O takiej historii to ja jeszcze nie słyszałem i trzeba sobie zadać pytanie: czy Rzecznik Praw Dziecka jest osobą niezrównoważoną?
DOPROWADZIŁA DO ODEBRANIA DZIECI RODZINIE, PONIEWAŻ ZOSTAŁA BRZYDKO POTRAKTOWANA NA ULICY.
Policja nie widziała podstaw odebrania, sąd zmasakrował panią rzecznik i jej argumentacje. Tylko dzieci szkoda.
Materiał dla ludzi o mocnych nerwach.
https://t.co/97bYp0lJMN
W nocy 7 września 2026 roku w wieku 82 lat zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji demokratycznej i kapelan “Solidarności”. Szczegóły pogrzebu zostaną podane w późniejszym terminie.
Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie!
https://t.co/gENZ1d0NHq
Gdy taktyczne porozumienia z Niemcami zawierała Armia Krajowa, jak ppor. Adolf Pilch „Dolina”, ppor. Czesław Zajączkowski „Ragner”, czy mjr Gracjan Fróg „Szczerbiec”, ratując się przed atakami sowieckich band - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
Gdy Polacy wstępowali do 202. i 107. batalionu Schutzmannschaft, w szeregach których brali udział w walce z UPA i ratując tysiące Polaków przed wymordowaniem - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
Gdy wołyńskie samoobrony, m. in. w Przebrażu współpracowały z Niemcami i Węgrami, przyjmowały od nich broń, amunicję i granaty - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
I z drugiej strony - nikt nie nazywa kolaborantami Polaków współpracujących z sowieckim okupantem. Ani pisarzy, artystów, nauczycieli i innych, którzy kolaborowali w latach 1939-1941, którzy pisali peany na cześć Stalina i Związku Sowieckiego, klaskali po przyłączeniu „zachodniej Ukrainy i Białorusi” w skład ZSRR i zohydzali „pańską Polskę”.
Ani członków Gwardii/Armii Ludowej, którzy splamili się masą bandyckich zbrodni na cywilach, Żydach, czy żołnierzach AK i NSZ, a także agenturalnością na rzecz NKWD i współpracą z Gestapo.
Ani żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (o bandziorach z UB nie wspominając), którzy ramię w ramię z NKWD instalowali w Polsce komunizm, pacyfikowali wsie, rozstrzeliwali po lasach, zamykali tysiące ludzi w bydlęcych wagonach i obozach koncentracyjnych, oraz walczyli z „leśnymi bandami”.
„Kolaborantami” jest tylko Brygada Świętokrzyska NSZ.
Której straszna „kolaboracja” polegała na tym, że:
- nie podporządkowała się nigdy Niemcom;
- uniknęła zniszczenia przez Armię Czerwoną i wyszła z kraju;
- wyrwała Niemcom z więzień kilkuset ludzi;
- żyła na niemiecki koszt przez kilka miesięcy, nie dając nic w zamian;
- wysłała kilkudziesięciu dywersantów (znowu, wyszkolonych i przerzuconych na niemiecki koszt), którzy po wylądowaniu od razu zerwali kontakt z Niemcami;
- od początku chciała iść na zachód do Aliantów.
A, no i po drodze jeszcze wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny.
Faktycznie, skandaliczna sprawa. Nie to co napaść razem z Gestapo na Archiwum Delegatury, co odstawiła Armia Ludowa w 1944 roku, czy tam inne mordowanie dziesiątek żołnierzy AK przez bandy AL. ;-)
Zmarł prof. Tomasz Szarota (1940-2026) historyk dziejów najnowszych, pracownik Instytutu Historii PAN 1962-2010
Był synem zamordowanego przez Niemców Rafała Marcelego Blütha (1891-1939) literaturoznawcy i sowietologa. Z kolei żoną Szaroty była Anna córka prof. Tadeusza Manteuffla
Dzień dobry. Ja tylko chciałem powiedzieć, że August Agbola O'Browne nie był żadnym powstańcem warszawskim, tylko fordanserem, oszustem, bigamistą, majstrującym nieślubne dzieci, porzucającym rodzinę i wyłudzającym zasiłki. Jego kłamstwa obaliłem kilka lat temu. Miłego dnia.
