Jak nie zaplątać się w sieci dezinformacji? Zdecydowanie łatwiej, gdy znasz poniższe techniki.
Reklamy w mediach społecznościowych (ale nie tylko!) mogą być nośnikiem nieprawdziwych treści. W przypadku produktów związanych ze zdrowiem wprowadzanie w błąd nie jest tak rzadkie, jak powinno. Fałszywe informacje można znaleźć w promocji chociażby ziołowych suplementów „na boreliozę”.
Na co warto zwracać uwagę?
1. OLEJ Z WĘŻA
2. FAŁSZYWA PRZYCZYNA
3. BRAKUJĄCY LUB ZMANIPULOWANY KONTEKST
4. CHERRY-PICKING
Zapoznaj się z przykładami w jednym z artykułów o boreliozie: https://t.co/Xu9FVxCDnu
Gdy sklep wrzuca produkt do kategorii „woda”, ale w opisie zastrzega, że „nie jest przeznaczony do spożycia” – zatrzymaj się na chwilę. 🚩
To klasyczny przykład jednego z najczęstszych mechanizmów dezinformacji zdrowotnej: podwójnego komunikatu. I nie mówimy tu o hipotetycznej sytuacji, tylko realnym schemacie, który widać w polskich sklepach internetowych.
Gdy dana firma powiela sprzeczne opisy producentów, błędnie umieszcza produkt w kategoriach typu „żywność” lub „suplementy” i dodaje sugestywne hasła o zdrowiu, staje się wzmacniaczem dezinformacji. Zastrzeżenie „to nie lek” nie chroni klienta – chroni sprzedawcę.
Jak działa ten mechanizm krok po kroku, opisujemy w artykule: https://t.co/bTZ6elmYN5
Wiesz, czym są oświadczenia zdrowotne? To każde stwierdzenie, które wykazuje związek między kategorią żywności a korzyścią dla naszego zdrowia.
To nie jest coś, co można sobie dowolnie używać w celach reklamowych w przypadku suplementów.
Każde oświadczenie zdrowotne powinno najpierw zostać zweryfikowane przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (#EFSA), które po przeprowadzeniu rygorystycznej oceny dowodów naukowych na jego wiarygodność, albo dopuszcza, albo nie zastosowanie treści w kontekście danego suplementu.
Więcej na ten temat piszemy w artykule: https://t.co/kfsHcF07D8
#borelioza #suplementy #zdrowie
@PiotrWitczak_@MajaHermanMD Przyglądaliśmy się jakiś czas temu szczepieniom przeciw HPV i zebraliśmy 5 tez, które najmocniej dzielą internet: https://t.co/ASQ5XTEmtx
Estetyczne opakowanie, język nauki i polecenie influencera nie są dowodem bezpieczeństwa.
Jeśli produkt ma niejasny status, brakuje badań potwierdzających jego skuteczność i bezpieczeństwo stosowania, a sprzedaż odbywa się w szarej strefie, to ryzykujesz czymś więcej niż utratą pieniędzy.
O przenikaniu się przestępczości zorganizowanej ze światem biohackingu piszemy szerzej w naszym artykule: https://t.co/6U0J2M0TzG
#biohaking #zdrowie #medycyna #nauka
W jednym z naszych artykułów omawiamy popularne fakty i mity dotyczące szczepionek przeciwko #HPV, zachęcamy do zapoznania się: https://t.co/ASQ5XTEmtx
❗️To jest naprawdę gruby temat w świetle nadchodzących obowiązkowych szczepień przeciw HPV w Polsce!
Merck (MSD), producent szczepionki przeciw HPV, miał okazję udowodnić przed sądem bezpieczeństwo swojego produktu
Chodzi o ponad 200 spraw za poważne powikłania poszczepienne wśród młodych kobiet
I wiecie co zrobił?
Stchórzył...woli pójść na ugodę i zapłacić ofiarom niż ryzykować serię procesów
Postanowił zapłacić ponad 50 milionów dolarów ofiarom tych preparatów i nadal twierdzić, że szczepionki są bezpieczne...
Za 50 baniek chyba warto było się bronić przed sądem i przy okazji udowodnić wszystkim niedowiarkom, że te powikłania to tylko koincydencja :)
Zwłaszcza mając takie zaplecze eksperckie i prawnicze...
Mylę się?
Poszkodowani (głównie młode kobiety) twierdzą, że szczepionka Gardasil spowodowała poważne skutki uboczne, takie jak: POTS (zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej), przedwczesną niewydolność jajników / niepłodność, choroby autoimmunologiczne (np. toczeń, stwardnienie rozsiane), Guillain-Barré, chroniczne zmęczenie itp.
I powiem Wam więcej, że ostatnie badania wykazały sygnały bezpieczeństwa widoczne w rejestrach NOP dla tych powikłań
https://t.co/oSjpbGH0ss
https://t.co/MD00eN6OWc
Ale jak to? Przecież wszyscy eksperci, towarzystwa naukowe i sam producent zarzekają się, że te preparaty są świetnie przebadane i bezpieczne!
