Ja to lubię czasem spierać się z Polakami i Ukraińcami, sięgając jak najdalej w ich korzenie. Wielu potem jest zaskoczonych, że dawniej tożsamość i przynależność opierano w dużej mierze na wyznaniu, a w rodzinach mieszanych wiarę dziecka często określała zasada podziału według płci. Synowie przyjmowali wyznanie ojca, a córki wyznanie matki. Stuprocentowy Polak z okolic Lwowa okazuje się więc po latach w połowie Ukraińcem, a ukraiński nacjonalista może mieć pradziadka Polaka. Narodowość w dzisiejszym rozumieniu nie miała kiedyś aż takiego znaczenia jak religia.
Dochodziło więc potem do kuriozalnych sytuacji, gdzie rodzina o nazwisku „Fedorczuk” (ze względu na rzymskokatolickie korzenie) była wysiedlana do Polski, a rodzinę np. „Kamińskich” wcielano do kołchozu i zabierano im paszporty, jak przystało na dobrych sowieckich niewolników.
Albo jeszcze ciekawiej: jedna połowa rodziny była deportowana do Polski, a druga nie – bo ten drugi odłam, prawosławny lub greckokatolicki po matce, uznano automatycznie za Ukraińców. Podczas powojennych przesiedleń ludności sowieci i urzędnicy opierali się bowiem na deklaracjach narodowościowych i metrykach, co przy wcześniejszych małżeństwach mieszanych całkowicie rozrywało więzy krwi.
Rusini i Polacy żyli na tych terenach ponad 1000 lat, ale w 2026 roku nadal mamy spory „ta ziemia jest mojsza niż twojsza”. No kabaret. A wiecie, że pod Mariupolem i Odessą żyli Grecy aż do dziś? Albo że w Galicji były całe niemieckie wsie? :) Głuchoniemcy też tam żyli od średniowiecza a później jeszcze kolejne napływy w XVIII w. I co teraz? Dorzucamy Niemców do sporu o to czyja jest Galicja? A sobie dorzućmy Holendrów i Niemców pod Gdańskiem?
Poland 🇵🇱 has 12 Tech companies valued at $1B+
And 2 of them are FinTech:
• XTB online investing — $2.9B — online trading & investing platform
• BLIK — $1B+ — Poland’s dominant mobile payment system
A market that used to be known for outsourcing is now building its own Tech giants.
What is going to be the next Polish (Fin-)Tech to join this list?
📷 Source: https://t.co/NrPJKolnVG
Tesla dokonuje naprawdę głębokiego pivotu.
- 30.06.2026 kończą produkcję Modelu S i X;
- zwolnione miejsce w fabryce będzie przeznaczone na drugą linię produkcyjną Tesla Optimus;
- w przyszłości Tesla nie będzie produkowała aut innych niż w pełni autonomicznych (bez kierownicy);
- Tesla Cybertruck będzie przerobiona na pojazd autonomiczny;
- pierwsza linia produkcyjna Tesla Optimus ma ruszyć w tym roku, docelowo tylko ta linia ma produkować 1mln rocznie;
- Tesla zostanie bardzo dużym producentem paneli fotowoltaicznych, których produkcja będzie wewnętrznie zintegrowana, mowa o 100GW rocznie;
- zbudują w USA TeraFab - własną fabrykę półprzewodników do produkcji własnych chipów AI;
- ogłosili zainwestowanie 2mld dolarów w xAI i nawiązanie szerszej i bliższej współpracy;
Chyba nie było tak szczegółowego opracowania modernizacji tego pojazdu na polskim czy anglojęzycznym Twitterku czy innych portalach branżowych to zaczynamy 👇
Modernizacja irańskich 🇮🇷 czołgów T-72M/M1 do standardu T-72 Rakhsh 🇮🇷 to przykład szeroko zakrojonej modernizacji starszej platformy pancernej, mającej na celu dostosowanie jej do współczesnych wymagań pola walki. Program Program ten, realizowany od 2020 roku w zakładach Bani-Hashem w Dorud 🇮🇷, został opracowany przez Departament Logistyki i Wsparcia Badań Samodzielnych Sił Lądowych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) 🇮🇷. Modernizacja opiera się na doświadczeniach zdobytych w poprzednich projektach pancernych, takich jak Qarar 🇮🇷, lecz nie jest to nowa konstrukcja jak "Karrar", a głęboka modernizacja istniejących czołgów T-72M i T-72M1.