@A__Zawistowski W latach 90 jedynymi świadkami w tym wątku byli Humer i Kaskiewicz więc nic dziwnego, że zarzutu nie potwierdzono. Zachęcam Pana Profesora do zapoznania się z moim tekstem dotyczącym tej sprawy. Niestety redakcje zmieniła tytuł na idiotyczny…
https://t.co/Gj0PHVjfx6
No to będziemy mieli precedensową sprawę, w historii Instytutu Zachodniego niespotykaną. Trzeba było rządów partii D. Tuska, żeby do niej doszło. Zapewniam Państwa, że swych praw będę dochodził wszelkimi mi dostępnymi drogami.
"MAMO – błagam❗️Bądź silna... Potrzebuję Cię! Nie możesz umrzeć..."
Tak bardzo chcę, żeby moja mama była zdrowa. Tak bardzo chcę, by wróciła do domu... Nie mogę jej stracić. Nie wyobrażam sobie bez niej życia! Nie mam już taty – czy nowotwór zabierze mi też mamę?
Bogdan Rymanowski wyjaśnił Włodzimierza Czarzastego:
„Ukraina bez Polski nie wejdzie do Unii Europejskiej. Może powinniśmy wreszcie postawić warunki. Przecież w 2022 roku nasze czołgi, nasze uzbrojenie doprowadziły do tego, że Rosjanie nie zajęli Kijowa i dzisiaj, jeżeli Ukraińcy gloryfikują morderców, mamy udawać, że deszcz pada?”
Oświadczenie!
Moje dzisiejsze zwycięstwo przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, jest ostatecznym i prawomocnym potwierdzeniem faktu, że nigdy nie utraciłem dostępu do informacji niejawnych, a cofnięcie mi poświadczeń bezpieczeństwa w lipcu 2024 r. przez Jarosława Stróżyka i Karolinę Kisłowską z SKW przy wsparciu Tomasza Siemoniaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska oraz związanych z nimi zakłamanych mediów, było rażącym naruszeniem prawa.
Moje zwycięstwo jest ostateczną klęską bezprawia, w którym do walki ze mną po 13 grudnia 2023 r. zaangażowano służby specjalne, prokuraturę, a w zasadzie cały aparat państwowy i media. Przez system zorganizowanych przecieków medialnych, manipulacji i publicznej stygmatyzacji próbowano mnie zniszczyć i wykluczyć z życia publicznego. Ten bezprecedensowy ponad dwuletni system państwowej nienawiści i walki musi zostać wyjawiony, opisany i rozliczony. Wierzę, że tak się stanie w przyszłości.
Obecne próby zaklinania jednoznacznej rzeczywistości prawnej i brednie o rzekomo "trwającym postępowaniu kontrolnym", które jakoby zamyka mi dostęp do informacji niejawnych, są jedynie groteskową formą tej samej wojny psychologicznej prowadzonej przeciwko mnie po grudniu 2023 r., kolejnym bezprawiem i desperacką ucieczką przed pełnowymiarową klęską.
Tym większe jest moje zwycięstwo, ale jest ono wiktorią wszystkich ludzi dobrej woli, którzy nigdy nie zwątpili w moją uczciwość i prawość.
Jest Was tysiące, ale w tym dniu i w tej chwili podziękować pragnę przede wszystkim pani mecenas ppłk Alicji Kurek, bez której dzisiejsze bankructwo bezprawia byłoby niemożliwe.
Dziękuję prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, który od samego początku tej walki był ze mną.
Dziękuję moim przyjaciołom i współpracownikom: Katarzynie Gójskiej, gen. Adamowi Rzeczkowskiemu, Bolesławowi Piaseckiemu, Arkadiuszowi Puławskiemu, Mariuszowi Kozłowskiemu, Arturowi Hejne, Witoldowi Milczarkowi, Michałowi Rachoniowi. Dziękuję ludziom nauki, lekarzom, urzędnikom, prokuratorom, adwokatom, oficerom służb specjalnych i Wojska Polskiego - wszystkim, którzy wspierali mnie a powinni pozostać dziś anonimowi. Dziękuję Najbliższym!
