Szanowny Panie prezydencie, wiem że Panu nie przeszkadza banderyzacja Ukrainy, bo Finlandię i banderowców łączy wspólnota kolaboracji politycznej i wojskowej z Niemcami i ich nazistowskimi formacjami czasie II Wojny Światowej!
Polkom i Polakom nie po drodze z Pana narracją !
Legalizacja migrantów w Polsce przez Ukrainkę. Stanowski celnie „Naprawdę chcemy, żeby legalizowanie pobytu obcokrajowców było w rękach obcokrajowców? Mnie coś tu się nie klei” - powiedział Krzysztof Stanowski w Kanale Zero.https://t.co/M4Qczyvyif
Orderem Orła Białego powinien zostać pośmiertnie uhonorowany odważny i zawsze broniący prawdy historycznej ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Wierzę, że doczekamy się tego symbolicznie jakże ważnego gestu w trakcie kadencji Prezydenta RP @NawrockiKn.
12 lipca 1943 roku Niemcy rozpoczęli pacyfikację Michniowa, w czasie której spalili żywcem lub zastrzelili co najmniej 204 Polaków, w tym 48 dzieci, z których najmłodsze miało 9 dni.
Dziś obchodzimy #DzieńWalkiiMęczeństwaWsiPolski.
https://t.co/FUAKDvVMLb
Czy Piotr Łukasiewicz został już odwołany z funkcji kierownika polskiej placówki dyplomatycznej w Kijowie?
Za te haniebne słowa powinien być natychmiast wykluczony z życia publicznego.
#Wołyń#WołyńPamiętamy
Bloody Sunday: When Volhynia Burned
On 11 July 1943, remembered by Poles as Bloody Sunday, one of the most horrific massacres of civilians during the Second World War reached its terrible climax. On that day, units of the Ukrainian Insurgent Army (UPA), often assisted by local collaborators, launched coordinated attacks on dozens of Polish villages across Volhynia. Many assaults began as families gathered for Sunday Mass, turning places of worship into scenes of unimaginable horror.
The attacks were part of a broader campaign of ethnic cleansing that sought to remove the Polish population from Volhynia and neighboring Eastern Galicia. Historians estimate that over 100,000 Polish civilians were killed during the massacres of 1943–1944. Men, women, children, and the elderly were murdered simply because they were Polish. Entire villages disappeared from the map, churches were burned, and generations of families were wiped out.
The brutality of the attacks left lasting scars on the survivors. One survivor, Janina Kalinowska, recalled:
“Everywhere there were flames. People were running, screaming, and falling. Those who could not escape were killed.”
Another survivor remembered the devastating silence that followed:
“There was no village anymore. Only smoke, ashes, and the bodies of our neighbors.”
These testimonies reflect the human suffering behind the statistics. Bloody Sunday was not merely a military operation but a deliberate assault on civilian communities.
The violence did not end on July 11. The campaign continued throughout 1943 and 1944. While some Polish underground units later carried out retaliatory attacks against Ukrainian civilians - acts that also deserve acknowledgment and condemnation, the initial campaign by the UPA was organized with the objective of driving the Polish population from the region.
For decades, communist censorship prevented open discussion of these crimes. Many survivors remained silent, and countless victims were buried in unmarked graves. Even today, many Polish families continue to seek the exhumation and proper burial of their loved ones, believing that every victim deserves dignity and remembrance.
When we consider Bloody Sunday, it is not about fostering hatred toward modern Ukrainians. Today’s generations are not responsible for the crimes of the past, but genuine reconciliation must rest on historical truth, not denial or the glorification of those who committed atrocities against civilians.
Bloody Sunday stands as a solemn reminder of the consequences of ethnic hatred and extremist ideology. The victims deserve more than a place in history books, they deserve to have their names remembered, their stories told, and their suffering acknowledged. Only by confronting the truth honestly can we honor those who were lost and strengthen our commitment that such horrors are never repeated.
12 lipca obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej – największej zbrodni popełnionej na Polakach po zakończeniu II wojny światowej. Zaledwie dzień po obchodach Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu przypominamy kolejną tragiczną kartę naszej historii. Nie wolno nam zapominać ani o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów, ani o zbrodniach sowieckich dokonanych przez komunistyczne imperium Stalina.
Między 10 a 25 lipca 1945 roku Armia Czerwona, NKWD oraz podporządkowane komunistom oddziały UB i ludowego Wojska Polskiego przeprowadziły wielką operację przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu na Suwalszczyźnie. Zatrzymano ponad 7 tysięcy osób, setki były brutalnie torturowane, a co najmniej 592 Polaków zostało wywiezionych i zamordowanych. Do dziś nie odnaleziono ich grobów. Nie bez powodu Obławę Augustowską nazywa się „Małym Katyniem”.