A little info about 160th SOAR (Special Operations Aviation Regiment) which is likely attacking Venezuela.
It's a special OP unit of the U.S. Army, dedicated to perform Helicopter support to special operation forces, be it, attack or reconnaissance.
They have the expertise in the night operations, low and aggressive flying just like we are seeing now.
They are also known as Night stalkers.
Famously they were also involved in Operation Neptune spear, over Pakistan, which resulted in the killing of Osama Bin Laden.
Japońskie “darmowe” domy to temat, który rozpala wyobraźnię. Przejechałem się po japońskiej prowincji na jednej z wysp szlaku Shimanami Kaido i poszukałem pustych domów na sprzedaż. W odcinku na Youtubie zobaczycie w jakim stanie są takie przykładowe domy, jak wygląda okolica i jakie są ceny zakupu.
Czy marzy się komuś taki domek?
Odcinek na YouTube!
#japonia
#pojaponii
#akiya
#darmowedomy
Jakie ciekawe łuki i iksy, ładne te stanowiska startowe. Czy to Ukraina ad. 2025? Kuba 1962?
Żadne z powyższych. Kiedyś zabrałem Was w podróż po wyjazdowych stanowiskach systemu Patriot na Bemowie, dziś zapraszam do domu systemu Wisła i 37 dr OP - czyli Sochaczewa.
1/
35 lat temu.
Poza hot-dogami furorę robiły też żółte torby oraz darmowe ołówki i papierowe miarki. Torby to nawet później Szwedzi sprzedawali bo ludzie je wynosili ze sklepu.
Był to jedyny pawilon na Ursynowie z dużym wejściem, przez które można było przenieść szafę czy łóżko. Pierwsi klienci nie mieli śmiałości siadać na wystawowych meblach, no i zaskoczeni byli systemem samoobsługowym.
“Ostatni klient wyszedł o godzinie 22:00. Aby dotrzeć do kasy, trzeba było odstać w kolejce około dwóch godzin.
Każdy z kupujących miał co najmniej jedną olbrzymią torbę wypakowaną drobiazgami gospodarstwa domowego, szkłem, lampami, tkaninami.
Ludzie kupowali na zapas i dlatego, że to okazja.”
“To był kosmos, towary jak nie z tej ziemi! Robiło to na wszystkich bardzo duże wrażenie. Po szkole chodziło się niemal codziennie naoglądać się pięknych rzeczy i nacieszyć powiewem ze świata”.
Po 2 latach sklep zamknięto, otwarto kolejny mały przy Alejach Jerozolimskich, no a potem ten wielkopowierzchniowy w Jankach.
🇺🇸 🇨🇳 🛰️ Maxar kontra Chiny - pojedynek satelitarny na... zdjęcia
Raptem w lipcu zamieszczałem u siebie fenomenalne zdjęcia, jakie WorldView Legion, satelita firmy Maxar, zrobił chińskiemu satelicie wojskowemu Shijian-26.
Teraz Chiny postanowiły się odgryźć.
1/16
Wczoraj wspominałem Wam o niezwykłym wnętrzu z XIX wieku na Dolnym Śląsku. Nie wierzyłem, że ten basen w Polsce istnieje aż go nie sfotografowałem, jest tak piękny! 😍
Zapraszam na krótką nitkę 🧵📸
Ktoś chętny na wycieczkę po miejscach, gdzie testuje się urządzenia WRE? Jeśli tak to zapraszamy do rolki. Naszą wycieczkę zaczniemy od 772-ej Eskadry Testowej stacjonującej w bazie Edwards w USA. Jest ona posiadaczem największej komory bezodbiciowej na świecie 1/n
‼️Jeziorsko ‼️
Część 1 - O ZBIORNIKU
Zbiornik Wodny Jeziorsko gigantyczny "basen" na Warcie, który mógłby pomieścić wodę dla całej Polski (no, prawie)! Znajduje się w regionie wodnym Warty, na pograniczu województw wielkopolskiego i łódzkiego.
W 1986 roku, gdy oddawano go do użytku, był to największy sztuczny zbiornik w Polsce z docelową powierzchnią 42,3 km² i pojemnością 202,8 mln m³.
Funkcje, jakie miał spełniać?
