Przypominam, że w państwie prawnym jeśli ktoś uważa się za umocowanego do świadczenia pracy funkcjonariusza, w tym za sędziego TK, a odmawiane jest mu dopuszczenie do pracy, to nie idzie po policję w celu asysty i siłowego wprowadzenia, lecz do sądu pracy z powództwem o dopuszczenie do pracy/wykonywania obowiązków służbowych. Ja tak uczyniłem w 2018 roku. I na tym polega państwo praworządne a nie polityczna hucpa.
Abuse of power in Poland takes many forms. Using public office to rewrite history is one of them.
Nearly twenty years ago, historians Sławomir Cenckiewicz and Piotr Gontarczyk assembled evidence identifying Lech Wałęsa as “Bolek”, a secret informant for the communist Security Service at the Gdańsk Shipyard in 1970–1976. They reached their conclusions without access to the original informant’s dossier. That was an excellent work by two young, but outstanding historians! They also documented how files concerning Wałęsa were handed over to him during his presidency and returned with incriminating material missing - an episode they described as an effort to erase evidence of his past.
In 2016, after the death of former communist interior minister Czesław Kiszczak, the missing informant’s dossier emerged from his home. Its contents corroborated the historians’ earlier findings. In 2017, experts at the Jan Sehn Institute of Forensic Research attributed the handwritten pledge of cooperation, payment receipts and numerous reports to Wałęsa.
The SB’s (a communist secret service) fabrication of material against Wałęsa in the 1980s does not establish that the records of his earlier collaboration were also fabricated. These are distinct historical questions. His subsequent leadership of Solidarity does not erase his earlier record, either.
Prosecutors have now discontinued the false-testimony case, challenging the evidence and invoking his right to a defence. That decision must be assessed on its own merits. It does not, by itself, overturn decades of historical research.
Yet the Justice Minister and Prosecutor General in Donald Tusk’s government presents it as a victory of truth over historians supposedly rewriting the past. In my view, this is precisely the abuse: invoking the authority of public office to discredit scholarship and promote a politically convenient version of history.
Shameful. This, too, will become part of your historical record.
Wylewająca się właśnie fala zorganizowanego hejtu na TK nie zmieni faktów:
🔴 wniosek o spór kompetencyjny między Prezydentem a Sejmem zawiesza postępowania, zatem do zakończenia sporu orzeczeniem TK nie ma żadnych ślubowań,
🔴 Prezydent nie ma prawa odebrać ślubowania od osoby, która nie spełnia ustawowych kryteriów wyboru na sędziego TK, zatem do czasu wyjaśnienia prawidłowości wyboru,
🔴 jeśli sędzia nie objął skutecznie urzędu, bo nie złożył ślubowania, to nie może skutecznie sprawować urzędu,
🔴 jeśli sędzia, który objął urząd, odmawia orzekania to popełnia delikt dyscyplinarny i ponosi odpowiedzialność. Jak nie chce to niech się zrzeknie urzędu, łaski nie robi.
Proste jak budowa cepa.
Pani Doroto, zacznijmy od podstaw. CSK nie ma własnych pieniędzy. Ma pieniądze mieszkańców. Dyrektor dostaje je do zarządzania, żeby mieszkańcy mieli z tego kulturę. Dlatego pytanie brzmi: co dostali za swoje pieniądze? Nie: kto jest żoną dyrektora i która redakcja go krytykuje.
Sam fakt, że dyrektor reżyseruje i gra, niczego nie rozstrzyga. Problem powstaje, gdy ten sam człowiek zamawia produkcję, powierza ją osobom ze swojego środowiska, a następnie sam przy niej dodatkowo zarabia. Wtedy trzeba zapytać: kto pilnował interesu instytucji, kiedy dyrektor miał w tej decyzji również własny interes? Zgoda urzędu nie zastępuje odpowiedzi. Nazwisko Seweryna też nie.
Województwo już płaci za zespół Osterwy. W regionie pracują też niezależni twórcy. Jeżeli wydaje kolejne miliony na zewnętrzne produkcje, powinno wyjaśnić, dlaczego wybrało właśnie tych wykonawców i co dzięki temu zyskali mieszkańcy. Można sprowadzać artystów z Warszawy. Można robić drogie spektakle. Trzeba jednak uzasadnić wybór i rozliczyć wydatek. Nawet znakomite przedstawienie nie odpowiada na pytanie, czy pieniądze wydano gospodarnie.
