To, że reumatolog w „zwykłej” poradni bierze 3000 zł dniówki, w poradniach leczenia bólu niektórzy biorą po 2000 zł za godzinę, a za dobowy dyżur na SOR (fatalna robota, wiem) płacimy lekarzowi nawet 12 tys. zł - okazało się zaskoczeniem dla wszystkich, włącznie z decydentami.
Lekarze muszą godnie zarabiać, ale takie stawki nie mają nic wspólnego z godnym zarabianiem, tylko są dobijaniem publicznego systemu ochrony zdrowia w imię korzyści wąskiej grupy ludzi.
Cóż - jeśli tak bardzo brakuje lekarzy, że muszą być takie stawki, kształćmy jako państwo jak najwięcej nowych. I nie słuchajmy protestów samorządu lekarskiego, bo tak jak niektóre argumenty (np. o małej liczbie zajęć praktycznych na niektórych uczelniach) są trafne, tak znacznie bardziej potrzebujemy systemu, który nie jest miejscem ogromnego zarobku dla jednych i czekania w wielomiesięcznych kolejkach dla drugich.
@PayloadPl@marekzetka @markiewkatomasz @SlawomirMentzen OK, ale to bardziej wygląda na minimalny etatyzm.
Ja, kiedy słyszę o Akapie, to widzę
młodszego Friedmana z jego prywatnymi armiami ;)