, a oni są z dżungli”. Z potrzeby udowodnienia, że choć Zachód nami kiedyś pogardzał, to my przynajmniej nie jesteśmy „jak oni”.
To dlatego w polskich komentarzach internetowych tak łatwo pojawiają się porównania do zwierząt, do małp. To nie jest przypadkowy wulgaryzm. To jest rytuał degradacji. Im bardziej ktoś degraduje czarnego, tym bardziej sam się unosi. Im bardziej ktoś powtarza, że „czarni mają niższe IQ”, tym bardziej sam czuje się inteligentny, nawet jeśli sam nigdy nie przeczytał niczego poza memami. Im bardziej ktoś krzyczy o „inwazji”, tym bardziej zapomina, że w Polsce czarnych jest statystycznie mniej niż ludzi w niektórych warszawskich klubach w sobotę wieczór.
Najbardziej żałosne jest to, że ten kompleks wyższości idzie w parze z kompleksem niższości wobec Zachodu. Polak, który z pogardą mówi o „Murzynach”, jednocześnie z podziwem patrzy na Niemca, Anglika czy Amerykanina. Czarny jest tylko narzędziem do podniesienia własnej samooceny. To klasyczny mechanizm: kto nie może być panem wobec silniejszego, staje się panem wobec słabszego.
I właśnie dlatego ten rasizm jest tak uparty. Bo nie wynika z doświadczenia. Wynika z potrzeby. A potrzeby się nie da obalić faktami. Można pokazać statystyki, że czarni w Polsce nie stanowią żadnego zagrożenia. Można pokazać, że większość z nich to studenci, pracownicy albo ludzie, którzy po prostu tu żyją. Można nawet pokazać, że w wielu zachodnich krajach problemy z integracją mają swoje źródła, ale to nie zmienia polskiego mechanizmu. Bo polski rasista nie boi się realnego czarnego. On boi się utraty pozycji kogoś, kto wreszcie ma kogoś poniżej siebie.
To jest rasizm z kompleksu. Rasizm człowieka, który nigdy nie czuł się wystarczająco europejski, wystarczająco cywilizowany, wystarczająco „biały” w oczach tych, których naprawdę podziwia. I dlatego, gdy pojawia się ktoś jeszcze bardziej „inny”, nagle odzyskuje poczucie, że stoi wyżej.
To nie jest duma. To jest słabość przebrana za wyższość, która mówi wprost, że polski rasizm wobec czarnoskórych nie jest wyrazem siły. Jest wyrazem chronicznego niedowartościowania.
KŁAMSTWO!
Sprawcą ataku na 15-letniego chłopca w Kamiennej Górze był Polak, a nie Ukrainiec. Poszkodowany jest również obywatelem Polski. Zanim zaczniecie kolejny raz rozpowszechniać fałszywe informacje, warto najpierw sprawdzić fakty w wiarygodnym źródle.
Szerzenie takich przekazów to nic innego jak ruska dezinformacja, której celem jest skłócanie Polaków i Ukraińców oraz wzbudzanie strachu i nienawiści. Bazujecie na najprostszych instynktach ludzkich, takich jak strach, żeby skłócać ludzi między sobą. Nawet tą tragedię wykorzystaliście w obrzydliwy sposób.
Zobaczcie, jak wygląda „debata” z panią Stachowiak-Różecką.
Twierdzi, że przyszła mówić prawdę. 😳
I wtedy Bartosz Arłukowicza przypomina:
dwutygodniowy rząd, Szczuckiego z zarzutami i cały ten „Rozbój Plus”.👏
A potem celne podsumowanie:
Ubrali się w adidaski i koszulki polo udają kogoś innego. A to ten sam PiS.👏
Rozbój Plus to PiS po rebrandingu.
Brawo panie
@Arlukowicz 👏
#Arłukowicz #StachowiakRóżecka #PiS #RozwójPlus #Polityka #DebataGozdyry
Die Drohne in Leipzig/Halle hat das Flugzeug getroffen. Gescheitert ist offenbar nicht der Angriff, sondern die Detonation.