I teraz sedno. Nawet gdyby media atakowały dyrektora wyłącznie dlatego, że jest mężem posłanki PiS, nadal musiałby rozliczyć publiczne pieniądze. Intencje dziennikarza nie zmieniają treści umowy. Legitymacja partyjna nie zmienia kwoty na fakturze. Można więc jednocześnie odpierać niesprawiedliwy atak i żądać wyjaśnień. Jeśli zamiast wyjaśnień wystarcza „to nasz człowiek”, nie rozmawiamy już o kulturze. Bronimy zasady, że swoich rozliczać nie należy. Dokładnie tej, którą piętnujemy u przeciwników.
Chce pani bronić dyrektora? Proszę pokazać, że jego decyzje służyły mieszkańcom. Bo to mieszkańcy utrzymują CSK. Nie po to, żeby władza miała swoich artystów. Po to, żeby oni mieli kulturę.
Zabawa w głuchy telefon. Najpierw widziałem Pana wpis bez cytowanego tekstu, myślę co jest, potem patrzę, że powołuje się Pan na Nizinkiewicza i już wiem, że na pewno doszło do jakiegoś przeinaczenia. Nie pomyliłem się. Prezydent nie mówił o Balcerowiczu, ale szerszym obrazie i prawie czterech dekadach zmian, nie zajmując naszych zamorskich przyjaciół szczegółami tej historii.
- Dziecko wybiega na ulicę.
- Matka za nim w strachu biegnie i ciągnie żeby nie wpadlo pod ulice.
- Pech chciał, że za nimi szła Rzecznik Praw Dziecka @MHornaCieslak
- Zwraca uwagę,
- Matka każe jej spier***
- Zaczyna się horror
- Rzeczniczka dzwoni na policję i domaga się odebrania dzieci
- Policja sprawdza, nie widzi podstaw i przekazuje dokumenty do Sądu Rodzinnego
- Sąd nie widzi podstaw
- Rzeczniczka dzwoni do sędziego domagając się odebrania dzieci
- Zlecają wywiad środowiskowy ale też nie widzą podstaw
- Rzeczniczka znowu dzwoni do sądu ale znowu fiasko
- Rzeczniczka jedzie na komendę i załatwia z komendantem stołecznym policji (bez udziału sądu) nakaz opuszczenia mieszkania przez rodziców i zakaz zbliżania się do dzieci
- Dzieci trafiają do domu dziecka...
- Rzeczniczka każe przeszukać mieszkanie, zaangażowany jest pies tropiący.
- Znajdują 2 zamknięte piwa.
- Rzeczniczka uznaje to za dowód, że rodzina jest patologiczna
To jest chore!! Musi być natychmiastowa dymisja.
Wiedzieliście Państwo, że oficjalnym doradcą Wojciecha Balczuna w Kolejach Ukraińskich (Ukrzaliznyci) była pani Олена Марчук? Znana szerzej jako Weronika Marczuk-Pazura, a obecnie jako Weronika Marczuk?
Ta sama pani, która rozpoczynała polską karierę w trójmiejskich klubach go-go będących pod kuratelą grupy niejakiego "Nikosia"?
No to już wiecie 🙃
Im dłużej pochylam się nad dossier pana ministra, tym bardziej zastanawiam się, jak to jest, że Wojciech Balczun działa jak magnes na ludzi z szeroko pojętej ciemnej strefy, podejrzanych interesów i korupcyjnych układów.
Spójrzmy na ten wyjątkowy katalog znajomości i zbiegów okoliczności:
Jacek Dębski - minister sportu zastrzelony w gangsterskich porachunkach. Balczun zaczynał państwową karierę bezpośrednio u jego boku jako szef gabinetu politycznego.
