Il est urgent de trouver ce que prend Pogacar et y mettre fin. Il est en train de tuer tout intérêt au cyclisme en général et au Tour de France en particulier. A part ceux qui font semblant, personne ne peut croire qu'il est clean.
Parlament Ghany przyjął ustawę kryminalizującą homoseksualizm. "Identyfikowanie się jako lesbijka, gej, osoba biseksualna, transpłciowa lub queer będzie karane karą do trzech lat pozbawienia wolności".
Whoop, Oura i Apple Watch próbują rozwiązać problem, którego większość ludzi nie ma.
Bo prawda jest dużo mniej sexy:
→ idź spać wcześniej
→ podnieś ciężary
→ pobaw się z dziećmi
→ przeczytaj książkę
→ uprawiaj seks
→ jedz normalne jedzenie
90% „optymalizacji życia” to rzeczy, które znali już nasi dziadkowie.
Tylko wtedy nie kosztowały kilku tysięcy złotych i abonamentu miesięcznego.
Słuchajcie artyści. Wielu z was wypowiada się publicznie, z nieukrywanym poczuciem wyższości, w sprawach, o których nie macie zielonego pojęcia. Do tego z pogardą traktujecie ciężko pracujących i finansujących was ludzi, którzy muszą na was płacić, nawet gdy zarabiają mniej od was.
Nie macie do tego żadnych podstaw.
Jeśli jesteś aktorem, to znaczy, że umiesz ładnie czytać napisany przez kogoś tekst, potrafisz udawać kogoś kim nie jesteś i pajacować na scenie tak, żeby publiczności się podobało.
Nie jesteś w niczym lepszy od magazynierów, sprzedawców, kelnerów, i rolników. Wiedzę o prawdziwym świecie masz nawet zwykle mniejszą niż oni. Ładnie czytasz z kartki i tyle.
Nawet jeśli grana przez Ciebie postać jest mądra, inteligentna i doświadczona, to Ty dalej potrafisz jedynie ją udawać. Nie masz z nią nic więcej wspólnego.
Jeśli chcecie naszych pieniędzy, to twórzcie sztukę, za którą sami będziemy chcieli płacić. Malujcie ładne obrazy, nagrywajcie dobre piosenki, twórzcie dobre filmy i spektakle. Róbcie dobrze to, na czym się znacie.
I nie dziwcie się, że ciężko pracujący ludzie, których traktujecie z wyższością, nie chcą dać się wam obrabować, żebyście mogli dalej obrażać ich za ich własne pieniądze.
Wpis (i załączona do niego grafika) prezydenta Trumpa na temat Ojca św. Leona XIV przekracza wszelkie normy i jest obrazą Wikariusza Chrystusa, a przez to wszystkich katolików!
PRAWICA NIE POWINNA BYĆ WPATRZONA W ORBANA, LECZ ODCIĄĆ SIĘ OD PATOLOGII
Dr Paweł Musiałek: – Węgry Viktora Orbána nie powinny być dla polskiej prawicy istotnym źródłem inspiracji, lecz przestrogą.
– Dyskusję o Węgrach sprowadzamy dzisiaj tylko do tego, jaką politykę Orbán prowadzi wobec Rosji. A przecież skala patologii w polityce wewnętrznej Węgier jest podobna jak w polityce zagranicznej. Dlaczego polska prawica często ignoruje ten problem?
– Po pierwsze, w Polsce bardzo często osoby, które przyznają się do chrześcijańskiej tożsamości, sprowadzają tę tożsamość wyłącznie do głośnych aksjologicznych kwestii jak aborcja, LGBT, eutanazja, in vitro.
– To kwestie ważne. Nie chciałbym, żeby zabrzmiało z moich ust deprecjonowanie tych spraw dla agendy chrześcijańskiej w Polsce. Ale problem polega na tym, że przywiązanie do chrześcijańskich wartości, chrześcijańskiej polityki nie powinno sprowadzać się tylko do tych kwestii.