Ale dzień mojego zwycięstwa jest również dniem prawdy. A prawda sama nigdy nie zwycięża i domaga się oręża.
W związku z tym żądam od wicepremiera i ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza natychmiastowej dymisji Jarosława Stróżyka z funkcji szefa SKW. To Stróżyk - jako szef SKW - dopuścił się tego bezprawia, uwikłał służbę kontrwywiadowczą w walkę polityczną, zdewastował instytucję ochrony informacji niejawnych, tworzył dla swoich działań medialnie zaplecze i osobiście mnie atakował. To on próbuje przez ostatnie osiem miesięcy paraliżować funkcjonowanie BBN a przez to całego urzędu Prezydenta oraz pozoruje wyjaśnianie okoliczności wycieku danych wrażliwych na mój temat fałszywej sugerując, że źródłem tych przecieków są sądy administracyjne!
Dla dobra bezpieczeństwa Polski, służb specjalnych i Wojska Polskiego Jarosław Stróżyk nie może dłużej kierować SKW!
Zwracam się do wszystkich liderów opinii i polityków z różnych stronnictw, którym leży na sercu dobro Polski i powaga państwa, aby mieli odwagę stanąć w obronie zasad przeciwko bezprawiu i nadużywaniu władzy.
Sławomir Cenckiewicz
@NawrockiKn@donaldtusk@KosiniakKamysz@TomaszSiemoniak@MON_GOV_PL@RepublikaTV@wPolscepl@PAPinformacje@PolsatNewsPL@Int_Wydarzenia@SztabGenWP@wirtualnapolska@NaczelnaL
Gospodarka Polski międzywojennej nie cieszyła się uznaniem historyków. Landau i Tomaszewski (autorzy kanonicznej monografii) wątpili czy w 1938 r. wartość produkcji per capita była wyższa niż w 1913 r.
Rzeczywistość była jednak inna - na łamach czasopisma Cliometrica ukazał się nasz artykuł (cc @mbukows), w którym przedstawiamy pierwsze szacunki PKB w tym okresie.
Okres międzywojenny, mimo bardzo trudnych warunków, był czasem dynamicznego rozwoju oraz modernizacji polskiej gospodarki. W l. 1924 - 1938 r. wzrost gospodarczy wynosił 2.5% rocznie - to więcej niż w XIX w. (0.9%) oraz w l. 1950 - 1989 (2.2%) rocznie.
Gospodarka rosła szybciej niż przeciętnie w Europie (1.7%) oraz w EŚW (2.0%). Niepodległość opłaciła się Polsce.
Mimo ogromu strat I WŚ (PKB w 1919 r. ~50% niższy niż w 1913 r.) do rozwoju gospodarczego doszło też w porównaniu z 1913 r. PKB per capita w 1938 r. było o ~25% wyższe niż w 1913 r.
Polska międzywojenna to historia sukcesu gospodarczego - szybkiej odbudowy, dynamicznego wzrostu, szybkiej konwergencji regionalnej.
Za kilka miesięcy ukaże się monografia, w której omawiam rozwój gospodarczy II RP, w najbliższym czasie można spodziewać się regularnych wątków dot. tego zagadnienia (#GospodarkaIIRP). Dużo liczb, modele, bogate porównania międzynarodowe i odwołania do literatury. W najbliższym czasie postaram się regularnie wrzucać wątki dotyczące wybranych zagadnień.
Dzisiaj zapraszam na omówienie naszej publikacji w #CLIO. 1/9
Podziękowania dla @NCN_PL - tekst powstał w ramach grantu #OPUS.
W marcu 1944 na warszawskiej Ochocie doszło do jednej z największych tragedii ukrywających się Żydów i ich polskich opiekunów. Niemcy odkryli bunkier "Krysia", w którym schronienie znalazło ok. 40 osób, w tym historyk Emanuel Ringelblum.