Weronika Marczuk - dziennik "Fakt" pisał o niej w 2014 roku następująco: "Do Polski przyjechała, mając 20 lat. Wylądowała w Sopocie. Rano studiowała prawo, a po nocach tańczyła w trójmiejskich klubach «Amazonka», «GoGo Land», w hotelach «Posejdon» i «Marina» - lokalach opanowanych wówczas przez trójmiejską mafię. Za dodatkową opłatą rozbierała się na wieczorach kawalerskich". Aferę z CBA i "łapówką" od "Agenta Tomka" celowo pomijam, ponieważ pani Weronika została uniewinniona. Jest tutaj jednak inny ciekawy wątek. Portal znaj kropka ua w artykule o wielu nieprawidłowościach co do działalności Balczuna w ukraińskich kolejach podaje następującą informację:
"Po przybyciu na Ukrainę Wojciech powiedział, że nie zamierza przewozić żony i dziecka do Kijowa. Wynikało to z faktu, że podróż samolotem do nich zajmuje tylko godzinę. Menedżer przyjechał jednak ze swoją koleżanką Weroniką. Ukraińscy dziennikarze dowiedzieli się, że para mieszkała razem w Peczersku w drogim mieszkaniu." 🤡 Portal nie doprecyzował czy chodzi o panią Weronikę Marczuk, ale zbieżność imion i czasu jest raczej jednoznaczna.
Orszak Balczuna - pan Wojciech nie przyjechał na Ukrainie pracować sam. Oprócz pani Weroniki przybyła wraz z nim cała świta "menadżerów" z Polski, którymi otaczał się wcześniej w rozmaitych spółkach. Wynikła z tego afera, w której padły oskarżenia o rozrzutność i defraudację środków. Na przykład w 2016 roku Balczun zamówił dla siebie i dwóch innych pracowników firmowe karty kredytowe. Mogli wydawać do 20 tysięcy hrywien dziennie. Środki te były przeznaczane na hotele, bilety, wyżywienie, udział w wydarzeniach kulturalnych. Jedną z tych osób był Remigiusz Paszkiewicz. Remigiusz Paszkiewicz jest od lutego 2026 roku...prezesem KGHM. Nie zgadniecie z czyjego nadania 🙃 Przypomną mi Państwo, która partia szła do ostatnich wyborów pod sztandarami walki z kolesiostwem i nepotyzmem?
Aha, niedługo później ci sami członkowie zarządu w UZ postanowili wypłacić sobie wynagrodzenie za czas przepracowany PRZED podpisaniem umowy. Koszt ich usług oszacowano na trzy miliony hrywien, a gdyby tego było mało, to Balczun miał zlecić wypłatę 150 tys. hrywien za dwugodzinną konsultację polskiemu ekspertowi Andrzejowi Kopciowi. Który swoją opinię o spółce sporządził...odręcznie. Kurtyna.
Bracia Dubnewycze (Jarosław i Bohdan) - ukraińska oligarchia grubego kalibru i posłowie, którzy zbudowali majątek na wielomiliardowych przetargach w Ukrzaliznyci. Za kadencji Balczuna w UZ ten układ trwał w najlepsze, a ludzie Dubnewyczów opanowali kluczowe stanowiska w spółce. Jarosław po utracie immunitetu i prokuratorskich zarzutach uciekł z kraju. Na pytania 🇺🇦 mediów o znajomość z braćmi Balczun odpowiedział, że zna, ale nie spotyka się. "Palę, ale się nie zaciągam"🙃
Mykoła Niemcow - postać znana, wczoraj szerzej opisywana. Człowiek będący z ministrem Wojciechem na pograniczu zażyłej przyjaźni i relacji wręcz rodzinnych. Był szefem wydziału UBOZ (biura ds. walki z przestępczością zorganizowaną) w milicji obwodu czerniowieckiego, choć najpewniej jest ukadrowionym bezpieczniakiem, bo bez pleców w tajnych służbach nigdy by nie mógł piastować posady dyrektora w ukraińskich kolejach. Portal Antikor przypisuje mu z tamtych lat krycie handlu narkotykami, nielegalnego alkoholu, przemytu i pobić aktywistów. Za Balczuna był dyrektorem bezpieczeństwa UZ i - według mediów śledczych - współorganizował masowy przemyt broni z Ukrainy do UE. Szlakiem kolejowym, ma się rozumieć 🚂
Anatolij Pałanijczuk - wiceszef ds. bezpieczeństwa Kolei Lwowskiej, opisywany jako architekt kanałów przerzutu przemycanych towarów do Unii Europejskiej.