– Kiedy weźmiemy encyklikę „Veritatis Splendor” papieża Jana Pawła II, możemy tam odnaleźć bardzo konkretne wskazania i oczekiwania, jakie chrześcijaństwo nakłada na polityków: oczekiwanie sprawiedliwego traktowania przeciwników politycznych.
– Oczekiwanie odpowiedniego podejścia do zasobów publicznych, do pewnych reguł demokracji. Dzisiaj widzimy, że Węgry bardzo daleko odeszły od wskazań katolickiej nauki społecznej na temat tego, jak powinni działać politycy, którzy przyznają się do chrześcijańskich wartości.
– To pierwszy powód, dla którego Viktor Orbán w Polsce, na polskiej prawicy jest rozgrzeszany. W Klubie Jagiellońskim mówimy o tym, że chrześcijaństwo stworzyło pewne reguły gry, których nie wolno naruszać, niezależnie od tego, co robi druga strona.
– Drugi powód to ciche, niewyeksponowane założenie, które wydaje mi się jednak bardzo wyraźne: za Orbánem stoi wiatr historii, prawica z taką twarzą i z takimi praktykami jest tym, czego chcą wyborcy. Innej prawicy być nie może.
– Do tego argumentu bardzo często przykleja się diagnozę, że Prawo i Sprawiedliwość oddało władzę dlatego, że było zbyt miękkie. Ta teza pada w radykalniejszych, jastrzębich środowiskach, zarówno w PiS-ie, jak i poza PiS-em. Uważam, że jest zupełnie odwrotnie.
– Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę nie dlatego, że było za mało radykalne, nie dlatego, że było zbyt miękkie, ale dlatego, że za bardzo przypominało patologie węgierskiego systemu politycznego.
– To właśnie patologie rządów Prawa i Sprawiedliwości spowodowały, że dla części wyborców prawicy ta władza była nieakceptowalna. Jaki mam dowód na tę tezę? Kiedy prawica tę władzę oddała, okazało się, że nowa władza bardzo często realizuje politykę PiS-u, ale bez PiS-u.
– Obecny rząd wchodzi bardzo często w ramy komunikacyjne i merytoryczne polityki, którą prowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Ludzie to akceptują dlatego, że nie mieli problemu z tym, jaki kierunek polityczny nadawał PiS, ale mieli problem z tym, co było tej polityki wypaczeniem.
– Moim zdaniem drogą do tego, żeby prawica odzyskała wiarygodność i wyborców, nie jest wzrost radykalizmu, ale pozbycie się patologii, które się za nią ciągną. (...) takiej prawicy, która respektuje zasady gry, Polska potrzebuje.
🎺 Dr @Pawel_Musialek , prezes Klubu Jagiellońskiego, polemizuje z @KacperKita z Nowego Ładu @nowylad, który gościł niedawno w @2lewerece
YouTube 👉 https://t.co/YKbUERXYWt
Spotify 👉 https://t.co/XE1kT5tWKk
szukanie jednej przyczyny złożonego problemu zazwyczaj kończy się na znalezieniu czegoś spójnego z własnymi poglądami. Nie inaczej jest tutaj @KlubJagiellonsk
NIE DOSTĘPNOŚĆ MIESZKAŃ, LECZ KRYZYS WSPÓLNOTY JEST PRZYCZYNĄ NISKIEJ DZIETNOŚCI. JAK TU RODZIĆ, JAK KAŻDY MUSI LICZYĆ NA SIEBIE?
💎Mateusz Łakomy, autor pracy dotyczącej demografii we współczesnej Polsce, wskazuje w swojej książce, że „im więcej potencjalna matka ma w swoim kręgu osób, na które może liczyć przy wychowywaniu dziecka, tym większa szansa na planowanie ciąży”.
💎To pokazuje, że paradoksalnie… życie pod jednym dachem z rodzicami lub innymi rodzinami mogło pozytywnie wpływać na dzietność. Jedną z podstawowych obaw kobiet dotyczących urodzenia przez nie dziecka jest wszak kwestia ich powrotu na rynek pracy połączona z zapewnieniem odpowiedniej opieki nad niemowlakiem.