Bunkier został zbudowany pod szklarnią i ogrodem rodziny Wolskich przy ul. Grójeckiej 81. Miał 28 metrów, prąd, bieżącą wodę i piętrowe prycze. Nazwa "Krysia" pochodziła od słowa "kryjówka".
Przez blisko dwa lata w tym podziemnym schronie żyło stłoczonych kilkadziesiąt osób. Rodzina Wolskich - Mieczysław, jego matka Małgorzata i siostry - wykazała się niewyobrażalną odwagą. Codzienne dostarczanie żywności dla 40 osób w okupowanym mieście było logistycznym wyzwaniem i śmiertelnym ryzykiem.
7 marca 1944 do ogrodu wkroczyło Gestapo wraz z niemiecką policją. Niemcy brutalnie wyciągnęli wszystkich z bunkra. Razem z Żydami aresztowano Mieczysława Wolskiego oraz jego siostrzeńca Janusza Wysockiego Wszyscy trafili do więzienia na Pawiaku. Mimo tortur, Polacy nie wydali nikogo więcej. Kilka dni później, prawdopodobnie 10 marca, w ruinach getta Niemcy rozstrzelali całą grupę: ok. 40 Żydów oraz ich polskich opiekunów.
Rodzina Wolskich za swoją heroiczną postawę została pośmiertnie odznaczona medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Przy Grójeckiej 81 jest tablica upamiętniająca “Krysię”. Skwer Rodziny Wolskich znajduje się nieopodal siedziby Ośrodka Kultury Ochoty (pomiędzy ulicami Grójecką i Banacha).
73 lata temu w 13 rocznicę decyzji Politbiura o ludobójstwie 22000 obywateli🇵🇱
zmarł Stalin krwawy sowiecki dyktator
Po latach świadomie nie polecam żadnej biografii!
Przypomnę zaś historyków i historyków sztuki PRL
którzy po latach zadbali, aby nie zdigitalizować tych stron👇
Nasz kolega Rafał Rucinski, kierownik berlińskiego archiwum @PileckiInstitut wyszukuje w niemieckich archiwach różne perełki.
Jedna z nich (odnaleziona przy okazji tematycznej kwerendy) to (powojenna) historia Nilsa Berglinda, który w roku 1958 usiłował odzyskać przed sadem RFN https://t.co/daZ7HepOqA. pieniądze zapłacone sadom Trzeciej Rzeszy jako… koszty wydanej na niego kary śmierci.
Niels Berglind to jeden z tzw „warszawskich Szwedow“, którzy podczas niemieckiej okupacji bardzo aktywnie wspierali polskie podziemie i mają ogromne zasługi dla państwa polskiego, i generalnie nagłaśniania zbrodni Trzeciej Rzeszy. To dzięki https://t.co/daZ7HepOqA. ich wywiadowczej i kurierskiej pracy 9 czerwca 1942 w radiu BBC Władysław Sikorski, premier polskiego rzadu RP na emigracji w Londynie, mógł ujawnic, że 700 000 Żydów zostało zamordowanych w niemieckich obozach, izolowanych i masowo rozstrzeliwanych w gettach, mordowanych w komorach gazowych. Grupa Szwedów wyciągala Polaków z rąk gestapo, przerzucala poczte kurierska, wystawiala fałszywe zaświadczenia, by uchronić od aresztowań. Nasz Nils - dyrektor techniczny fabryki Ericssona w Warszawie „wpadł“ w ręce Gestapo w Berlinie - dokładnie miesiąc po emisji słynnej audycji, w lipcu 1942 roku. Po brutalnym śledztwie w roku 1943 berliński sad na Moabit skazał go na kare śmierci. Dzięki interwencji króla Szwecji wyrok nie został jednak wykonany, Nielsa udało się uwolnić w roku 1944.