Afera bursztynowa - biznes wydobywczy Balczuna na Ukrainie, gdzie jego wspólnikami zostali: pułkownik Niemcow (postać znana) oraz Jerzy Dominik K. - polski biznesmen zatrzymany przez CBA pod zarzutami udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i wyłudzeń VAT (co ujawnił TVN24 i "Newsweek").
Bartłomiej Babuśka - kluczowa postać w cieniu Balczuna. Tam gdzie jeden, tam i drugi. Fundusz Górnośląski, Agencja Rozwoju Przemysłu, MAP, biznes na Ukrainie. Działacz tarnowskiej PO, za którego rządów w państwowej spółce Fabios S.A. doszło do akcji CBA i śledztwa krakowskiej prokuratury ws. działania na szkodę firmy, dziwnego spadku zysków przed prywatyzacją oraz umów ze znajomymi - w tym z ukraińską firmą Bogema (jej właściciel był biznesowym wspólnikiem Babuśki). Mówi się, że przez kilka lat mieszkał na Ukrainie w obawie przed deszczem z czarnych chmur, które kolekcjonował nad głową. Przeczekał najgorsze i wrócił jako Konsul Honorowy Ukrainy w Tarnowie, by chwilę później znów zarządzać miliardami Skarbu Państwa 🤡 Włada płynnie po ukraińsku i - jak sam twierdzi - od 20 lat mieszka w dwóch krajach.
Cień nad Cegielskim - pamiętacie wrzesień 2025 roku i to, co wydarzyło się w spółce H. Cegielski - Fabryka Pojazdów Szynowych? W momencie gdy Balczun i Babuśka wchodzili do struktur MAP i ARP, przy Zakładach Cegielskiego doszło do samobójstwa biznesmena obciążonego zarzutami korupcyjnymi. Według nieoficjalnych ustaleń Onetu wydarzenia w FPS mogły być częścią większej afery korupcyjnej związanej z ARP. Minął rok i cisza - amba fatima, była afera, afery nie ma. (Nie twierdzę, że Balczun i Babuśka mają z tym bezpośredni związek, ale z kronikarskiego obowiązku warto o tym wspomnieć).
---
Starczy na dziś, co się uśmiałem przy redagowaniu tego tekstu - to moje 😂 Na koniec jeszcze pytanie z przymrużeniem oka: czy w bezpośrednim otoczeniu człowieka zarządzającego majątkiem Skarbu Państwa jest choć jedna osoba z czystą kartą, która nie otarła się o półświatek, korupcję lub prokuratorskie śledztwa? 🤡
Ja rozumiem sceniczny styl i rock 'n' rollową swobodę. Tylko że od konstytucyjnego ministra odpowiedzialnego za biliony złotych państwowego majątku należałoby oczekiwać otoczenia bliższego środowiskom naukowym czy uczciwemu biznesowi, a nie postaciom rodem z historii o Al Capone.
W dniu dzisiejszym @PK_GOV_PL przedstawiła Pani Dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego absurdalne zarzuty z art. 231 § 1 i 218 § 3 Kodeksu karnego, które od początku do końca są oparte na wymyślonych podstawach prawnych. Działanie to stanowi kolejną próbę wywarcia wpływu przede wszystkim na pracowników oraz Prezesa i sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Dyrektor Kancelarii oraz wszyscy pozostali pracownicy Trybunału Konstytucyjnego wykonywali i wykonują swoje obowiązki i polecenia służbowe zgodnie z obowiązującym prawem.
Dopuszczenie przez Prezesa do objęcia urzędu sędziego TK osób, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, stanowiłoby przestępstwo przekroczenia uprawnień. Zgodnie z art. 5 ustawy o statusie sędziów TK stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się bowiem po złożeniu ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dyrektor Kancelarii TK nie ma w tym zakresie żadnych samodzielnych uprawnień.
Prowadzenie postępowania przez prokuratora Andrzeja Piasecznego, którego delegowanie do Prokuratury Krajowej ma co najmniej wątpliwe podstawy prawne, jest wyłącznie narzędziem personalnego nacisku i formą zastraszenia.
