Unia Europejska po cichu uruchamia kolejny mechanizm finansowania „zielonego” aktywizmu. W ramach programu LIFE organizacje pozarządowe mogą otrzymać nawet 700 tysięcy euro rocznie, czyli w praktyce około 3 milionów złotych rocznie, na funkcjonowanie swojej organizacji. Nie na konkretną inwestycję w oczyszczenie rzeki. Nie na realną ochronę jezior. Nie na usuwanie skutków katastrof środowiskowych. Na działalność NGO-sów: ludzi, biura, zaplecze, codzienne funkcjonowanie.
I teraz najważniejsze: w dokumentach tego naboru wprost wskazano, że chodzi o organizacje zaangażowane w rozwój, wdrażanie i egzekwowanie polityk Unii Europejskiej w zakresie środowiska, klimatu i transformacji energetycznej. Grant operacyjny nie finansuje pojedynczego projektu, tylko roczny budżet organizacji albo jego część. Maksymalna kwota grantu to 700 tys. euro rocznie, przy finansowaniu do 70%.
Czyli mówiąc prosto: Bruksela daje ogromne pieniądze na budowę zaplecza organizacji, które mają wspierać unijną politykę klimatyczną, energetyczną i środowiskową. To, co zostanie wymyślone w Brukseli, często pod dyktando interesów największych państw UE, w tym Niemiec, ma potem dostać społeczne zaplecze, kampanie, ekspertyzy, nacisk medialny i „obywatelskie” wsparcie.
Tak tworzy się pozór oddolnego poparcia.
Najpierw instytucje UE forsują Zielony Ład, pakiety klimatyczne, kosztowną transformację energetyczną i regulacje uderzające w zwykłych ludzi, rolników, przedsiębiorców oraz polskie rodziny. A potem z pieniędzy publicznych finansuje się organizacje, które mają tłumaczyć społeczeństwu, że to wszystko jest konieczne, postępowe i jedynie słuszne.
Na to są miliony.
A gdzie są miliony na realną ochronę polskiej przyrody? Na polskie rzeki? Na jeziora? Na monitoring wód? Na szybkie reakcje, gdy dochodzi do zagrożenia ekologicznego?
Dziś mamy sytuację na rzece Bóbr. Służby informują o wizualnym zanieczyszczeniu od Zapory Pilchowickiej do ujścia do Jeziora Rakowickiego I, obowiązuje zakaz korzystania z wód na odcinku od korony Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice, obejmujący m. in. kąpiele, pojenie zwierząt, połów ryb, korzystanie z wód gospodarczo i używanie jednostek pływających. WIOŚ już 2 lipca wskazywał, że woda na części odcinków miała barwę ciemnobrązową lub brązową, a zanieczyszczenie było nadal widoczne.
I co?
Zamiast państwa, które natychmiast i w pełni informuje obywateli, mamy chaos komunikacyjny i spychanie odpowiedzialności. Zamiast realnej troski o rzeki - mamy europejskie granty na zawodowy aktywizm klimatyczny. Zamiast pieniędzy na konkretne działania w terenie - mamy pieniądze na organizacje, które mają wspierać unijną linię ideologiczną.
To jest sedno problemu.
Polacy mają płacić coraz więcej za energię, za ogrzewanie, za transport, za regulacje klimatyczne. Polscy rolnicy mają być pouczani przez aktywistów. Polskie firmy mają się dostosowywać do kolejnych absurdalnych norm. A jednocześnie z publicznych pieniędzy tworzy się całe środowisko organizacji, które będzie pilnować, żeby ta polityka była wdrażana, broniona i przedstawiana jako „dobro wspólne”.
To nie jest neutralne wsparcie społeczeństwa obywatelskiego. To jest finansowanie politycznego zaplecza Zielonego Ładu.
I trzeba o tym mówić jasno: 3 miliony złotych rocznie na jedną organizację za wspieranie polityki klimatycznej UE - tak. Realna ochrona polskich rzek, szybka reakcja, przejrzysta informacja dla obywateli - z tym już znacznie gorzej.
Tak wygląda priorytet Brukseli i rządu Donalda Tuska: nie polska przyroda, nie bezpieczeństwo Polaków, nie realne problemy w terenie, tylko ideologiczna transformacja klimatyczna i jej dobrze opłacani propagatorzy.
