Finlandia. 2007 rok. Jest pięknie. A potem trzask! Szoki, trzy lata i gotowe - trajektoria rozwoju wchodzi na zupełnie inny, niższy poziom.
Ważna historia (przestroga) jak w kilka lat może zmienić się ścieżka rozwoju gospodarczego. Jak dwa szoki, które niemal w tym samym momencie uderzyły w Finlandię, mogą odcisnąć piętno, które wyryło się permanentnie w gospodarce.
Pierwszy szok jest związany z upadkiem Nokii, która odpowiadała za 20 proc. fińskiego eksportu, windując rachunek obrotów bieżących do nawet 9 proc. PKB. Gdy Apple w 2007 roku wypuścił na rynek iPhone'a, eksport kraju zmalał o połowę, rachunek bieżący wszedł na minusy, popyt w krajowym sektorze komputerowym i elektronicznym zamarł.
Drugi szok jest związany z kryzysem strefy euro. Finlandia naturalnie jako członek wspólnego obszaru walutowego, była bardziej narażona na ten kryzys. Nie mogła zdewaluować waluty, poprawić konkurencyjności kosztowej, pobudzić eksportu i koniunktury. Była mniej elastyczna. Dostosowanie nastąpiło przez wewnętrzną dewaluację - niższe płace, wyższe bezrobocie, większy ból społeczny.
Pewnie większość z Was zna już tę historię, więc może się powtarzam. Ale jest jeszcze jeden czynnik, który spaja te dwa szoki. Dywersyfikacja.
Można (albo i trzeba?) mieć znane marki, silnych krajowych producentów, które tworzą miejsca pracy, budują poczucie dumy narodowej, ale to grzech opierać na tym cały rozwój. Gospodarka powinna być silna w swojej różnorodności, a nie w jednorodności. Chodzi tu o brak dywersyfikacji sektorowej (wysokie uzależnienie od produkcji i eksportu dóbr ICT), jak i popytowego (wysokie uzależnienie od popytu zagranicznego). W gospodarkach zdywersyfikowanych, gdy spowalnia jedna branża, w górę idzie druga, gdy siada eksport, w górę idzie konsumpcja krajowa. To utrzymuje wzrost. Idealnie to widać w naszej gospodarce w ostatnich latach. Szwecja tę różnorodność zachowała, Finlandia się jej wyzbyła. Przy czym na ten brak dywersyfikacji zawsze bardziej narażone są mniejsze państwa.
Analogie do naszego regionu są jak najbardziej wskazane. Polska, najbardziej zdywersyfikowana gospodarka EŚW, rozwija się dużo szybciej w ostatnich kilku latach niż Węgry, Czechy, Słowacja. Siadł popyt zagraniczny? Wzrósł popyt wewnętrzny. Siadła branża meblowa? Wzrosła branża usług biznesowych czy farmaceutyczna.
Może czas włożyć dywersyfikację do modeli tłumaczących bogacenie się narodów:)
@EconomicReader Ja do dumbphone'a polecam czytnik z magnesem, który można przylepić do tyłu telefonu. Jak nic się nie będzie chciało robić na telefonie (szary ekran, odinstalowane social media) to będzie się czytać : )
W mediach ciągle pojawia się kwestia znacznego wzrostu liczby zarejestrowanych osób bezrobotnych od czerwca 2025 roku. Czy jednak rzeczywiście sytuacja na rynku uległa pogorszeniu? Jest to wątpliwe. Dane wyraźnie sugerują, że ten wzrost to skutek zmian w prawie (1/8)