Po wojnie Nils Berglind usiłował przed sądami RFN odzyskać zabrane mu wówczas przedmioty osobiste, gotówkę oraz równowartość kosztów jakie musiał opłacić - uwaga! - jako kosztów kary śmierci, transportu oraz opłacenia zaliczki na utrzymanie go przez 5 lat w wiezieniu w oczekiwaniu na wykonanie wyroku. To razem 3150 marek, co stanowi w bardzo ostrożnym przeliczeniu na dziś ok 120 tys PLN/ 30 000 EUR. Do tego Niels domagał się zwrotu zabranych w gotówce dolarow i koron szwedzkich. W roku 1958 Nils wytoczył sprawę przed sadem w Berlinie. Nie odzyskał zarówno przedmiotów, jak i nie zwrócono mu poniesionych kosztów. W uzasadnieniu czytamy, że aby moc odzyskać zabraną gotówkę, musiałby wskazać cechy charakterystyczne zabranych banknotów. A ponieważ nie da się wskazać na te konkretne zabrane banknoty (wskazać np numery seryjne), zatem nie można oddać pieniędzy. „Gotówka podlega zwrotowi zgodnie z art. 17 REAO tylko wtedy, gdy można ją zidentyfikować według jej tożsamości, tzn. według jej cech banknotowych.” Koszty sądowe wyroku śmierci i utrzymania z góry przez 5 lat w więzieniu określono jako koszty administracyjne, które nie podlegają zwrotom. W związku z tym wniosek Nilsa Berlinda został oddalony.
Podobny los spotkał wniosek o odzyskanie walizki z ubraniami naszego Szweda. Otrzymał następującą odpowiedź:
“W Pana sprawie restytucyjnej przeciwko Rzeszy Niemieckiej prosi się o szczegółowe uzasadnienie roszczenia oraz doprecyzowanie wskazanych w poszczególnych wnioskach przedmiotów. Jeżeli jednak w chwili odebrania rzeczy nie osiągały wartości 1000 RM, to już z tej przyczyny — zgodnie z art. 1 REAO — roszczenie o zwrot nie przysługuje.
Ponadto zabranie przedmiotów musiało nastąpić w Berlinie Zachodnim albo — jeśli nastąpiło w Berlinie Wschodnim — musiał Pan wówczas mieć miejsce zamieszkania w Niemczech Zachodnich lub w Berlinie Zachodnim. Wreszcie należy także wykazać, że rzeczy zostały odebrane z powodu prześladowań politycznych lub rasowych.
Wszystkie oświadczenia i dokumenty prosimy przesłać w dwóch egzemplarzach.”
Dziękuję Rafałowi Rucinskiemu za znalezienie tej mega ciekawej historii!
4 marca 1998 zmarł Adam Bień, działacz ludowy, pierwszy zastępca Delegata Rządu na Kraj, skazany w "procesie szesnastu". Przez ponad 20 lat pracował w Przasnyszu.
A propos oddziału „Olecha”. Historia jego adiutanta. Zygmunta Olechnowicza „Zygmy”. Gdy go zamykano, w Moskwie rządził Stalin. Gdy umierał - nadal w zamknięciu i w samotności na krańcach świata - wysyłano już SMS-y, a w kinach wyświetlano „Terminatora 2” i „Kevina w Nowym Jorku”.
Dzięki pracy rosyjskiego badacza, Konstantina Bogusławskiego, udało się częściowo wyjaśnić losy ostatniego konsula II RP w Kijowie, Jerzego Matusińskiego. Nie zdołał on opuścić ZSRR wraz z innymi polskimi dyplomatami, ale 1 X 1939 r. został porwany i wywieziony do Moskwy. Dzięki pracy Bogusławskiego - opublikowanej w ostatnim numerze @AREI_Journal - wiadomo, że Matusiński był przesłuchiwany w listopadzie i grudniu 1939 r. na Łubiance. Autor wspomina też, że w Archiwum FSB są przechowywane dokumenty, które mogą wyjaśnić jego los. https://t.co/OC98N3iltp
@StZerko Tak? Minęła dopiero co (29 stycznia) rocznica zamordowania mieszkańców wsi Koniuchy przez sowieckie i żydowskie bandy komunistyczne. Czy ktokolwiek pochylił się nad tym tematem?
https://t.co/PEV070XX5E