Nie można w żadnym wypadku legalizować bezprawnych działań Prokuratury.
Balczun i Przyjaciele
1/
Będzie długo. Ale jeśli chcecie zrozumieć, jak wygląda otoczenie ministra, w którego rękach jest energetyka, paliwa, miedź i przemysł zbrojeniowy - spółki, na których stoi bezpieczeństwo Polski - doczytajcie do końca.
💡Dowiecie się:
- kim jest człowiek, którego "Newsweek" nazywa prywatnie kolegą ministra i który od dekady pojawia się wszędzie tam, gdzie Wojciech Balczun,
- co ukraińska prasa i ukraińska policja robiły wokół niego już w 2017 r., gdy pracował bezpośrednio pod Balczunem,
- i gdzie ten człowiek pracuje dziś.
⛔️ Czego się nie dowiecie:
- jakim cudem człowiek z takimi powiązaniami dostał tekę ministra w polskim rządzie,
- jakim cudem ukraiński oficer służb mundurowych jest na liście płac polskich spółek skarbu państwa,
- dlaczego ABW odmawia odpowiedzi na pytanie, czy Balczuna sprawdzano przed objęciem teki,
- dlaczego po publikacjach TVN24, "Newsweeka" i Radia ZET temat umarł po tygodniu, choć przy innych "podejrzanych związkach" polityków redakcje nie odpuszczają miesiącami,
- i czy Polska ma jeszcze kontrwywiad.
🧵
Obniżenie ratingu to kolejna pusta bramka Tuska, którą PiSy się nie zainteresowały.
Tymczasem OG PiS i NeoPiS zajmują się wzajemnym wyniszczaniem, tematem weekendu było sto tysięcy dolarów, z tłem uwspółcześnionej rozbiorowej powieści Prusa.
I tak już będzie, do końca rozbiorów.
Sąd Najwyższy wkrótce rozstrzygnie, czy rząd może cenzurować wyroki Trybunału Konstytucyjnego.
Od marca 2024 r. rząd nie publikuje orzeczeń TK, choć art. 190 Konstytucji nakazuje ich niezwłoczne ogłoszenie. Władza wykonawcza nie otrzymała prawa do wybierania, które wyroki uznaje, a które usuwa z porządku prawnego. Sądy powszechne uznawały już taką odmowę za delikt konstytucyjny. Krytycznie oceniła ją również Komisja Wenecka.
Nadchodzące rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego powinno więc stać się także wyznacznikiem oceny odpowiedzialności konstytucyjnej Macieja Berka — ministra odpowiedzialnego za legislację i architekta prawnego tej polityki. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że podejmowane są działania mające zapewnić mu immunitet za wszelką cenę i uchronić go przed odpowiedzialnością za decyzje związane z niepublikowaniem orzeczeń TK.
Jeżeli SN potwierdzi bezprawność odmowy publikacji, nie będzie można zasłaniać się „przywracaniem praworządności”. Trzeba będzie postawić pytanie o świadome naruszenie Konstytucji i odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.
Bo praworządności nie przywraca się poprzez łamanie prawa ani poprzez zapewnianie bezkarności osobom odpowiedzialnym za jego naruszanie.
A wiecie co mnie drażni? To przekonanie niektórych, że oto nastąpił niewiadomo jak wielki "skok na świętość", który spowodował ogromny ferment intelektualny, a kto tego nie widzi, to filister i zacofaniec. Nic takiego nie zaszło oczywiście, bo tu nie ma żadnej dyskusji z prawdziwą "Lalką" i w zasadzie żadnego zmagania się z tym, co w niej ważne.
Ps. I żeby było jasne - moja opinia o serialu nie przeszkadza mi bronić absolutnego prawa Pawła Maślony do wolności robienia takich seriali i filmów, jakie chce tworzyć, a i Netflix niech sobie produkuje, co tam chcę, szczególnie, że to prywatne pieniądze. Moim prawem jest to oceniać zgodnie z własnym przekonaniem. Amen.
@WGryzelda@LaylahLilithah Dokładnie - rząd zadłuża , rząd chce podnieść podatki , prezydent to blokuje zgodnie ze swoim programem wyborczym i próbuje się na niego zrzucić winę za rozkradanie państwa .