💎Obecne czasy, w których społeczeństwo jest wyjątkowo mobilne, a przenoszenie się z miejsca na miejsce z powodów zawodowych/edukacyjnych, z dala od rodziny, jest na porządku dziennym, wydają się skrajnie nieprzyjazne dla dzietności w porównaniu z okresem PRL-u.
💎Młodzi ludzie często opuszczają rodzinne miejscowości, przez co oddalają się nie tylko od rodziców, ale także od swoich przyjaciół. Żyjąc w dużych miastach z kolei często poza kształceniem się muszą też pracować, co nie sprzyja zawiązywaniu głębszych znajomości, a mówiąc bardziej wprost, budowaniu zarówno związków, jak i jakiejś społeczności lub nawet małej wspólnoty, która mogłaby okazać się cennym wsparciem w przypadku pojawienia się na świecie dziecka.
💎Kobieta w Polsce Ludowej planując ciąże miała obok siebie bardzo często nawet pod tym samym dachem swoją matkę lub teściów, ewentualnie rodzeństwo lub zaprzyjaźnione rodziny, które mogły zapewnić jej wsparcie w tym pierwszym, wyjątkowo trudnym, okresie macierzyństwa.
💎Współczesna kobieta w przypadku, gdy znajduje kandydata na ojca (co też stanowi coraz większy problem), nie ma perspektywy oparcia się na nikim innym poza nim przy opiece nad dzieckiem. Z kolei ojciec niemal zawsze będzie musiał poświęcić większość czasu w ciągu dnia na pracę. W tym konkretnym przypadku niewiele się zmieniło w porównaniu do PRL-u.
💎Nie proponuję oczywiście młodym parom powrotu do mieszkania na 30 m2 wspólnie z ich rodzicami. Nie uważam również, że obecna sytuacja na rynku mieszkaniowym w Polsce jest dobra.
💎Stawiam jednak tezę, że życie wspólnotowe w PRL-u sprzyjało dzietności, jej rozbijanie i skupienie na indywidualizmie w III RP buduje natomiast wyobcowanie młodych ludzi i ich poczucie, że w tej zupełnie nowej sytuacji, jakim będzie dla nich urodzenie dziecka, pozostaną bez żadnego wsparcia. I nie chodzi tu o wsparcie państwa, ale właśnie innych ludzi, często bardziej doświadczonych w wychowywaniu dzieci.
💎Konkludując można powiedzieć, że prawdziwe poczucie bezpieczeństwa w decyzji o urodzeniu dziecka nie daje samo mieszkanie, ale wspólnota. Tymczasem Polska po 1990 roku za cenę gwałtownego wzrostu gospodarczego zapłaciła zniszczeniem wspólnot, a tym samym i niskimi wskaźnikami dzietności.
👉Łukasz Wesołowski wyjaśnia, dlaczego wyż demograficzny w PRL-u nie był wynikiem dobrej sytuacji mieszkaniowej -> https://t.co/zdznB6sC9C
💎CPAC jest największą konferencją konserwatystów na świecie. Wiem, że wypowiedzi, które można na niej usłyszeć, mogą podnosić człowiekowi ciśnienie, natomiast prezydent musi tam jeździć, aby przekonywać amerykańskich konserwatystów do naszych racji
https://t.co/Ki6HDEhRwa
nie tyle "wszystko co proamerykańskie", tylko "protrumpowskie". KO i akoloci wiedzą, że Trump i MAGA wspiera PiS. Kiedy zmieni się administracja, zmieni się podejście rządowe do USA zapewne.
🎙️PiS skutecznie wdrukował w głowy swoim wyborcom, że jak coś jest proniemieckie, to z automatu jest antypolskie. Po drugiej stronie zachodzi podobny proces: wszystko, co proamerykańskie, jest teraz dla nas złe.
🎙️I wtedy cały na biało wychodzi Braun, który jest zarówno antyamerykański, jak i antyunijny, ogłasza, że trzeba jednocześnie wyjść z NATO i Unii Europejskiej – mówi @TomaszSynowiec w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim dla portalu Zero.
https://t.co/JKLNGQwIaM