Czy Wam, o światli, wykształceni i mądrzy Rodacy, Wyborcy Koalicji 3 Grudnia, tak denerwujący się, że "rozliczanie" PiS nie posuwa się naprzód, nie przyszło nigdy do głowy, że tak się dzieje, bo większość tych tzw . "afer" to była po prostu dęta, czarna propaganda "Tuskowców", odsuniętych na osiem długich lat od pasieczników, że te przypadki rzeczywistych nadużyć dawno już zostały rozliczone. I że dzisiaj uczciwi prokuratorzy i urzędnicy nie chcą działać na zlecenie polityczne?
KAPITALNY DEBIUT NAWROCKIEGO na szczycie NATO.
Zagranie na nosie Niemcom ws. uzyskania priorytetu NATO na dual use dla RP, twarda postawa wobec Zelenskiego, rozmowy z Trumpem o stałej bazie USA w PL.
RZECZPOSPOLITA ŻYJE.
Dziękuję, że towarzyszyliście mi w całodniowej relacji!
Tak wygląda próba zaszczuwania dziennikarzy w państwie Donalda Tuska.
@a_fedorska od lat zajmuje się tematyką migracji, szczególnie w kontekście niemieckim. To ona relacjonowała najważniejsze informacje dotyczące nielegalnego przerzucania migrantów z Niemiec do Polski. To ona alarmowała opinię publiczną w sprawach, które rząd najchętniej zamiótłby pod dywan.
Mówiła o procederze przerzucania migrantów do Polski. Ujawniała wątki dotyczące osób publicznych pomagających migrantom. Pytała o doniesienia dotyczące niemieckich saperów, którzy mieliby pojawić się na terytorium naszego państwa przy strategicznych punktach granicznych.
Pytanie jest proste: co niemieccy saperzy mieliby robić w Polsce, na naszej granicy, w miejscach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa? Kto podjął takie decyzje? Kto o tym wiedział? I dlaczego opinia publiczna nie otrzymuje jasnych informacji?
I nagle - według relacji red. Aleksandry Fedorskiej - pod jej mieszkaniem pojawiają się osoby podające się za policję, a sąsiadka widzi grupę kilku osób w cywilu kierujących się do jej drzwi. Dziennikarka ma prawo czuć się zaniepokojona. Polacy mają prawo pytać, czy to przypadek, czy próba wywołania efektu mrożącego wobec niewygodnych mediów.
To nie dzieje się w próżni. Dopiero co mieliśmy zatrzymanie redaktora @LKraskowski zajmującego się sprawą Romana Giertycha. Cały czas trwają przesłuchania red. @TomaszSakiewicz oraz dziennikarzy Telewizji Republika i wPolsce24. Nie ustają ataki na Radio Maryja.
Tak wyglądają „wolne media” w czasach Donalda Tuska.
Nie ma zgody na zastraszanie dziennikarzy. Nie ma zgody na państwo, w którym służby pojawiają się u ludzi opisujących niewygodne dla władzy tematy. Nie ma zgody na milczenie w sprawach bezpieczeństwa Polski.
🚨 Skandal! Producent czołgów Abrams jest gotowy uruchomić koprodukcję w Polsce. To tysiące miejsc pracy, nowe technologie i większe bezpieczeństwo naszego kraju.
Co robi rząd? Zwleka!
Ile jeszcze będziecie blokować rozwój Polski? W takich sprawach liczy się każda chwila. Weźcie się wreszcie do roboty!
#Polska #Abrams #Bezpieczeństwo #WojskoPolskie #MiejscaPracy #Przemysł #Gospodarka
To jest rozmowa z Panią Ewą Siemaszko, którą nagrałem 11 lipca 2018 roku w Warszawie. Bardzo krótko czym było ukraińskie ludobójstwo na Polakach. Byłem wówczas inicjatorem plenerowej wystawy o Wołyniu, pierwszy raz w III RP na rządowym budynku, w Min. Sprawiedliwości.
Tak wyglądają oszuści i złodzieje.
Konkretu na 100 dni:podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60tyś nie ma ani po 10 miesiącach istnienia rządu,ani nie będzie na koniec kadencji.
Wszystko miało być wyliczone,a gwarancją realizacji kompetencje Tuska🤦🏻♂️
#Myrchanie Polaków trwa.
Czy Wy w @gazeta_wyborcza jesteście zdrowi na umyśle⁉️
Nie dość, że publikujecie artykuł pod TAKIM tytułem to jeszcze kreujecie na eksperta faceta, który ~15 lat temu wyleciał z hukiem z LOT za doprowadzenie jego siatki połączeń na skraj katastrofy
Gratuluję autorytetów 🤦♂️