Woher wir das wissen? Es gibt Videoaufnahmen vom Flughafen Leipzig/Halle.
Auf ihnen ist zu sehen, wie die mit Semtex bestückte Drohne am Dienstagabend gegen 19.30 Uhr direkt auf die parkende ukrainische Antonow zufliegt und auf einer Tragfläche einschlägt. Dort befinden sich in der Regel die Treibstofftanks. Die Drohne prallt ab und fällt zu Boden. Spuren am Flügel bestätigen den Ablauf. Warum der Sprengsatz nicht detonierte, ist bislang unklar.
Damit verändert sich die Bewertung des Vorfalls erheblich.
Carlo Masala hebt aus dem ZEIT-Bericht die entscheidende Stelle heraus: Bislang gehörte zu den Ermittlungshypothesen, dass die bewaffnete Drohne möglicherweise lediglich als Warnung gedacht gewesen sein könnte: bewaffnet, aber nicht mit der Absicht, tatsächlich zu explodieren. Diese Hypothese lässt sich nach den Videoaufnahmen kaum noch halten.
Genau das schreibt nun auch die ZEIT: Nach Auswertung der Aufnahmen habe sich die Drohne dem Flugzeug „mit der offensichtlichen Absicht, es zu beschädigen“ genähert. Der Flughafen sei einem verheerenden Anschlag nur knapp entgangen.
Und auch unsere hübsche Busfahrer-Geschichte von vergangener Woche bekommt ein Update: Der Mann hat die Drohne offenbar nicht zu Fall gebracht. Als er sie entdeckte, lag sie bereits am Boden. Er stellte seinen Fuß darauf und alarmierte das Sicherheitspersonal. Der Sprengsatz wurde zudem nicht direkt an der Drohne gefunden, sondern in einiger Entfernung. Möglicherweise hatte er sich beim Aufprall auf das Flugzeug gelöst.
Das heißt: Die Drohne hat ihr Ziel getroffen. Sie ist nicht explodiert.
Das ist ein erheblicher Unterschied.
Noch ist nicht geklärt, wer dahintersteckt. Die deutschen Ermittlungen haben bislang keinen eindeutigen Russland-Beleg ergeben. Die ZEIT schreibt aber, dass die Annahme eines staatlichen Akteurs inzwischen wahrscheinlicher geworden sei: Die Drohne war eine Spezialanfertigung, für gewöhnliche Radargeräte nicht erkennbar, der verwendete Semtex-Sprengstoff wird normalerweise militärisch genutzt und wäre nach Einschätzung der Ermittler wohl stark genug gewesen, die Maschine zur Explosion zu bringen.
Die US-Geheimdienste sind bei der Frage nach dem Auftraggeber offenbar schon weiter. Das Wall Street Journal berichtet unter Berufung auf US-Beamte, die mit den Geheimdienstberichten vertraut sind, die Sprengstoffdrohne gehöre wahrscheinlich der russischen Regierung. CNN zitiert einen amerikanischen Verteidigungsbeamten in Europa mit der Einschätzung, die Drohne werde einem russischen Geheimdienst zugerechnet
Die russische Botschaft in Berlin weist das zurück und beklagt eine neue Welle antirussischer Hysterie in Deutschland. Von einer Provokation ist die Rede, die den Interessen Kyjiws und des militaristischen Teils des europäischen Establishments diene. Das Dementi folgt damit exakt dem Muster, das man aus jedem vergleichbaren Fall der vergangenen Jahre kennt.
Damit haben wir Videoaufnahmen, die auf einen tatsächlichen Anschlagsversuch hindeuten. Wir haben eine US-Geheimdiensteinschätzung, die nach Moskau weist. Und wir haben einen deutschen Innenminister, der bislang von fremden Mächten spricht.
My wprowadziliśmy CPN - żeby Polacy płacili mniej za paliwo…
Chcieliśmy pokryć jego koszty podatkiem od nadzwyczajnych zysków koncernów, prezydent tę ustawę zablokował i teraz mamy CKN - Ceny Karola Nawrockiego❗️