Co więcej na stronie brytyjskiej firmy prawniczej — Handley Law (reprezentującej ofiary) - w komunikacie czytamy, że: "Większość przypadków HPV jest niegroźna. Jednak bardzo niewielki odsetek przypadków HPV u kobiet może potencjalnie przyczyniać się do rozwoju raka szyjki macicy"
https://t.co/aVYBQOsoUQ
"bardzo niewielki odsetek" - dotarło?
Czy warto ludzi narażać na powikłania i wprowadzać obowiązkowe szczepienia? Przy dodatkowych wątpliwościach co do skuteczności?
Czy @MZ_GOV_PL i eksperci agitujący za tymi preparatami monitorują sytuację?
Rodzice, zgodzicie się na szczepienie swoich dzieci tymi preparatami?
Co na to @fundacjacancer, Anja Rubik Bedoes uczestniczący w kampanii promującej szczepionki przeciw HPV, również dla chłopców?
Fakt, że organizm sam wytwarza peptydy nie oznacza automatycznie, że te syntetyczne sprzedawane w internecie są bezpieczne.
Często nie wiadomo, co dokładnie znajduje się w środku, czy substancja była badana pod kątem skuteczności i bezpieczeństwa oraz jakie mogą być skutki, zwłaszcza przy samodzielnym stosowaniu.
I nie, to, że coś da się kupić online, nie znaczy, że można to bezpiecznie stosować. Tak samo jak polecenie od trenera czy influencera nie zastępuje badań i konsultacji z lekarzem.
W przypadku peptydów problemem nie jest więc pytanie: „igła czy tabletka?”. Problemem jest to, że internet zaczyna rozmowę od końca – od sposobu podania – zamiast od podstaw: legalności, jakości, bezpieczeństwa i naukowo potwierdzonych dowodów działania.
Po więcej informacji na temat szarej strefy sprzedaży peptydów, zapraszamy do naszego artykułu: https://t.co/6U0J2M0TzG
Rynek alternatywnych metod „leczenia” próbuje nas przekonać, że ma skuteczne odpowiedzi niemal na każdy problem.
Wypij herbatkę, kup ziołowe krople czy zamów „holistyczny”, kilkumiesięczny protokół kilku ziołowych suplementów o rzekomo wielu prozdrowotnych właściwościach po leczeniu boreliozy.
Czy to jednak ma sens? 👇
„(...) Zioła i różne diety też nie mają udowodnionej skuteczności w leczeniu boreliozy i na tym też powstał niezły biznes (...)” – podkreśla dr n. med. Agnieszka Matkowska-Kocjan.
Przypominamy, że suplementy diety to nie leki, a wpływ ziół na przebieg boreliozy czy zespołu post Lyme nie został potwierdzony.
Na co uważać, aby nie dać się złapać na obietnicę bez pokrycia? Zapoznaj się z artykułem: https://t.co/Xu9FVxCDnu
Jak skuteczniej rozumieć dezinformację w komunikacji?
Z pomocą przychodzi „Leksykon dezinformacji” stworzony przez Beatę Łaszyn z #AlertMediaCommunications, w którym znajdziesz 12 kluczowych pojęć związanych z tym zjawiskiem.
Pobierz swój bezpłatny egzemplarz PDF: https://t.co/ypwTlzjZMi
„Im więcej osób, firm, instytucji i organizacji będzie świadomie rozpoznawało te mechanizmy, myślało krytycznie i im przeciwdziałało, tym większa będzie wspólna odporność informacyjna” – czytamy we wstępie.
Cieszymy się, że nasze materiały, rozmowy i współpraca z Panią Beatą miały swój udział w powstaniu tej pigułki wiedzy.
Wykorzystanie roślin w lekach nie jest niczym nowym. W procesie leczenia można trafić na farmaceutyki wykorzystujące ich substancje czynne – ok. 40% używanych obecnie ma pochodzenie naturalne (@WHO)!
Warto pamiętać jednak, że tradycyjne sposoby to co najwyżej metoda przednaukowa, z której medycyna oparta na dowodach (ang. evidence-based medicine) co prawda może czerpać, ale przed poznaniem wyników przynajmniej kilku porównywalnych i dobrze zaprojektowanych badań, możliwości terapeutyczne konkretnych ziół lub ich mieszanek pozostają w sferze ewentualności i przypuszczeń.
W ofertach suplementów diety nietrudno natomiast znaleźć obietnice sugerujące, że dany produkt to panaceum, czyli lek na wszystkie dolegliwości. Taka adnotacja powinna wzbudzać czujność!
Przykładem mogą być zioła rzekomo przydatne w kontekście boreliozy.