Zmagazynowanie wody podczas wiosennych i jesiennych wezbrań, by oddawać ją w letnich suszach
Zabezpieczenie przeciwpowodziowe oczywiście w Poznaniu Ostatnie Pokolenie nie ma o tym pojęcia, że zbiornik wielokrotnie uratował miasto!
Energetyka wodna z elektrownią o mocy 4,89 MW
Projektant Bogdan Płóciennik wspominał, że początkowo zbiornik przeciekał jak sito wszystko przez pośpiech przy budowie. No cóż, budowlańcy pracowali w pośpiechu bo partia potrzebowała sukcesu ciekawe, że tak jest za każdym razem 🧐
Pełną funkcję po naprawie i napełnieniu zaczął spełniać dopiero w 1991 roku. A pierwszy wielki test? Zdał go celująco w 1997 roku podczas powodzi stulecia, ocalając Koło, Konin, Śrem i Poznań. Bez niego te miasta mogłyby stać się nowymi Wenecjami – tylko bez gondoli i turystów!
Po blisko 40 latach eksploatacji zbiornik przeszedł solidny remont: wymieniono płyty ekranu betonowego i naprawiono rysę na prawym skrzydełku wlotu do elektrowni. Nowy blask zyskał też jaz unowocześniono jego część hydrauliczną, montując nowoczesne pompy, elementy regulujące ciśnienie oraz wzmacniając przewody hydrauliczne. Teraz działa jak szwajcarski zegarek. Remont jazu przelewowo-upustowego, prowadzony w latach 2020–2023, pochłonął 24,7 mln zł (a cała modernizacja zapory 80 mln zł).
1/4
Zastanawiałem się długo nad rocznicowym wpisem o przyjęciu przez Japonię deklaracji poczdamskiej (14 sierpnia) i słynnym przemówieniu Hirohito do narodu (15 sierpnia).
Zauważyłem, że dość często dostaję te same (istotne) pytania, więc zapraszam Was na 🧵w formie Q&A.
🎌🎌🎌
Wokół katastrofy Kurska narosło wiele mitów.
Ustalony przez komisję oraz (wówczas jeszcze istniejących w Rosji) niezależnych ekspertów i stronę społeczną przebieg wydarzeń opisałem Wam w cytowanym wpisie. Natomiast jak zawsze w przypadku głośnych katastrof narosło wiele mitów, legend, półprawd czy też foliarskich teorii.
Po dekadzie część z nich zaczęła podpompowywać RUS propaganda w celu "rozmycia" odpowiedzialności za tragedię Kurska która bezpośrednio spoczywała na dowództwie Floty Północnej i skandalicznych zaniedbaniach.
Moją "ulubioną" teorią z pogranicza folii i płaskiej ziemi jest ta o udziale USS Tolledo i rzekomym trafieniu wystrzeloną amerykańską torpedą Mk.48 w "Kursk". Teoria owa została zaprezentowana w paradokumencie "Mętne wody wokół Kurska" (jest na YT) gdzie oczywiście mamy pytania które coś sugerują, "anonimowego eksperta" itp. Klasyk paradokumentów z żółtymi napisami.
Powodem zamieszania są owe ujęcia:
Gdzie rozdarte poszycie kadłub lekkiego brane jest za otwór po uderzeniu torpedy. I oczywiście w paradokumencie "anonimowy ekspert z MW" twierdzi że to "z całą pewnością otwór po uderzeniu torpedy Mk.48" "której ładunek kumulacyjny pozostawia takie ślady".
Czy tak faktycznie mogło być i Kurska zatopiła amerykańska torpeda Mk.48?
Oczywiście że nie. Najpierw dwa słowa o głowicy torpedy Mk.48:
Zawiera ona 295kg materiału PBXN-105 który licząc zgrubnie stanowi ekwiwalent 1.68 TNT zatem około 495kg głowicy z trotylu. Nie jest to jednak do końca prawda ponieważ PBXN-105 był w latach osiemdziesiątych hi-techem który miał dawać zdecydowanie większy efekt tworzenia bąbla powietrza (niż np Torpex-9) w celu łatwiejszego łamania okrętów na pół podczas eksplozji torpedy pod stępką celu. Większość nowoczesnych i dużych sowieckich atomowych okrętów podwodnych miała dość specyficzną budowę którą nie wiem czy można nazwać (prośba o poprawienie @TomaszWitkiewi1@Lobster9999 ) kadłubem sztywnym obudowanym kadłubem lekkim - w niektórych konstrukcjach (np 949A) chyba można pisać o dwóch kadłubach sztywnych w pewnym sensie. W każdym razie "zachód" w pewnym momencie (od Liry dokładnie) zwiększył głębokość ataku torped do około 900m, ich prędkość do 50w. Oraz wielkość głowic i ich materiał.