Sowieci chcieli zniszczyć tych, którzy po pokonaniu niemieckiego okupanta nadal walczyli o prawdziwie niepodległą Polskę. Przez dziesięciolecia komunistyczne władze PRL tuszowały tę zbrodnię, a Moskwa do dziś nie rozliczyła jej sprawców ani nie ujawniła pełnej prawdy o losie ofiar. Pamięć o Obławie Augustowskiej jest obowiązkiem każdego Polaka.
Wczoraj podczas uroczystości w Domostawie człowiek znany z kontaktów z rosyjskim MSZ i wspierający środowisko Grzegorza Brauna próbował atakować prof. Przemysława Czarnka. Tym bardziej dziś warto przypominać, czym była Obława Augustowska i czym był rosyjski imperializm wobec Polski. Nie ma i nie może być zgody na jakąkolwiek współpracę z państwem, które przez dziesięciolecia mordowało polskich patriotów, ukrywało prawdę o swoich zbrodniach i do dziś nie rozliczyło swojej przeszłości. Pamiętamy Wołyń. Pamiętamy Obławę Augustowską. Pamiętamy wszystkie ofiary rosyjskiego i sowieckiego terroru.
@JCymbler You will soon have a chance to learn more from Mateusz Szpytma as the IPN is going to reveal more details on the Jedwabne massacre. Even the German Onet made this public. Stay tuned. https://t.co/NzoiTTQoDM
"No i szambo się wylało. Jedwabne: twarz mordercy.
Znamy jego imię i nazwisko, datę urodzenia, stopień służbowy: Hermann Schaper, członek elitarnej jednostki SS (nr 3484). To jest sadysta z Jedwabnego. Ale to polskim mieszkańcom miasta przypisał oszust Gross autorstwo ohydnego mordu.
Akcją w Jedwabnem (i w innych miejscach kaźni) kierował komisarz kryminalny Haupsturmführer Hermann Schaper, ur. 12 sierpnia 1911 roku w Strassburgu, w https://t.co/2RS7jiAra4 jego, a nie bezimiennych Polaków, rozpoznali Chaja Finkelstein z Radziłowa i Izchak Feler z Tykocina. Haupsturmführer
Hermann Schaper złożył czytelny podpis pod swymi zbrodniami w Wiznej, Wąsoszy, Radziłowie, Jedwabnym, Łomży, Tykocinie , Rutkach, Piątnicy, Zambrowie i gdzie indziej. Niepowtarzalny jak odcisk palca. Schemat ten SS powielało na krwawym szlaku od Bałtyku po Morze Czarne. Dlaczego obarczają za tę zbrodnię Polaków? Nie, to nie tyle polakożerstwo (mieszkańcy Jedwabnego to w sporej części szlachta zagrodowa, patriotyczna, o ugruntowanym światopoglądzie narodowym, ofiara sowieckiej okupacji) co przygotowanie pola pod przyszłe żądania odszkodowawcze. Niedoczekanie, drobni oszuści za wielkie pieniądze."
za Bracia Polscy, Arianie
It is difficult to build genuine historical reconciliation while Ukraine continues to officially honor the UPA. Although many Ukrainians regard the organization as a symbol of anti-Soviet resistance, for Poles the UPA is inseparable from the systematic massacres of tens of thousands of Polish civilians in Volhynia and Eastern Galicia. The issue is not merely one of differing historical interpretations, but of whether atrocities committed against innocent men, women, and children are acknowledged with honesty and moral clarity.
No nation is strengthened by mythologizing the darkest chapters of its past. Just as Poles are expected to confront crimes committed by individuals within their own history, Ukraine must be willing to critically examine the actions of those it elevates as national heroes. Reconciliation cannot be built upon selective memory. It requires a willingness to recognize that resistance to one form of oppression does not erase responsibility for crimes against civilians.
The continued glorification of figures and organizations associated with ethnic cleansing remains a significant obstacle to Polish–Ukrainian historical understanding. Respect for the victims demands more than symbolic gestures; it requires a clear and unambiguous acknowledgment of the suffering that was inflicted and an honest reckoning with the legacy of those responsible.
Photo: Monument in memory of Polish citizens of Janowa Dolina, Volhynia, murdered by the Ukrainian Insurgent Army (UPA) on 22–23 April 1943. Author: Pawdx Paweł Duński (Public Domain)
@JBieleckiRz Ojciec Rebeki Waserstein Szmul Wasersztajn był po wojnie funkcjonariuszem w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Łomży. Ustalił to prof. Tomasz Strzembosz ujawniając również, że nosił on wtedy nazwisko Stanisław Całka.
Źródło: "Operacja 'Jedwabne'" - Lech Z. Niekrasz, 2001
Tak MOCNYCH słów do ukraińskich władz, jak Przemysław Czarnek, jeszcze nikt nie wypowiedział:
"Dzisiejsze tłumaczenie władz Ukrainy w obronie ludobójców to nie jest tłumaczenie bestialstwa.
ZWIERZĘTA I BYDŁO TAK SIĘ NIE ZACHOWUJE.
Zadawali Polakom ból okrutny, bo tak chcieli".