Czy słynny czystek, popularna szczeć lub polecany rdestowiec w suplementach na chorobę z Lyme mają szansę zadziałać? Sprawdź dlaczego reklamowanie w internecie „ziół na boreliozę” to praktyka, która pomija ważne konteksty i może wprowadzać w błąd w artykule: https://t.co/XSl4UAq5fU
#zioła #ziołolecznictwo #medycyna #zdrowie #ebm
Czy możemy jeszcze mówić o wiarygodnych źródłach? 🔍
O relacji mediów społecznościowych z informacją w programie „Media Lab” od @TVP3Warszawa mówi Jakub Śliż, prezes naszego stowarzyszenia.
Dziękujemy za zaproszenie i rozmowę!
Obejrzyj cały program z udziałem Kuby: https://t.co/YQ9Wr8zBet
#factchecking #weryfikacja #informacje #źródła #tvp3
Reklamy na Facebooku są w stanie docierać do bardzo szerokiego grona użytkowników. Brzmi dobrze, prawda?
Gorzej, jeżeli ponad 10 milionów odbiorców trafia na promocję suplementu, którego właściwości leczniczych nie potwierdziły do tej pory rzetelne badania naukowe.
Tego typu kampanie opierają się na powtarzalnych schematach:
– animowani lekarze i narracje oparte na strachu,
– wykorzystywanie deepfake'ów, w których pojawiają się znane osoby publiczne zajmujące się zdrowiem i żywieniem,
– odwoływanie się do medycyny alternatywnej przy jednoczesnej krytyce farmakoterapii,
– tworzenie fałszywych person lekarzy.
Rozwój narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji dodatkowo zwiększa skalę i wzmacnia pozorną wiarygodność nieprawdziwych treści. W analizowanych spotach pojawiały się https://t.co/CGlos6z0w0. zmanipulowane nagrania z @Dietetica_ czy @drmichalwrzosek.
Meta zablokowała jedynie 45% reklam shilajitu za naruszenie standardów.
Analizę strategii marketingowej i metod wykorzystywanych do promowania suplementu firmy Wellness Nest, czyli 50 twarzy shilajitu, przeczytasz tutaj: https://t.co/WaSHHtceAc
10 tematów z 10 miesięcy pracy.
Przypominamy o przygotowanym przez nas podsumowaniu działań nad wpływem!
W raporcie znajdziesz kroki, jakie podejmowaliśmy, by nie żegnać się z tematem po publikacji i doprowadzać do realnych zmian.
@eurofactcheck w newsletterze: „jeżeli kiedykolwiek zmagał_ś się z «dlaczego» stojącym za Twoją pracą, ta pozycja jest obowiązkowa”: https://t.co/h7F8PjWY7n
Zanim kupisz suplement, sprawdź te 4 czerwone flagi:
1️⃣ Sprzeczne komunikaty („nie jest lekiem ani suplementem, a zastosowanie zależy wyłącznie od decyzji osoby kupującej”)
2️⃣ Preparat „na wszystko” to prawdopodobnie produkt na nic...
3️⃣ Pseudonaukowe słownictwo („woda zdeklastrowana”, „klastry heksagonalne”)
4️⃣ Anegdoty zamiast dowodów („Moja znajoma wyleczyła się przy pomocy tego produktu”)
Marketing suplementów sięga po język, który ma brzmieć naukowo, ale w rzeczywistości skuteczność części produktów nie ma potwierdzenia w badaniach.
Takie manipulacje opisujemy szczegółowo w tym artykule na przykładzie wody plazmowanej: https://t.co/WwgKrOUspU
Konferencja „Autyzm i ADHD – wyrok czy szansa?” miała odbyć się w czerwcu na @PGENarodowy. Wśród zaproszonych „uznanych ekspertów" – naturopaci i propagatorzy pseudomedycyny.
Jedna z zaproszonych na tę konferencję osób w swoim serwisie uznaje autyzm za chorobę rzekomo wywoływaną przez „przewlekłe zatrucie metalami ciężkimi”, a sposobem na jej „wyleczenie” ma być holistyczny plan oparty na... detoksykacji. Co więcej, nie posiada wykształcenia lekarskiego. Inna określa się mianem „kapłana Kościoła Naturalnego”, który pacjentce chorej na nowotwór zalecał suplementy i odczynniki za 10 tys. złotych.
❗ Po zapoznaniu się ze szczegółową agendą wydarzenia spółka PL.2012+ zarządzająca Narodowym podjęła ważną decyzję i zdecydowała się wycofać zgodę na jego organizację na terenie stadionu.
Prestiżowe obiekty, szczególnie zarządzane przez spółki Skarbu Państwa, mogą swoją rangą nadawać takim wydarzeniom pozór wiarygodności i pośrednio je legitymizować.
✍️ Macie jakieś przemyślenia w tej kwestii?
Więcej w artykule: https://t.co/wuQrJIom8p