Nie przedłużając - eksplozja ekwiwalentu pół tony TNT nie zostawiałby takiej uroczej "dziurki" a w zasadzie malutkiego rozerwania poszycia kadłuba lekkiego.
No dobrze a jak to był niewybuch imperialistycznej Mk.48 która trafiła ale nie wybuchłą a i tak zatopiła Kursk?
Cóż, sowieckie okręty nie raz wbijały sobie w kadłub lekki torpedy i nie tonęły od tego:
Kursk zaś był wyjątkowym "twardzielem" ze swoja specyficzną budową i ogromną wypornością rzędu 23 tys ton (podowdna).
Natomiast zdjęcia wraku nie pozostawiają wątpliwości - w środku kadłuba sztywnego na wysokości owego "trafienia torpedą" nie ma ani śladu odkształceń kadłuba sztywnego ani żadnego otworu po torpedzie:
Zatem nie ma śladu ani po eksplozji Mk.48 ani po niewybuchu torpedy (pomijając fakt że ów nic by nie zrobił kadłubowi sztywnemu Kurska) na kadłubie sztywnym jednostki.
Czym więc jest ów ślad dający pożywkę foliarskim teoriom o Mk.48 zatapiającej "Kursk"?
Zapewne jest to efekt odcinania pod wodą całkowicie zniszczonego przodu kadłuba i odrywania się podczas podnoszenia wraku fragmentów poszycia (tj kadłuba lekkiego). Jest to najbardziej prawdopodobna hipoteza. Niemniej - z całą pewnością nie był to ślad po trafieniu Mk.48.
Oczywiście znów należy podkreślić ze przyczyny zatonięcia Kurska są dobrze znane, opisane i przebadane.
Z tym że podobnie jak z odpowiedzialnością za ludobójstwo w Katyniu Rosja epoki Putina zaczęła w imię propagandy rakiem wycofywać się z własnych ustaleń lub też wprost fałszować przekaz na potrzeby propagandowe.
Wczoraj minęła 25 rocznica katastrofy "Kurska".
Okrętu podwodnego wyjątkowego typu 949A Antiej.
Dlaczego wyjątkowego? Ponieważ mowa o uderzeniowych atomowych okrętach podwodnych o wyporności aż 23 tys ton (!) które były nosicielami baterii 24 przeciwokrętowych kierowanych pocisków rakietowych Granit / Bolid. Okręty owe były ukoronowaniem długiej serii "morderców lotniskowców" czyli nosicieli potężnych rakiet które zwalczać miały NATOwskie lotniskowce podczas kolejnej bitwy o Atlantyk*.
To co istotne to fakt że wskazywanie celów dla 949A miało być już nie za pomocą Tu-95RC i Ka-25 (których przeżywalność była iluzoryczna) a dzięki satelitarnemu systemowi Liegend który łączył satelity SAR oraz optoelektroniczne w konstelacji która w momencie powstania zapewniała wykrywanie i wskazywanie celów wielkości dużych okrętów na Pacyfiku i Atlantyku. Elementem wykonawczym były 24 rakiety P-700 Granit.
Każda o masie 10 ton, zasięgu ponad 500km, głowicy o masie 750kg oraz prędkości do 2,5 Macha. Co więcej - rakiety mogły współpracować ze sobą w salwie gdzie rakieta "dowódcza" leciała wysoko i przekazywała dane do reszty "roju". Opór tego "Antieje" posiadały 4 wyrzutnie torped kalibru 533mm oraz dwie wyrzutnie kalibru 650mm. Z których można było odpalać torpedy parogazowe 65-76A z dość silnym utleniaczem w postaci nadtlenku wodoru.
Była to niebezpieczna dla załogi broń ale o bardzo wysokich parametrach - przenosiła półtonową głowicę na dystansie 100km z prędkością 30 węzłów, lub na dystansie 50km z prędkością 50 węzłów.
I właśnie ta broń stała się powodem zguby "Kurska".
Natomiast mało która katastrofa powstaje nagle i jako punktowe wydarzenie - zwykle jest to szereg małych zaniedbań prowadzących do wielkiej tragedii.
Torpedy 65-76A wymagały bardzo uważnej obsługi i wręcz drakońskich środków ostrożności. Załoga Kurska od chwili wcielania do służby w 1995 roku aż do 2000 nie miała do czynienia z torpedami z silnym utleniaczem. Przez ponad trzy lata nie wykonywano strzelań ćwiczebnymi torpedami. Feralna torpeda miała miała stwierdzone mikro wycieki powietrza wysokiego ciśnienia - co nie jest niczym niespotykanym. Powietrze w torpedach parogazowych można i uzupełnia się na pokładzie okrętu. Tylko że wymaga to naprawdę drakońskich środków ostrożności na czele z zgodą dowódcy okrętu stosowaniem odtłuszczonych narzędzi, węży powietrznych i magistrali wysokiego ciśnienia. Protokół "odtłuszczania magistrali technicznego powietrza" był sfałszowany i pracy tych nie przeprowadzono na okręcie przez lata. W efekcie w układzie ciśnienia było dużo drobnych cząsteczek brudu, włókien i pakuł. Oraz smarów. Dlaczego jest to cholernie niebezpieczne? Instrukcja torped 65-75A wprost zawiera ostrzeżenie że w razie trafienia do nadtlenku wodoru (utleniacza) organicznych olejów,, metalowych wiórów, detali z miedzi i ołowiu, brudu kurzu itp - zaczyna się gwałtowny proces rozkładu z wydzielaniem wielkich ilości ciepła który prowadzi finalnie do wybuchu.
I właśnie takim syfem nabito ciśnieniowy zbiornik powietrza do układu który rozpoczyna pracę torpedy - czyli startowego zbiornika utleniacza. Jego praca rozpoczyna bieg torpedy i dopiero potem już automatycznie podawany jest tlen i utleniacz z zbiorników głównych torpedy. Skąd o tym wiemy? Ano z dokumentacji wachtowej Kurska z 11 sierpnia jest wzmianka o dobiciu zbiornika ZPWC feralnej torpedy do poziomu 200kg/cm2. W efekcie nabicia ciśnieniowego zbiornika powietrza układu startowego zanieczyszczeniami zmieniono układ napędowy torpedy w tykająca bombę która musiała doprowadzić do "gorącej jazdy" w wyrzutni. Jednakże dlaczego nie doszło do eksplozji od razu po nabiciu zanieczyszczonym powietrzem Torpedy ani nie doszło do tego dopiero w momencie strzelań torpedowych? Tutaj nie wdając się w przydługie opisy techniczne: oczywiście torpeda ma szereg zabezpieczeń - w przypadku podawania tlenu z "startowej" butli są to aż dwa zabezpieczenia - zawór zaporowy który załoga musi odkręcić i pierwszy stopień zabezpieczenia zaworu kurkowego który to zawór jest sam w sobie ściągany automatycznie już w wyrzutni podczas odpalenia. Wszystko wskazuje na to że zawór kurkowy który oddzielał nabity syfem z magistrali zbiornik powietrza pod ciśnieniem był albo uszkodzony albo lekko odsunięty i po odkręceniu zaworu zaporowego zaczął on podawać feralnie zanieczyszczone powietrze do zbiornika utleniacza. Ów zawór kurkowy jest jedną z kluczowych pozycji do kontroli dla obsługi przedziału torpedowego podczas strzelań tego typu torpedą. Załoga Kurska nie posiadała nawet instrukcji torpedy 65-75A na pokładzie (!) ponieważ były szef przedziału zabrał owe ze sobą podczas przeniesienia na inny okręt a przez lata nie uzupełniono na Kursku instrukcji (!) Całość bezpieczeństwa opierała się na tym czy ktoś z obsługi przedziału pamiętaj o kontroli owego zaworu z czasu szkolenia.
Co się zatem finalnie stało?
Wszystko wskazuje na to że do wyrzutni załadowano torpedę z 65-75PW z minimalnie odciągniętym / uszkodzonym zaworem kurkowym czego załoga nie wykryła. Zanieczyszczone powietrze zaczęło przenikać przez zawór do startowych butli z utleniaczem i naftą. Gdzie ciśnienia zaczęło powoli rosnąć i w pewnym momencie w butli z utleniaczem zanieczyszczone powietrze wywołało gwałtowny rozkład nadtlenku wodoru - czyli gigantyczny wzrost ciepła i ciśnienia.
O 11:28 zbiornik eksplodował z siłą około 8kg trotylu chwilę potem inicjując eksplozję półtorej tony nafty i utleniacza w zbiornikach torpedy (oraz powietrza). Ta eksplozja odpowiadała wybuchowi 200kg trotylu.
Zginęła cała obsługa przedziału torpedowego. Co gorsza - załoga centrali też została obezwładniona ponieważ Kursk miał wadę konstrukcyjną - podczas strzelań torpedowych niebezpiecznie dla załóg wzrastało ciśnienie w przedziale torpedowym. Żeby z tym, sobie radzić - zgodnie z instrukcją - otwierano włazy grodzi i otwierano zawory wentylacyjne do przedziału nr.2 tak aby wzrost ciśnienia wyrównywał się na oba dość duże przedziały.
No to się wyrównał...
Okręt zaczął nabierać trymu na dziób na skutek zalewania przedziału torpedowego i po około 1,5 minuty Kursk uderzył w dno na głębokości 108m. Wtedy doszło do eksplozji jednej lub kilku z głowic bojowych (oceniono ekwiwalent na 2t trotylu) która zniszczyła wszystko aż do grodzi od przedziału piątego która to miała największą konstrukcyjną wytrzymałość.
Ocaleni 23 marynarze z przedziałów 6 do 9 zgromadzili się w przedziale IX. Wielu było kontuzjowanych w przedziale była rozlana nafta, poziom tlenu w ciągu kilku godzin spadł do niebezpiecznie niskiego poziomu, w przedziale było od 4 do 7 stopni, brak oświetlenia głównego, brak awaryjnego, wyczerpywały się aparaty do regeneracji powietrza W-64, nieliczne latarki pozwalały na pisanie ostatnich raportów z których wynikała tragiczna sytuacja czasowo ocalałych. Co się stało z marynarzami?
Spalili się żywcem.
Podczas procedury opuszczania zatopionego okrętu w aparatach ratunkowych należy zatopić przedział przed czym należy wykonać szereg czynności dających cień szansy na ratunek. Jedną z nich jest dopuszczanie powietrza do przedziału w celu tworzenia poduszki powietrznej i zwiększanie zawartości tlenu w powietrzu poprzez rozwieszenie w przedziale wyciągniętych z aparatów do regeneracji powietrza płytek w bezpiecznych miejscach. Same w sobie płytki poza aparatem W-64 są bardzo niebezpieczne - w przypadku ich zabrudzenia olejem następował automatyczny zapłon zaś temperatura palących się płytek osiągała 1000C i ich ugaszenie było w zasadzie niemożliwe...
Przedział IX niestety był zanieczyszczony olejem - czy podczas katastrofy czy poprzez niedbalstwo załogi z czasu służby - nie wiadomo. Podczas rozwieszania płytek - w świetle kilku latarek, przez kontuzjowaną załogę, skostniałą od siedzenia w ciemnej i zimnej (4-7.C) trumnie jedna z płytek dotknęła oleju. Efektem był gwałtowny pożar który spalił żywcem 23 marynarzy.
Tragedia "Kurska" od strony politycznej zwiastowała czym będzie Putinizm. Od strony technicznej zaś pokazywała jak szereg ryzykownych decyzji konstruktorów i projektantów z czasów ZSRR po przepuszczeniu przez Jelcynowską "smutę" dał efekt domina skutkujący nie tylko katastrofą ale i barkiem ratunku ocalałych marynarzy.
*gdzie po latach okazuje się że Sowieci zakładali od lat 80tych że maks tego co mogą osiągnąć to próbować trzymać NATO z dala od Bałtyku i półwyspu Kola...
Z pewnością, wiele osób kojarzy ten myśliwiec za sprawą pewnego przykoksionego aktora.
AV-8B Harrier II to myśliwiec/samolot szturmowy pionowego startu i lądowania (V/STOL-Vertical/Short Take-Off and Landing).
News out of the UK future fighter demonstrator programme today, with @BAESystemsAir reveal of final design rendering (pic) and reaffirmation that 2027 first flight is still the achievable goal. 1/7
THREAD RAH-66 Comanche
In this thread I shall cover the journey of this iconic looking helicopter from its beginning of the program to its eventual cancellation (1/n)